03-02-2012
AAA |
Ocena: 4.4  5 głosów
Moje własne Idaho recenzja filmu
Moje własne Idaho. Prawda Gusa van Santa.

Moje własne Idaho

Jak to się dzieje, że Gus van Sant zdobył tylu zwolenników robiąc filmy o ludziach żyjących poza ramami spokojnego, szczęśliwego życia, które jest idealistyczną wizją przyszłości niemal każdego z nas? Nie ma obrazu, który stworzyłby w oparciu jedynie o normalne nudne postaci. Wyciąga historie ludzi żyjących na marginesie społeczeństwa. Szaleńców? Zboczeńców? Psychopatów? Na pewno nie udaje, że oni nie istnieją. A może po prostu bez zbędnego patosu i wszechobecnego zakłamania przedstawia sylwetki prawdziwych ludzi, obdzierając ich z udawanej normalności i szczęścia, odrzucając maski przybierane na co dzień w zależności od wymaganych ról.


Filmy van Santa niemal jak dokumenty wizualizują prawdę o świecie. Reżyser nie boi się pokazywać szaleństwa, brzydoty, wyklęcia i odrzucenia, a zarazem nie stroni od pozytywnych uczuć. Chociaż miłość przedstawia jako trudną i bolesną zawsze w jego obrazach jest dla niej miejsce.

 

Moje własne Idaho, film z 1991 roku jak każdy film van Santa wzbudził dużo kontrowersji, jednak przez krytykę i odbiorców został bardzo dobrze przyjęty. Niedługo po premierze film zdobył etykietkę arcydzieła kina LGBT (czyli środowisk homoseksualnych, biseksualnych i transgenicznych).  Świetnie nakręcony porusza kolejny trudny temat, teraz męskiej (może nawet chłopięcej, ze względu na młody wiek bohaterów) prostytucji.

 

Główne role należą do Rivera Phoenix’a i Keanu Reevesa (okrzykniętych przez krytyków najlepiej zapowiadającymi się aktorami młodego pokolenia), czyli filmowych Mike’a Watersa i Scotta Favora. Mimo iż chłopcy należą do dwóch odmiennych światów – jeden cierpiący na narkolepsje, porzucony przez matkę gej, drugi- syn dobrze sytuowanego burmistrza, znajdują się w takiej samej sytuacji życiowej. Obydwaj bezdomni, z mniej lub bardziej zrozumiałych powodów sprzedający swoje ciała na ulicy. Nie wiadomo dokładnie co ich łączy- przyjaźń? Chyba niezupełnie, Mike jest do szaleństwa zakochany w Scottcie, wydawałoby się momentami, że z wzajemnością. Jednak wszelkie złudzenia znikają, gdy podczas wspólnej podróży mającej na celu odszukanie rodziny jednego z nich, Scott znajduje miłość we Włoszech. W tym miejscu kończy się wspólna wędrówka bohaterów. Rozdzielają się, aby spotkać się znów przypadkowo w nieodległej przyszłości. Mike jest tym samym chłopcem jakim był na początku, za to Scott zmienił się nie do poznania. Dobrze ubrany z piękną kobietą u boku, bywający w najlepszych restauracjach. Po śmierci ojca odziedziczył ogromny majątek, co skłoniło go do definitywnego zerwania z życiem na ulicy. Zdaje się, że całkowicie wymazał ten etap z pamięci, tak jak starych znajomych, których swojego czasu wręcz nazywał jedyną swoją rodziną. Mimo iż w oczach Scotta widać nutkę żalu i tęsknoty za przeszłością całkowicie odcina się od świata, z którym jeszcze nie tak dawno się identyfikował.

 

Świetnie nakręcony, niebanalny film z historią pełną prawdy, miłości i smutku. Gus van Sant tworzy dla ludzi oczekujących od kina więcej niż dać może im hollywoodzki dystrybutor dla mas.

 


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Kto chce żyć wiecznie, kiedy miłość musi umrzeć? Pasjonaci kręcenia remake’ów rodem z Hollywood nie oszczędzą nawet szkockiego górala. >>

Jeśli można pokusić się o tymczasowe stworzenie pojęcia „filmu dziwnego”, to czwartkowa propozycja festiwalowa idealnie odwzorowuje ową kategorię. >>

Piątkowa propozycja festiwalowa obejmowała aż 17 zaskakujących pozycji. Czy ilość szła w parze z jakością? Miłośnicy kina klasy B z całą pewnością odpowiedzą twierdząco. >>

Przedostatni już dzień 15. Festiwalu Filmów Kultowych dobiegł końca. Sobotnia propozycja to przede wszystkim gratka dla miłośników klasycznego horroru amerykańskiego. >>

Wiele filmów przedstawia historię utraconych nadziei i marzeń, jednak nie każdy z nich zostaje w pamięci na długie lata jak „Requiem dla snu”. Historia przegranej walki z głównym bohaterem filmu – nałogiem, przeraża, ale i wzbudza ciekawość. >>

Hiszpańska nimfomanka z "Dziennika nimfomanki" kontra nowojorski seksoholik ze "Wstydu". >>

"Coś się kończy, coś zaczyna..." >>

Czy można odkupić swoje winy, po tym jak przyczyniło się do czyjejś śmierci? Czy poświęcenie wszystkiego, aby uratować inne życia sprawi, że winy zostaną odkupione?  >>

21.05.2012r. Prezentujemy Wam najciekawsze pozycje, które możemy obejrzeć dzisiaj w telewizji! Filmowe hity, ciekawe programy, magazyny i seriale. Nie możecie ich przegapić. Zobaczcie więc, co dzisiaj serwują Wam najpopularniejsze stacje! >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS