Oscyluje między wieloma gatunkami, zaczynając od typowego filmu sensacyjnego „Transporter”, poprzez film animowany „Artur i Minimki”, aż do komedii romantycznej „Angel-A”. W jego dorobku jest także genialny film science-fiction, „Piąty Element”, z pamiętnymi rolami Bruce’a Willisa i Milli Jovovich.
W drugiej odsłonie przygód Artura, nasz bohater stanie przed nie lada zadaniem. Po tym jak uratował krainę Minimków i księżniczkę Selenię, wrócił do swojego świata i przygotowywał się do ostatecznego egzaminu inicjacji plemienia, które zamieszkuje las wokół domu jego dziadków. Tak, jak jego dziadek- udaje mu się go zdać. Staje się pełnoprawnym członkiem klanu. Niedługo potem dostaje wiadomość od pająka z wołaniem o pomoc, decyduje się od razu zareagować i dostać się do krainy Minimków. Podejrzewa, że jego przyjaciele są w niebezpieczeństwie i musi zrobić wszystko, by znów przemienić się w miniaturowego wojownika. To, co tam zastanie nie tylko przejdzie jego najśmielsze oczekiwania, ale wystawi na próbę wszystkie jego umiejętności czy zdobyte doświadczenie. Jego największą bronią będzie odwaga, a także miłość do księżniczki.
"Artur i zemsta Maltazara" wydaje mi się lepszy od pierwszej części, choć rozwój fabuły jest dość dziwny. Akcja jest bardzo intensywna, ale krótka, potem pojawiają się długie momenty opisowe, które czasami ciężko znieść. Mimo wszystko film (jak to nazwał mój redakcyjny kolega) jest bardzo plastyczny i przyjemny w odbiorze, ze względu na swą niezwykła animację. Coś pomiędzy teatrem kukiełkowym a komputerową grafiką. Soczyste kolory i wyostrzone zdjęcia nadają obrazowi bardzo realistyczny klimat. Sama kraina małych bohaterów jest znów świetnie zrealizowana. Produkcja nie jest do końca gatunkiem kina dla najmłodszych, bo scenariusz zbudowany jest w ten sposób, że tworzy coś więcej, coś bardziej ambitnego i niezrozumiałego do końca dla najmłodszego odbiorcy. Posiada ten bardziej niesprecyzowany pierwiastek, którego możemy doświadczyć, oglądając np. „Leona Zawodowca” lub „Ronina”. Fani kina Bessona nie będą zawiedzeni, natomiast sympatycy sztampowego filmu animowanego mogą się troszeczkę zdziwić. Ostatecznie uważam, że to bardzo dobra pozycja animowana tego roku.









więcej »



























