17-04-2010
AAA |
Ocena: 5  1 głosów
Księga Ocalenia recenzja filmu
Bracia Hughes stworzyli film, który w zupełnie innym wymiarze pokazuje nam walkę o życie w postapokaliptycznym świecie. Po ostatniej wojnie została już tylko śmierć i cierpienie. Zbawienie dla ludzkości niesie ze sobą Eli.

materiał promocyjny

Kiedy dotarła do mnie informacja o filmie „The Book of Eli”, jak zawsze, najpierw sprawdziłem trailer, a dopiero potem obsadę i genezę produkcji. Byłem zachwycony, gdyż aktorzy biorący udział w tej produkcji to niesamowite nazwiska (pojawia się tam również Ray Stevenson „Punisher: War Zone”). Twórcy zadbali o to, aby ich pierwsza duża produkcja przyciągała potencjalnych widzów. Potem pojawia się pierwszy polski plakat, na którym widnieje napis „twórcy trylogii Matrix  przedstawiają”. Mało nie padłem ze zdumienia i zacząłem przeszukiwać różne źródła w celu zidentyfikowania prawdziwości hasła, co oczywiście się nie udało. Dementuję więc te informację, bo reżyserskie rodzeństwo nie ma nic wspólnego z „Matrixem” i z chęcią przyznaję, że przy duecie Wachowskich, po  Allenie i Albercie można się naprawdę dużo spodziewać - zwłaszcza, że twórcy rozpoczynają powoli projekt zekranizowania rewelacyjnej mangi „Akira”.

Film opowiada o samotnym podróżniku o imieniu Eli. Mężczyzna w odosobnieniu przemierza pustynię jaka po ostatniej wojnie pojawiła się w miejscu ukochanej, zielonej Ziemi. Świat pełen jest niedobitków, zagłodzonych, chorujących i wycieńczonych ludzi, którzy szukają swojego nowego życia po apokalipsie. Nikt do końca nie wie, dlaczego doszło do konfliktu i czy ktoś stara się zmienić obecną sytuację. Minęło już tyle czasu, że 90% społeczeństwa dotknął analfabetyzm, co również doprowadziło do kompletnego zaniknięcie jakiejkolwiek kultury. Pewien człowiek jednak, mający władzę nad małym miasteczkiem, dużo czyta i szuka pewnej książki, która właściwie jest najpotężniejszą bronią, jaką zna obecny świat. Pech chciał, że wydruk należy do naszego pustelnika, który jest również najgroźniejszym człowiekiem, z jakim przyjdzie walczyć „małemu” dyktatorowi. Nasz bohater ma jedną, główną zasadę: nikt oprócz niego nie dotyka książki.

Produkcja jest świetną mieszanką gatunków, które już mieliśmy wcześniej szansę oglądać.  Film najbardziej podobny jest do „Pięści północnej gwiazdy”. Obrazu akcji z Garym Danielsem w roli głównej, który podróżował w podobnym środowisku walcząc z rozbestwionymi handlarzami. Była to ekranizacja bardzo dobrej zresztą mangi Buronsona o tym samym tytule. Jest prawdopodobne, że poniekąd twórcy wzorowali się na tej adaptacji, gdyż w obu historiach występuje Malcolm McDowell. W „Księdze ocalenia” jest też trochę zarówno z „Wodnego Świata”, jak i „Mad Maxa”. Mimo wszystko, nie jest to ani kalka tych filmów, ani ich przerysowywanie, raczej staje się ona mieszanką tych wątków, która w fazie końcowej przybiera zupełnie nową postać. Ciekawy jest też główny wątek filmu, gdyż nie chodzi tu ani o zemstę, ani o benzynę, ani też o jedzenie czy wodę. Wszyscy szukają książki, która ma być jednocześnie bronią w jednych rękach, a zbawieniem dla ludzkości w drugich. Atmosferę nieprzyjemnego i niebezpiecznego otoczenia bracia Hughes przedstawiają w zimnych, zielonych barwach. Niekiedy chłodnych i mało przejrzystych zdjęciach nadających produkcji świetnego klimatu. Całość uzupełnia przeszywająca uszy muzyka, która bez przerwy przypomina nam o tym, że nie siedzimy na komedii romantycznej, lecz na strasznej opowieści, która być może przestrzega nas przed nadciągającym realnym końcem. Twórcy wiedzieli, kogo dobrać do tego typu historii. Zarówno Washington, jak i Oldman genialnie odgrywają swoje kreacje, a wcielający się wcześniej w rolę komisarza Gordona Anglik („Dark Knight”) powraca do swojej nieprzyjemnej charakterystyki a la „Leon Zawodowiec”.

Nie wolno jednak zapomnieć o rzeczy, która przede wszystkim sprawiła, że chciałem obejrzeć ten film. Są to znakomicie zrealizowane i nakręcone sceny walk i pojedynków głównego bohatera z rozbójnikami podróżującymi po nowej Ziemi. Washington długo przygotowywał się do filmu, natomiast twórcy przyznali, że chcieli, aby choreografie były czymś, czego jeszcze nie było w kinie akcji. Eli, mając w ręku pistolet i maczetę, wykonuje w filmie istnie cuda - stojąc nie raz praktycznie w miejscu, po prostu obracając się wokół własnej osi.

„The Book Of Eli” to film nietypowy, tworzący ze starego gatunku coś zupełnie nowego. Historię, która na pograniczu popkultury, kina akcji i filmu alternatywnego udowadnia, że w światowej kinematografii są jeszcze strefy do odkrycia. Opowiadający o pełnym poświęceniu swoim przekonaniom oraz zasadom idealnie dopasowuje się do agresywnej, pomieszanej i pozbawionej wartości rzeczywistości, która dzisiaj nas otacza. Pokazuje też, jak dużo można zawdzięczyć silnej wierze we własne czyny i objęty cel. Czy warto ginąć dla swoich zasad? Kto decyduje o tym, że stajemy się zbawcami świata bez możliwości upublicznienia? „Księga Ocalenia” to fantastyczne kino akcji, które odpowie Wam na te pytania.

wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Kto chce żyć wiecznie, kiedy miłość musi umrzeć? Pasjonaci kręcenia remake’ów rodem z Hollywood nie oszczędzą nawet szkockiego górala. >>

Piątkowa propozycja festiwalowa obejmowała aż 17 zaskakujących pozycji. Czy ilość szła w parze z jakością? Miłośnicy kina klasy B z całą pewnością odpowiedzą twierdząco. >>

Przedostatni już dzień 15. Festiwalu Filmów Kultowych dobiegł końca. Sobotnia propozycja to przede wszystkim gratka dla miłośników klasycznego horroru amerykańskiego. >>

Wiedeńska scena kulturalna wzbogaciła się o nowy festiwal – LET’S CEE Film Festival. Jego pierwsza edycja rozpoczyna się już 28. maja 2012 r.  >>

Niedziela była ostatnim dniem 15. Festiwalu Filmów Kultowych. >>

Wiele filmów przedstawia historię utraconych nadziei i marzeń, jednak nie każdy z nich zostaje w pamięci na długie lata jak „Requiem dla snu”. Historia przegranej walki z głównym bohaterem filmu – nałogiem, przeraża, ale i wzbudza ciekawość. >>

Czy młoda kobieta miała szanse na odniesienie sukcesu zawodowego, której młodość przypadła na początek XX, czyli okres emancypacji? Film „Coco Chanel” daje odpowiedź na to i wiele innych pytań dotyczących znakomitej projektantki. >>

"Coś się kończy, coś zaczyna..." >>

Czy można odkupić swoje winy, po tym jak przyczyniło się do czyjejś śmierci? Czy poświęcenie wszystkiego, aby uratować inne życia sprawi, że winy zostaną odkupione?  >>

Kiedy cywilizacja niemal w całości przestaje istnieć, nie widać słońca skrytego pod gęstą powłoką chmur a zwierzęta wyginęły, budzą się w ludziach najdziksze instynkty. Jak przetrwać, kiedy każdy może okazać się kanibalem? >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Dom rozkoszy podoba Wam się to jedno z wielu określeń burdeli. Dzięki nowej książce wydawnictwa Bellona można poznać ich dokładną historię. My zaś mamy dla Was trzy książki o tej tematyce, które możecie wygrać w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS