Witam serdecznie. Akcja Polski Film Nie Głuchnie rozpoczęła się siedmioma krótkimi fragmentami z polskojęzycznych filmów, które zostały pozbawione dźwięku. Trzeba przyznać, że wzbudziły one zainteresowanie wśród odbiorców, którzy często postrzegali te materiały jako klipy, gdzie najzwyczajniej w świecie popsuł się kodek odpowiedzialny za brzmienie. Ich domysły jednak wymijały się z prawdą. Nadszedł czas, aby uchylić rąbka tajemnicy. Czym jest kampania Polski Film Nie Głuchnie i kto jest jej pomysłodawcą?
Pomysłodawcami i twórcami jest grupa osób związana z wytwórnią ALKOPOLIGAMIA.COM. To nie tylko moi wydawcy, ale również przyjaciele, z którymi dzielę blaski i cienie życia. Nigdy nie zostawili mnie samego. W Walce o napisy też są ze mną.
Kiedy i w jakich okolicznościach zrodził się pomysł na stworzenie tej inicjatywy?
Moje życie, przez brak naturalnego słuchu, napotyka czasem przeszkody - ściany wręcz. Osoba słysząca często nie wyobraża sobie, jaki procent postrzegania, przyjmowania świata związany jest ze słyszeniem informacji. Ja często takich informacji nie jestem w stanie usłyszeć i zrozumieć. Czy to w sklepie, czy w tekście utworu, czy w filmie właśnie. Jako fan kina nie umiem zrozumieć, dlaczego napisy do polskich filmów są taką rzadkością. Za którymś razem nie wytrzymałem - wylałem swą żółć w listach do instytucji państwowych. Potem powiedziałem o tym znajomym, a oni znając moje problemy spytali "Czemu nie pójść o krok dalej? Po co iść na samotną wojnę? Zróbmy coś z tym!". Od słowa do słowa stworzyliśmy tego "potwora" i nie zawahamy się go użyć!
Dlaczego te krótkie fragmenty filmów zostały zaaranżowane w ten, a nie inny sposób? Czy miało to na celu uświadomienie społeczeństwu, jak trudno jest oglądać i przede wszystkim zrozumieć polski film bez napisów, będąc osobą niesłyszącą? A może kryje się za tym coś więcej?
Dokładnie tak. Przekaz jest prosty. Spróbujcie kiedyś obejrzeć film bez dźwięku. Ile zrozumiecie? Są ludzie, dla których to nie jest kwestia wyboru. Niektórzy nie oglądają polskich filmów, bo ani w kinach, ani na DVD nie ma napisów. Czasem bywają angielskie, często NIE MA ŻADNYCH. I co ma zrobić osoba, która ma problemy ze słuchem? Nic. Po prostu nie ogląda. Bo ktoś nie pomyślał, zapomniał, bo komuś to się nie opłaca. Przecież to dyskryminacja! Witajcie w XXI wieku.
Czy prowadził Pan rozmowy z polskimi dystrybutorami kinowymi oraz DVD, aby wprowadzili napisy do polskich filmów? Z jakimi? Jaka była ich odpowiedź odnośnie tego zamysłu?
Z dystrybutorami jeszcze nie. Dopiero chcemy na nich naciskać. Zaczęło się od moich listów do instytucji państwowych. Wśród adresatów były m. in. Kancelarie Prezydenta i Premiera, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Urząd Ochrony Konkurencji czy Rzecznik Praw Obywatelskich. Większość nie odezwała się słowem lub po zdawkowym "dziękujemy, zgłoszenie zostało przyjęte" nabrała wody w usta. Jedynie ŚP Janusz Kochanowski odpowiedział i sam wystosował pytania do Biura Pełnomocnika Rządu d/s Osób Niepełnosprawnych. Dzięki tej wymianie listów dowiedziałem się m. in., że choć trwają (trwają i trwają) prace na ustawą dot. równego dostępu niepełnosprawnych do kultury to NIE MA TAM NIC o napisach i taki zapis dopiero "MÓGŁBY" się tam znaleźć. Mógłby, rozumiecie? Trzeba reagować - wpłynąć na ustawodawców, by Ci z kolei wpłynęli na dystrybutorów. Tylko systemowe rozwiązania mogą przyczynić się do poprawy tej sytuacji.
W przypadku kin może zaistnieć taki problem, że najprawdopodobniej placówki musiałyby zorganizować dodatkowe seanse dla osób niesłyszących z napisami do polskojęzycznych produkcji. Czy rozmawiał Pan na ten temat z zarządem sieci kinowych? Jaka była ich argumentacja?
Nie rozmawiałem przy okazji akcji, ale znam argumentację: "Trzeba by to i tamto. Nie bardzo." Ja nie widzę problemu. Jeżeli np. zagraniczne filmy dubbingowane można wyświetlać w 2, a nawet 3 wersjach w jednym kinie? To czemu nie można byłoby wyświetlać 2 wersji polskiego filmu, w tym jednej z napisami? Choćby raz w tygodniu.
Myślenie jest takie: "Polski film nie potrzebuje napisów bo przecież wszyscy rozumieją po polsku, więc ich robienie to strata czasu i pieniędzy." A jak nie słyszę, to co? Głupi jestem, bo nie rozumiem po polsku?
Jakie firmy, organizacje tudzież osoby publiczne, być może nawet związane z szerokorozumianym filmem, natychmiast zdecydowały się Pana wesprzeć w kampanii i przyczynić się do jej powstania?
Ja wierzę w Polski Film - jako fan Kina w ogóle, jako fan rodzimej kinematografii. Stąd bardzo cieszę się, że jednym z patronów jest Polski Instytut Sztuki Filmowej - instytucja, u boku której pewne "wiatraki" są mniejsze. Mam nadzieję, że uda nam się tę współpracę przełożyć na konkrety - choćby dla produkcji firmowanych przez PISF.
Na chwilę obecną Polski Film Nie Głuchnie jest akcją - można by rzec - raczkującą, jednak z chwili na chwilę robi się o niej coraz głośniej. Jakimi słowami zachęciłby Pan odbiorców do podpisania petycji odnośnie wprowadzenia napisów do polskojęzycznych filmów?
Nie chcę popadać w patos, ani błagalny ton - powiem tak: chciałbym móc z Wami pogadać o każdym nowym polskim filmie, podzielić się moimi opiniami o nim. Ale, aby móc to zrobić, muszę mieć możliwość obejrzenia i zrozumienia go. Pozwólcie mi i każdemu człowiekowi z problemami słuchu cieszyć się polskim kinem.
Dziękuję za rozmowę i mocno trzymam kciuki, aby kampania Polski Film Nie Głuchnie przyczyniła się do spełnienia wszystkich oczekiwań.
Dziękujemy! PFNG!









więcej »




























