04-02-2012
AAA |
Ocena: 5  1 głosów
Usypiając wraz z Kasandrą - recenzja filmu Sen Kasandry
Woody Allen, Colin Farrell, Ewan McGregor - gwarancja wysokiej jakości filmu? Jak się okazuje niekoniecznie.

Sen Kasandry

W 2005 roku Woody Allen uruchomił swoją "maszynkę z londyńskimi dreszczowcami". Zaczynając od pełnokrwistego  thrillera z udziałem swojej nowej muzy-Scarlett Johansson (Wszystko gra), rok później kontynuował z nią współpracę przy komedii zawierającej mroczne wątki (Scoop-gorący temat), a skończył na, trudnym do zidentyfikowania pod względem gatunkowym, Śnie Kasandry z 2007 roku. I o ile pierwszy film można uznać za sprawnie zrealizowany projekt, drugi potraktować jako słabszy okres w karierze reżysera, to trzeci należy już uznać za dowód jego braku wyczucia gatunku.

 

Film przedstawia historię dwóch braci, Ian′a(McGregor) i Terry′ego(Farrell), którzy jak na zżyte rodzeństwo przystało, łączą swe losy poprzez podejmowanie wspólnych decyzji. Pierwsza, niepozorna, wyznacza kurs dla całego filmu. Zakup wymarzonej łodzi (noszącej nazwę brzmiącą tak jak tytuł filmu) przynosi bohaterom niepohamowaną, dziecięcą radość. To jak zakup upragnionej od dawna zabawki. Fakt dokonania wspólnego zakupu ma też charakter symboliczny. Łódź to przedmiot, sprawa, która ich łączy.To wspólne dobro, ale i ciężar ponoszonych konsekwencji. To także miejsce ostatecznej tragedii, której widz wyczekuje z utęsknieniem już w połowie fimu.

 

Niezwykle szybkie tempo akcji oraz brutalne "rzucanie" kolejnymi kadrami męczą widza, stwarzając dystans, uniemożliwiając mu "wczucie się" w film. Być może jest to efekt zamierzony.  Może film miał mieć charakter dydaktyczny, moralizatorski, widz miał zająć stanowisko biernego obserwatora, a reżyser doświadczonego nauczyciela? Ukazuje nam przecież do czego może prowadzić zbytnie przywiązanie do materialnej sfery naszego życia. Jak wiele jesteśmy w stanie zrobić, by znaleźć się  w najbardziej komfortowej dla nas sytuacji. Jak wielką rolę odgrywa w naszym życiu własny egoizm, uczący nas życia bez wyrzutów sumienia bądź też umiejętnego zagłuszania ich... Zamysł być może genialny, jednak wykonanie już gorsze. Od parunastu lat, co roku, producenci próbują zachęcić nas do obejrzenia kolejnego najlepszego filmu Woody′ego Allena. Uwiedzeni chwytliwymi hasłami, co roku wychodzimy rozgoryczeni z kina, mając poczucie, że znowu zostaliśmy oszukani, a Allen poddaje się już artystycznej agonii. Jednak to właśnie Sen Kasandry pozostawia największy niesmak. Tu nie kręcimy nosem, że to nie ten sam Allen co dawniej. Tutaj zdziwieni pytamy czy to aby na pewno Allen?! Szukając jego śladów w całym dziele odnajdziemy go jedynie we właściwym dla niego skromnym wstępie (czołówce) oraz akcji nakręcanej przez dialogi. Z tą różnicą, że dialogi te nie brzmią czysto allenowsko. Aktorzy w niesamowicie szybkim tempie przerzucają się kwestiami, pozbawionymi błyskotliwości oraz inteligentnego humoru. Grają na jedno kopyto, żadna rola nie zapada głęboko w pamięć. Dopiero pod koniec filmu jednemu Farrellowi udaje się wyłamać z tego sztywnego schematu. A i to zawdzięcza szczęściu obsadzenia go akurat w tej roli. Bo to Terry przechodzi załamanie nerwowe, zaprowadzony przez wyrzuty sumienia do granic swojej psychicznej wytrzymałości. A to pole do popisu dla każdego aktora. Zakładam więc, że McGregor również podołałby temu zadaniu.

 

Mając na uwadze fakt, iż Sen Kasandry był, jak na razie, ostatnim "thrillerowatym" filmem Allena, można pokusić się o stwierdzenie, że pogodził się on z myślą, że dreszczowce to nie jego bajka. Osobiście wolę ponarzekać na kolejne "mało allenowskie", ale mimo wszystko solidne produkcje, niż na ogólnie słabe filmowe nieporozumienia, zaśmiecające dorobek artysty.


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Kto chce żyć wiecznie, kiedy miłość musi umrzeć? Pasjonaci kręcenia remake’ów rodem z Hollywood nie oszczędzą nawet szkockiego górala. >>

Jeśli można pokusić się o tymczasowe stworzenie pojęcia „filmu dziwnego”, to czwartkowa propozycja festiwalowa idealnie odwzorowuje ową kategorię. >>

Piątkowa propozycja festiwalowa obejmowała aż 17 zaskakujących pozycji. Czy ilość szła w parze z jakością? Miłośnicy kina klasy B z całą pewnością odpowiedzą twierdząco. >>

Przedostatni już dzień 15. Festiwalu Filmów Kultowych dobiegł końca. Sobotnia propozycja to przede wszystkim gratka dla miłośników klasycznego horroru amerykańskiego. >>

Wiele filmów przedstawia historię utraconych nadziei i marzeń, jednak nie każdy z nich zostaje w pamięci na długie lata jak „Requiem dla snu”. Historia przegranej walki z głównym bohaterem filmu – nałogiem, przeraża, ale i wzbudza ciekawość. >>

Hiszpańska nimfomanka z "Dziennika nimfomanki" kontra nowojorski seksoholik ze "Wstydu". >>

"Coś się kończy, coś zaczyna..." >>

Czy można odkupić swoje winy, po tym jak przyczyniło się do czyjejś śmierci? Czy poświęcenie wszystkiego, aby uratować inne życia sprawi, że winy zostaną odkupione?  >>

21.05.2012r. Prezentujemy Wam najciekawsze pozycje, które możemy obejrzeć dzisiaj w telewizji! Filmowe hity, ciekawe programy, magazyny i seriale. Nie możecie ich przegapić. Zobaczcie więc, co dzisiaj serwują Wam najpopularniejsze stacje! >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS