I całe szczęście, że ta myśl przyszła mi do głowy, bo „Dear John”- czy jak kto woli „Wciąż ją kocham”- to nietypowa, niezwykła oraz poruszająca historia, na którą może wybrać się każdy. Film jest adaptacją książki słynnego pisarza Nicholasa Sparksa, którego powieści były już filmowane. Są to m.in. „Night In Rodanthe” czy „A Walk To Remember”. Również tym razem zarówno Sparks, jak i reżyser Hallstrom („Co gryzie Gilberta Grape’a?”, „Casanova”) pokazują, że mimo wszystko silne uczucie wymaga pracy oraz dbałości, bo są na świecie rzeczy, które potrafią zniszczyć nawet tak piękne rzeczy.
John Tyree to chłopak, który przez życie szedł praktycznie zawsze pod górę. Bez matki, wychowywany przez ojca, z którym prawie w ogóle nie rozmawiał, nie raz nie mógł ustrzec się od życiowych pomyłek. Wdając się w bójki, z których trzeba przyznać często wychodził cało, zdobył miano miejscowego zabijaki. Jego natura trochę się zmieniła, kiedy postanowił dołączyć do sił specjalnych Stanów Zjednoczonych. Wypuszczony, na przepustce spotyka na molo dziewczynę, która dzięki przypadkowi zacznie się z nim zaprzyjaźniać. John ma tylko dwa tygodnie, a nowo poznana Savannah również wkrótce wyjeżdża do szkoły. Z biegiem czasu, bohaterowie zakochują się w sobie bez pamięci. Gdy wszystko zdaje się być w jak najlepszym porządku (przyrzekają sobie, że poczekają na siebie, kiedy John wyjeżdzie na roczną służbę), w wyniku kłótni Tyree wraca do starych przyzwyczajeń i sprowokowany na plaży- kładzie bez problemu trzech przyjaciół dziewczyny. Na szczęście, tuż przed wyjazdem młodego żołnierza wszystko udaje się wyjaśnić. Przez dwanaście miesięcy między chłopakiem i dziewczyną dochodzi do częstej wymiany korespondencji, która sprawia, że mogą przetrwać nawet najcięższe chwile. Rok mija błyskawicznie. John może wrócić do rodzinnego Charleston. Niestety, na jego drodze znów stanie obowiązek służby krajowi, gdyż w Nowym Jorku dochodzi do zamachu na World Trade Center. Mimo uprzedzeń, zakochani jeszcze raz obiecują zaczekać na siebie. Wkrótce jednak John dowiaduje się, że serce dziewczyny nie płonie już dla niego tak jak dawniej.
Problemy zaczynają narastać, listy praktycznie nie docierają, a frustracja Johna doprowadza do tragedii na polu walki...
„Wciąż ją kocham” to piękna, wzruszająca, momentami straszna i niesamowita opowieść o tym, że miłość do kraju, ojczyzny czasami staje na pierwszym miejscu. Jaką podjąć decyzję, kiedy obowiązki wymagają od nas tak dużego poświęcenia, że odstawiamy na drugie miejsce nie tylko nasze uczucia, ale także najbliższe nam osoby? Czy nasza połówka będzie w stanie wytrzymać to, że nie będzie mogła się nami podeprzeć w najtrudniejszych chwilach? Film jest bardzo dobrze zrealizowany, a Hallstrom świetnie dobrał obsadę. Zarówno Tatum, do którego mam osobistą sympatię, jak i Amanda Syfried kreują swoje postaci w sposób wręcz znakomity. Wprawdzie produkcja siada trochę na sile wraz ze zbliżaniem się do finału, ale mimo wszystko uważam ją za najlepszą historię tego gatunku ostatnich lat. Posiada cechy zarówno standardowego wyciskacza łez, jak i dramatycznej opowieści z rodzaju „Grey’s Anatomy”. Polecam wszystkim, szczególnie w Walentynki, bo w ten dzień nie ma za dużo filmów na takim poziomie, a każdy wrażliwy człowiek zauważy w „Dear Johnie” na pewno nie tylko cząstkę siebie, ale również opowieść z należycie wykorzystanym dużym potencjałem.









więcej »



























