25-02-2010
AAA |
Ocena: 1  0 głosów
Furia recenzja filmu
„Edge of Darkness” to bardzo ciekawa produkcja. Z jednej strony niezwykle mroczna i przerażająca, a z drugiej intrygująca oraz bardzo dynamiczna. Proszę Państwa, prezentuję thriller z prawdziwego zdarzenia - oparty na fantastycznym serialu z lat 80.

materiał promocyjny

Ostatnimi czasy typowy gatunek strachu, jakim jest thriller, odsunął się gdzieś na bok. Pojawiały się pewne produkcje ale nie było czegoś bardzo charakterystycznego. Teraz, oprócz filmu Campbella, na ekranach kin rywalizuje z nim „Shutter Island” Scorsese, który wydaje się być równie obiecujący. Dla mnie ten film był już wysoko w rankingu dzięki aktorowi, który został obsadzony w głównej roli, bo co by nie mówiono i pisano- Gibson jest dla mnie symbolem w kinie, który wiąże się z moimi najprzyjemniejszymi doświadczeniami filmowymi.

Thomas Craven to były policjant. Zasłużył się wieloma dobrze wykonanymi zadaniami i długoletnią uczciwą pracą. Nie ma właściwie żadnej rodziny oprócz córki, z którą utrzymuje bardzo ciepłe relacje. Zawsze była oczkiem w głowie tatusia i teraz znów może się  z nim zobaczyć. Jest już dorosła kobietą, pracuje w bardzo dużym koncernie naukowym. Kiedy wreszcie się spotkali, chcieli spędzić wieczór na miłej kolacji oraz rozmowach. Niestety, Emma choruje na coś dziwnego, o czym jej ojciec nie ma pojęcia. Dostaje ataku wymiotów, a także krwotoku z nosa, czego wynikiem jest szybka decyzja wyjazdu do szpitala. Kiedy Tom wraz z córką przekracza próg domu, ktoś wykrzykuje ich nazwisko i ze strzelby dużego kalibru oddaje w Emmę jeden strzał. Jest on na tyle mocny, że córka policjanta wlatuje do przedpokoju razem z frontowymi drzwiami. Umiera w ramionach swojego ojca. To wydarzenie rozpoczyna reakcję łańcuchową, która zaprowadzi naszego bohatera na samą krawędź ciemności, zabójców jego córki do piekła, a także odkryje mroczne tajemnice korporacji, w której pracowała dziewczyna.

Moment morderstwa córki jest straszny. Zrobił na mnie tak duże wrażenie, że jeszcze chwilę po - nie mogłem się ocknąć. Cała produkcja na szczęście zachowuje ten surowy, metalowy odcień w dalszej części, rozpędzając wydarzenia do tego stopnia, że możemy praktycznie poczuć się jak na filmach Hitchcocka. Fabuła trzyma w napięciu i jest bardzo elektryzująca. Dodatkowo, pojawia się jeszcze jeden bohater w wykonaniu rewelacyjnego jak zawsze Raya Winstone’a, który staje się przewodnikiem pochłoniętego chęcią zemsty ojca.

Muszę szczerze przyznać, że dawno nie widziałem tak dobrego thrillera z domieszką kina akcji. Oczywiście gra aktorska nie wymaga większego komentarza. Lekko szpakowaty Gibson ciągle wie, jak to się robi. Zimny, zawiły, mroczny, nieprzyjemny i niekoniecznie happy-endowy „Edge of Darkness” jest bardzo dobrą pozycją w pierwszej połowie roku. W historii kina było już wiele opowieści o zemście, ludziach nią pochłoniętych oraz vendettach w imię dobra i bliskich sobie ludzi, którzy stracili życie tak bezsensownie, że serca bohaterów błyskawicznie wypełniała gęsta czarna maź - zło. Produkcje tego typu są nam potrzebne, bo czasami ciężko zadać sobie pytania jak w jednej z piosenek: „Czy zabiłbyś w obronie życia? Czy zabiłbyś w obronie prawości?” Prawda jest taka, że gniew rodzi gniew, a decyzja zawsze będzie należała do nas. Mimo wszystko, po naszej stronie zawsze są tzw. okoliczności łagodzące.


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Kto chce żyć wiecznie, kiedy miłość musi umrzeć? Pasjonaci kręcenia remake’ów rodem z Hollywood nie oszczędzą nawet szkockiego górala. >>

Piątkowa propozycja festiwalowa obejmowała aż 17 zaskakujących pozycji. Czy ilość szła w parze z jakością? Miłośnicy kina klasy B z całą pewnością odpowiedzą twierdząco. >>

Przedostatni już dzień 15. Festiwalu Filmów Kultowych dobiegł końca. Sobotnia propozycja to przede wszystkim gratka dla miłośników klasycznego horroru amerykańskiego. >>

Wiedeńska scena kulturalna wzbogaciła się o nowy festiwal – LET’S CEE Film Festival. Jego pierwsza edycja rozpoczyna się już 28. maja 2012 r.  >>

Niedziela była ostatnim dniem 15. Festiwalu Filmów Kultowych. >>

Wiele filmów przedstawia historię utraconych nadziei i marzeń, jednak nie każdy z nich zostaje w pamięci na długie lata jak „Requiem dla snu”. Historia przegranej walki z głównym bohaterem filmu – nałogiem, przeraża, ale i wzbudza ciekawość. >>

Czy młoda kobieta miała szanse na odniesienie sukcesu zawodowego, której młodość przypadła na początek XX, czyli okres emancypacji? Film „Coco Chanel” daje odpowiedź na to i wiele innych pytań dotyczących znakomitej projektantki. >>

"Coś się kończy, coś zaczyna..." >>

Czy można odkupić swoje winy, po tym jak przyczyniło się do czyjejś śmierci? Czy poświęcenie wszystkiego, aby uratować inne życia sprawi, że winy zostaną odkupione?  >>

Kiedy cywilizacja niemal w całości przestaje istnieć, nie widać słońca skrytego pod gęstą powłoką chmur a zwierzęta wyginęły, budzą się w ludziach najdziksze instynkty. Jak przetrwać, kiedy każdy może okazać się kanibalem? >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Dom rozkoszy podoba Wam się to jedno z wielu określeń burdeli. Dzięki nowej książce wydawnictwa Bellona można poznać ich dokładną historię. My zaś mamy dla Was trzy książki o tej tematyce, które możecie wygrać w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS