31-01-2012
AAA |
Ocena: 5  29 głosów
I zbaw nas ode złego recenzja filmu
Film, Ole Bornedal’a, to historia o nienawiści i ksenofobi, która drzemie w każdym z nas. O przekraczaniu granic ludzkich zachowań. Jest eskalacją nietolerancji w pozornie tolerancyjnym państwie, jakim jest Dania.

I zbaw nas ode złego

Film opowiada historię  Johannes’a i Pernille, którzy są szczęśliwym małżeństwem z dwójką dzieci.  Podejmują decyzję wyjazdu z wielkiego miasta i powrót  do rodzinnego miasteczka na prowincji Jutlandii. Johannes jest prawnikiem a Pernille’a nauczycielką. W remoncie ich nowo kupionego domu pomaga im Alain pochodzący z Bałkan. Brat Johannes’a, Lars, jest jego całkowitym przeciwieństwem. Obecnie jest kierowcą ciężarówki, przynajmniej wtedy, kiedy akurat nie upija się lub nie wdaje w burdy w lokalnym pubie. Lars postanawia zmienić swoje życie, jednak jest zapisana dla niego inna przyszłość. Na jednej z głównych dróg, Lars przez przypadek przejeżdża swoją ciężarówką starszą panią o imieniu Anna. Udaje mu się podrzucić fałszywe dowody na miejsce wypadku, które wskazują na Alaina jako jego sprawcę. Wiejska sielanka w jednej chwili staje się areną morderczego konfliktu.

Kino jakie proponuje nam Ole Borendal z pewnością nie znajdzie uznania w oczach wszystkich widzów, którzy będą mięli okazje zobaczyć ten obraz. Skandynawia rządzi się swoimi prawami także jeśli chodzi o tworzenie filmów. I zbaw nas ode złego, to film ze znakomitym scenariuszem, dzięki jego nielinearności i zastosowaniu suspensu, film jest zaskakujący i cały czas podbudowuje efekt dramaturgiczny, dzięki czemu nie możemy oderwać wzroku od ekranu. Film, zdecydowanie nie spełni oczekiwań widzów, którzy pragną wartkiej akcji i lawiny dialogów. Wydarzenia w filmie dzieją się powoli, mamy wrażenie jakby reżyser postawił na obraz, w drugiej kolejności na akcję i dialogi. Ujęcia w filmie, są senne, przeciągają się. Sugerując nam tym samym, abyśmy zwrócili uwagę na szczegóły, skłaniają do refleksji.
W filmie został także zastosowany ciekawy zabieg przedstawienia postaci, wszyscy główni bohaterowie przedstawieni są z osobna, a akcja filmu w tym czasie jest wstrzymana.

 

Gra aktorska w I zbaw nas ode złego jest przyzwoita, jednak nie powala na kolana. Sama historia pokazana nam w filmie jest na tyle mocna, że aktorzy powinni być równie charakterystyczni aby ją udźwignąć. Moim zdaniem warunek ten, spełnia jedynie Jens Andersen, wcielający się w rolę Lars, który w bardzo przekonywujący sposób, pokazuje swoje niezadowolenie z obecnego życia, nienawiść i kłamstwo, które są w nim mocno rozbudowane.

Film godny polecenia osobom, które od kina odczekują czegoś więcej niż tylko dobrej zabawy.

I zbaw nas ode złego jest obrazem, który skłania do refleksji nad samym sobą, otaczającym nas światem i nad ludźmi, którzy nas otaczają. Pokazuje, że relacje międzyludzkie, charaktery i emocje nie zawsze są takie, jakimi widzimy je na zewnątrz. A zagłębienie się w nie prowadzi do uwidocznienia tych najbardziej mrocznych i postawienia człowieka w sytuacji bez wyjścia.

 


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Kto chce żyć wiecznie, kiedy miłość musi umrzeć? Pasjonaci kręcenia remake’ów rodem z Hollywood nie oszczędzą nawet szkockiego górala. >>

Jeśli można pokusić się o tymczasowe stworzenie pojęcia „filmu dziwnego”, to czwartkowa propozycja festiwalowa idealnie odwzorowuje ową kategorię. >>

Piątkowa propozycja festiwalowa obejmowała aż 17 zaskakujących pozycji. Czy ilość szła w parze z jakością? Miłośnicy kina klasy B z całą pewnością odpowiedzą twierdząco. >>

Przedostatni już dzień 15. Festiwalu Filmów Kultowych dobiegł końca. Sobotnia propozycja to przede wszystkim gratka dla miłośników klasycznego horroru amerykańskiego. >>

Wiele filmów przedstawia historię utraconych nadziei i marzeń, jednak nie każdy z nich zostaje w pamięci na długie lata jak „Requiem dla snu”. Historia przegranej walki z głównym bohaterem filmu – nałogiem, przeraża, ale i wzbudza ciekawość. >>

Hiszpańska nimfomanka z "Dziennika nimfomanki" kontra nowojorski seksoholik ze "Wstydu". >>

"Coś się kończy, coś zaczyna..." >>

Czy można odkupić swoje winy, po tym jak przyczyniło się do czyjejś śmierci? Czy poświęcenie wszystkiego, aby uratować inne życia sprawi, że winy zostaną odkupione?  >>

21.05.2012r. Prezentujemy Wam najciekawsze pozycje, które możemy obejrzeć dzisiaj w telewizji! Filmowe hity, ciekawe programy, magazyny i seriale. Nie możecie ich przegapić. Zobaczcie więc, co dzisiaj serwują Wam najpopularniejsze stacje! >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS