29-12-2009
AAA |
Ocena: 5  1 głosów
Wrota do Piekieł recenzja filmu
Dziwne przewidzenia? Twoja rzeczywistość zaczyna przypominać senny koszmar? Wiedz, że później będziesz go widywać, odczuwać na własnej skórze jego diaboliczne usposobienie. W końcu porwie cię tuż przed piekielne wrota i wciągnie do ognistych czeluści...

materiał promocyjny

Niejednokrotnie spotkałam się z opiniami, że „Wrota do Piekieł” to film wybitnie nieudany, czy też wielki powrót Sama Raimiego do horroru okazał się klapą. Nie do końca się z tym zgodzę. Wstępnie, chciałabym zwrócić uwagę na to, że każde stanowisko to przedstawienie subiektywnego punktu widzenia, nigdy bowiem nie będziemy mieć do czynienia z pełnym obiektywizmem. Otóż, negatywne oceny dla tej produkcji zostały nadane głównie przez zwolenników gatunku grozy. Z racji tego, że sama zaliczam się do grona miłośników wszelakich horrorów, nie jest mi obce, że jeżeli ktoś przez dłuższy czas bezustannie je ogląda, to jest znieczulony na pewne tendencje tego gatunku. Filmami grozy rządzą bowiem schematy: chwila napięcia, motyw wzburzający krew w żyłach, zaś później czasowe wyciszenie. Owe elementy, przy dłuższym oglądaniu, stają się rutynowe, przy czym nie potrafią już wzbudzać wielkich emocji. Tutaj może pojawić się zarzut- przecież wszystkie produkcje opierane są na schematach. A i owszem, jednakże te z gatunku fantastyki grozy, wbrew pozorom, najszybciej mogą przerodzić się w syndrom „jasnowidzenia” czy znużenia. Dlaczego w ogóle do tego nawiązałam? Jeżeli ktoś z Was lubuje się w przerażających historiach, a także potrafi je oglądać bezustannie, proponuję przed obejrzeniem „Wrót do Piekieł” zrobić sobie od nich przerwę. Będziecie wówczas mile zaskoczeni.

Fabuła filmu skupia się na perypetiach młodej pracowniczki banku, Christine Brown, która jest prostolinijną dziewczyną, wychowującą się niegdyś na wsi. Trzeba przyznać, że początkowo bohaterka przejawia dobre strony ludzkiego charakteru, lecz wkrótce zaczyna nią rządzić ambicja. Pragnienie przypodobania się matce swojego chłopaka (Claya Daltona), która woli, aby jej syn spotykał się z elegantszą, lepiej ustawioną zawodowo kobietą, aniżeli ze zwyczajną pracownicą jednej z placówek bankowych i do tego „wieśniaczką” (konflikt klas społecznych). Możliwość zmiany statutu społecznego poprzez awans jawi się przed Christine w momencie, gdy  pewnego dnia do jej biurka podchodzi stara Cyganka- Sylvia Ganush- i prosi ją o odroczenie kredytu- zaznaczę tutaj, że jej charakteryzacja budzi mieszane emocje: zarówno grozę, litość, a nawet obrzydzenie. Pokrótce okazuje się, że już dwa razy spełniono prośbę kobiety, zaś decyzję o dalszych jej losach szef pozostawia w rękach pracownicy. W tym momencie Christine staje przed trudnym wyborem. Z jednej strony żal jej Cyganki, która może stracić cały swój dobytek- dom. Z drugiej natomiast ma świadomość, że pracodawca daje awans jedynie osobom, kierującym się w życiu mottem „do celu- po trupach”. Ostatecznie, dziewczyna wybiera tę opcję, którą wybrałaby większość naszego społeczeństwa, będąc na jej miejscu. Otóż, odmawia. Rozpaczliwe błagania Pani Ganush na nic się zdają, decyzja o przejęciu jej domu przez bank zapadła. Rozgniewana kobieta, w ramach zemsty, rzuca na Christine starą, potężną klątwę. Od owego momentu bohaterka ma tylko trzy dni na uwolnienie się od złego fatum. Dręczona przez koszmarne wizje, a także piekielnego demona Lamię- będzie musiała zawalczyć nie tylko o swoje życie, lecz również duszę...

W historię, opowiedzianą we „Wrotach do Piekieł”, nie trzeba się zbytnio zagłębiać. Odpowiedzi na wszystkie niejasności dostajemy bowiem niczym „na tacy”, kiedy śledzimy dalszy bieg wydarzeń. Na szczęście, Sam Raimi świetnie wplątał w nią elementy zaskoczenia. Wcześniej napomniałam o pewnym syndromie, a mianowicie „jasnowidztwa”. Zazwyczaj w filmach tego gatunku jest tak, że podczas oglądania, dokładnie wiemy, kiedy „coś” wyskoczy i ma nas wystraszyć. Wtedy śmiejemy się pod nosem, czując błogą satysfakcję wówczas, gdy inni na seansie są przerażeni. We „Wrotach do Piekieł”, choć niektóre mrożące krew w żyłach momenty da się przewidzieć, inne- a jest ich znacznie więcej- uderzają w nas niczym grom z jasnego nieba. Wzbogacone odpowiednią muzyką i efektami specjalnymi są zdecydowanie najmocniejszą stroną filmu. Dzięki tym elementom można nieco przymknąć oko na błahą fabułę. Poza tym, warto wspomnieć też o przerażającej, przy czym bardzo przekonującej kreacji Lorny Raver, która wcieliła się w Sylvię Ganush, a także prostolinijnej, zastraszanej Alison Lohman- jako Christine Brown. Obie aktorki, w moim odczuciu, naprawdę dobrze się spisały.

Jeżeli ktoś z Was zechce poświęcić swój wolny czas na obejrzenie „Wrót do Piekieł”, niech nie nastawia się na przełomowy horror. Lepiej podejść do tej produkcji z dystansem oraz ze świadomością, że będą w niej zarówno momenty przerażające, jak również komiczne- niektóre sceny bowiem bardziej rozbawiają niż straszą (co zresztą zostało zamierzone przez reżysera). Osobiście, dzieło Sama Raimiego przypadło mi do gustu, jednak nie jest to film, który na długo pozostanie w mojej pamięci. Mimo wszystko, do kin warto wybrać się chociażby dla efektów specjalnych czy elementów zaskoczenia, które nagłośnienie i wielkie ekrany znacznie bardziej potęgują.

wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Kto chce żyć wiecznie, kiedy miłość musi umrzeć? Pasjonaci kręcenia remake’ów rodem z Hollywood nie oszczędzą nawet szkockiego górala. >>

Piątkowa propozycja festiwalowa obejmowała aż 17 zaskakujących pozycji. Czy ilość szła w parze z jakością? Miłośnicy kina klasy B z całą pewnością odpowiedzą twierdząco. >>

Przedostatni już dzień 15. Festiwalu Filmów Kultowych dobiegł końca. Sobotnia propozycja to przede wszystkim gratka dla miłośników klasycznego horroru amerykańskiego. >>

Wiedeńska scena kulturalna wzbogaciła się o nowy festiwal – LET’S CEE Film Festival. Jego pierwsza edycja rozpoczyna się już 28. maja 2012 r.  >>

Niedziela była ostatnim dniem 15. Festiwalu Filmów Kultowych. >>

Wiele filmów przedstawia historię utraconych nadziei i marzeń, jednak nie każdy z nich zostaje w pamięci na długie lata jak „Requiem dla snu”. Historia przegranej walki z głównym bohaterem filmu – nałogiem, przeraża, ale i wzbudza ciekawość. >>

Czy młoda kobieta miała szanse na odniesienie sukcesu zawodowego, której młodość przypadła na początek XX, czyli okres emancypacji? Film „Coco Chanel” daje odpowiedź na to i wiele innych pytań dotyczących znakomitej projektantki. >>

"Coś się kończy, coś zaczyna..." >>

Czy można odkupić swoje winy, po tym jak przyczyniło się do czyjejś śmierci? Czy poświęcenie wszystkiego, aby uratować inne życia sprawi, że winy zostaną odkupione?  >>

Kiedy cywilizacja niemal w całości przestaje istnieć, nie widać słońca skrytego pod gęstą powłoką chmur a zwierzęta wyginęły, budzą się w ludziach najdziksze instynkty. Jak przetrwać, kiedy każdy może okazać się kanibalem? >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Dom rozkoszy podoba Wam się to jedno z wielu określeń burdeli. Dzięki nowej książce wydawnictwa Bellona można poznać ich dokładną historię. My zaś mamy dla Was trzy książki o tej tematyce, które możecie wygrać w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS