Tak zwanych reżyserskich rodzeństw jest parę w świecie kina i zazwyczaj udaje się im pozytywnie wpływać na produkcje filmowe. Podobnie jest z braćmi Spierieg, których twór jest czymś zupełnie nowym na srebrnym ekranie. Jest sposobem na inne pokazanie wampirzych opowieści, niekoniecznie od strony walki i średniowiecznych tradycji. Film pokazuje rzeczywistość w przyszłości, gdzie świat został zupełnie opanowany przez rasę wampirów, a także jest przez nich rządzony. Całe miasta budowane są z myślą o chodzących w czasie nocy- zarówno samochody, jak i mieszkania. Ludzie natomiast są chwytani oraz hodowani jak bydło dla krwi. Spokojne życie krwiopijców jednak zaburza kryzys, który może przyczynić się do ogromnej katastrofy. Ludzie bowiem mogą wyginąć, zaś hodowla przestaje dawać zdrową, genetycznie wzbogacaną w składniki krew, która mogłaby w pełni odżywiać wampiry. Doprowadza to do powstawania klasy wygłodniałych wampirów, które polują na ulicy i zamieniają się w bezmózgie potwory napędzane agresją. Jedynym wyjściem z zaistniałej sytuacji jest stworzenie idealnego substytutu, nad którym właśnie pracuje główny bohater. Grany przez Ethana Hawke’a Edward, nie do końca jest pewny swojej osoby. Nie czuje się dobrze jako wampir i współczuje ludziom. Pracując na najwyższym szczeblu nocnego świata, ma dostęp do jego najbardziej skrywanych tajemnic, przy czym doskonale wie, że substytut nigdy nie będzie rozwiązaniem. Zamieniony został wbrew swojej woli, a dowodem na to jest fakt, że nie pije ludzkiej krwi. W dobie kryzysu pojawia się jednak pewna szansa, światło w tunelu dla "po-nietoperzowego" rodu. Edward przez przypadek poznaje grupę ludzkich
partyzantów, którzy zbierają wampiry zainteresowane ratunkiem obu ras. Niedługo później zgłaszają się do niego jeszcze raz i proponują spotkanie...
W umówionym miejscu Edward poznaje człowieka, który kiedyś, będąc krwiopijcą, znalazł wprawdzie bardzo bolesny, ale skuteczny sposób na przemianę w człowieka. Nasz bohater jednocześnie staje się dezerterem i razem z grupą ludzi odbędzie się na niego polowanie. Edward wie, że to jest jego jedyna szansa na zapobiegnięcie katastrofy.
„Daybreakers: Świt” to bardzo ciekawy pomysł na przedstawienie świata wampirów, w którym ludzie nie mają już praktycznie miejsca. Świetnie zostały ukazane przemyślenia oraz problemy, z jakimi muszą zmagać się zarówno okupanci, jak i ludzie zdający sobie sprawę, że niedługo nadejdzie ich koniec. Cała produkcja ma interesujący chłodny klimat. Większość zdjęć ma zimna, siną i nieprzyjemną barwę, która w połączeniu z elektryzującą muzyką tworzy dość przerażające przedstawienie. Nie brakuje również scen akcji, które są znakomitym dodatkiem w całej historii. Na szczególną uwagę zasługuje moment masakry w holu firmy farmaceutycznej, który został nakręcony w „pięknym” na swój sposób stylu. W obsadzie aktorskiej zarówno Sam Neill, jak i Ethan Hawke, nie mówiąc już o Willemie Defoe, udowadniają, że byli idealnym wyborem do tej produkcji. Nowy powiew świeżości w gatunku fantastyki grozy. Film ten jest częścią większej sagi, więc zacieram ręce na kolejne odsłony, bo naprawdę fabuła niesamowicie przypadła mi do gustu.









więcej »



























