Najpierw zachwycałem się „Juno”- niezwykle pozytywnym obrazem, opowiadającym o ciąży nastolatki. Fabuła w rzeczywistości powinna być przedstawiona w konwencji smutnej i refleksyjnej, jednak Reitman, dzięki młodym zdolnym aktorom oraz scenariuszowi pełnemu świetnych dialogów, zawarł w tej produkcji nie tylko humor, ale też „wszystkomogący” optymizm, który jednocześnie nie wyklucza głębszego spojrzenia na historię przedstawioną w „Juno”.
Ostatnio obejrzałem również jego „W chmurach”, który jest faworytem do zdobycia kilku tegorocznych Oscarów. Obraz ten opowiada historię człowieka, zagubionego gdzieś pomiędzy niebem a ziemią, mającego inne cele życiowe niż większość otaczających go ludzi, nie szukającego miłości, której przecież nie ma. Główną rolę gra tam George Clooney, który jest piekielnie wiarygodny w swojej postaci, przez co dla niektórych widzów jego bohater staje się wzorem do naśladowania, osobliwym autorytetem.
Reitman w każdym swoim filmie sprowadzał moralizatorstwo do minimum. Tak jest również w przypadku „Dziękujemy za palenie”. Produkcja ta, w sposób perfekcyjny kpi z amerykańskiego zacofania- przede wszystkim z podatności obywateli USA na reklamę, na słowa rzekomo ważnych ludzi- oraz ich wszechobecnej naiwności. Reiman wyśmiewa również amerykańskie poczucie swojej wyższości nad innymi narodami, sprowadzające się do fałszywego nacjonalizmu. To nie są do końca stereotypy, bo jak dobrze wiemy, Reitman urodził się w Kanadzie- kraju uznawanym za przedmieścia Stanów Zjednoczonych. W praktyce, USA uważa tak samo- oczywiście ściśle współpracuje z sąsiadem, ale mimo wszystko patrzy na niego z góry. Ameryka od zawsze jest potwornie zadufana, czasami skrajnie nacjonalistyczna, dlatego w szkołach dzieciakom zadaje się wypracowania na temat „Dlaczego ustrój Stanów Zjednoczonych jest najlepszy na świecie?”. Ale jak mówi sam bohater: jaki system czy ustrój możemy nazwać najlepszym? To zdanie subiektywne, a prawdy czyjejś ze stron w tej kwestii, tak naprawdę nie da się dowieść.
Reżyser skrupulatnie analizuje również w „Dziękujemy za palenie” współczesną kulturę masową oraz jej biernych odbiorców podatnych na jej manipulacje. Świat pełen jest teraz lobbystów, których zadaniem jest bezustanne gadanie, które ma przynieść określony cel- najczęściej pozyskanie potencjalnego klienta. Właśnie- klienta. Ludzie w dzisiejszych czasach są traktowani, najczęściej przez wielkie korporacje, w sposób przedmiotowy. Senator Finistirre, grany przez Williamama H. Macy’ego, nie walczy przecież o dobro ludzi oraz, aby zapewnić im poczucie bezpieczeństwa, chce mieć bowiem szacunek w opinii publicznej, czyli walczy tak naprawdę o własne interesy.
W tym świecie, większość rzeczy określa niestety pieniądz, który często staje się najważniejszą „wartością”, dzięki której można zresztą zdobyć wszystko. W takim społeczeństwie żyje Nick Naylor- lobbysta, człowiek od przekonywania innych, że palenie wcale nie powoduje raka. Wszystko przez organizacje walczące z korporacjami produkującymi papierosy, które każdy przypadek raka płuc u obywatela, interpretują jednoznacznie- „to przez papierosy”. Naylor jest wiarygodny w swoim fachu, umie przekonać każdego człowieka, naiwnego bądź nie, do swoich racji. W XXI wieku każdy jest naiwny, w większym bądź mniejszym stopniu...
Nick ma syna Joey’ego, dla którego jest wzorem. Życie prywatne bohatera jest w rozsypce, ponieważ odeszła od niego żona, a z synem spędza czas podczas swoich podróży służbowych. Joey, z początku jest nastawiony nieco sceptycznie do pracy ojca, którego praktycznie nie zna, przez to, że mieszka z matką i jest izolowany. W końcu jednak przekonuje się do taty i chce być taki jak on, jednocześnie go naśladując. Nick Naylor wskazuje na jedną bardzo ważną rzecz. Bierze odpowiedzialność za Joey’go, ale również pozostawia mu wybór. Chce, aby jego syn miał swoje zdanie na określony temat, żeby nie podlegał reszcie społeczeństwa, powszechnym opiniom, żeby był odważny w swoich poczynaniach oraz nie bał się wybierać między czymś powszechnie znanym i akceptowanym a powszechnie krytykowanym.
Bohater potrafi wybrać. Wie, kiedy odejść ze sceny niepokonanym. Robi to w momencie dla niego idealnym- wówczas, gdy potwierdza wszystkim, że to on ma rację. Film Reitmana dokładnie analizuje machinę manipulacji. Warto go obejrzeć również ze względu na ukazany w nim inteligentny humor, tak charakterystyczny dla Reitmana.








więcej »




























