18-11-2011
AAA |
Ocena: 5  1 głosów
Klasyka kina: Milczenie recenzja filmu
Ingmar Bergman to reżyser, którego nazwisko już chyba zawsze będzie jednym z pierwszych, kojarzących się z tzw. europejskim kinem autorskim.

Milczenie

Nie bez kozery, bowiem twórczość jaką po sobie pozostawił, jest bardzo spójna – obfituje chociażby w te same, obsesyjnie podejmowane w różny i najczęściej bardzo kunsztowny sposób tematy, jak śmierć czy kryzys wiary w Boga; notabene, te dwa wspomniane motywy ilustrują także, dlaczego do filmów sławnego Szweda przylgnęły przymiotniki: „ciężkie” czy „poważne”.

 

Jedną z ciekawszych produkcji – do której określenia te z pewnością pasują, pomimo występujących w niej akcentów komicznych – jest „Milczenie” z 1963 roku, które pozostaje troszeczkę w cieniu „Siódmej pieczęci” czy „Tam gdzie rosną poziomki” – dzieł uważanych za najbardziej emblematyczne dla tego reżysera.

 

Tytułowe milczenie to w istocie najistotniejszy element tego filmu; stanowi główną zasadę, na kanwie której jest skonstruowany. Nie oznacza to, co prawda, że komunikaty werbalne zostały – jak chociażby w niemych, niemieckich produkcjach okresu Republiki Weimarskiej, określanych terminem kammerspiel – ograniczone do dwóch czy trzech zdań, jednak te wypowiadane przez bohaterów filmu są bardzo często trywialne bądź oparte na licznych niedopowiedzeniach; tym samym więc, podobnie jak w kammerspielu, to obraz staje się w „Milczeniu” dominantą, fabułotwórczym przekaźnikiem informacji, a nie tylko fotograficzną formą dobraną adekwatnie do napisanego scenariusza.

 

Jednak na tym nie koniec interesujących analogii do tego niemego weimarskiego gatunku.  I tu, jak chociażby w „Portierze z Hotelu Atlantic” Friedricha Wilhelma Murnau`a –uchodzącym za największe dzieło kammerspielu – akcja rozgrywa się w bardzo ograniczonej, „dusznej” i ponurej przestrzeni. Przez większy czas jej trwania gościmy bowiem w osobliwym hotelu, znajdującym się w fikcyjnym, nieznanym państwie, gdzie ludzie posługują się dziwacznym, nieistniejącym w rzeczywistości językiem. Co warte podkreślenia, nawet, kiedy film przez chwilę rozgrywa się w miejscach, które mogłyby chociażby ukazać nam bardziej szczegółowo otaczający krajobraz, Bergman ogranicza przestrzeń przy pomocy odpowiednich środków formalnych. Świetnym przykładem jest już początkowa scena w pociągu. Zamiast pejzażu, ciągnącego się w szybkim tempie za oknem, widzimy przez nie specyficzną i monotonną wizualnie tylną projekcję, która sprawia, iż spotęgowane zostaje wrażenie ciasnoty i bezruchu. Notabene, takie rozwiązanie scenograficzne świetnie obrazuje zmęczenie i stagnację, z jakimi zmagają się główni bohaterowie „Milczenia”.

 

Tych natomiast, również podobnie jak w filmach kammerspielu, jest niewielu, a dokładnie trójka – dwie skłócone siostry i około dziesięcioletni chłopiec (dziecko jednej z nich). Reszta to postacie epizodyczne, porozumiewające się przy pomocy wspomnianego już, nieistniejącego języka.

 

W rezultacie, użycie wszystkich opisanych powyżej chwytów, forma „Milczenia”, staje się jednocześnie nieprzezroczysta i maksymalnie funkcjonalna. Służy bowiem – przede wszystkim – uwypukleniu konfliktu pomiędzy trójką głównych bohaterów, chociażby poprzez umieszczenie ich w ramach bardzo umownego i abstrakcyjnego tła, czy ograniczenie komunikatów werbalnych (które ilustruje rozpad rodzinnych relacji między siostrami i ich problemy z komunikowaniem się). Dzięki temu film ten może stać się bardzo atrakcyjny nie tylko dla tych, którzy oczekują specyficznej dla Bergmana tematyki i atmosfery, ale i dla wszystkich, którzy cenią sobie wyszukane, ale zarazem bardzo przemyślane rozwiązania formalne.


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Kto chce żyć wiecznie, kiedy miłość musi umrzeć? Pasjonaci kręcenia remake’ów rodem z Hollywood nie oszczędzą nawet szkockiego górala. >>

Jeśli można pokusić się o tymczasowe stworzenie pojęcia „filmu dziwnego”, to czwartkowa propozycja festiwalowa idealnie odwzorowuje ową kategorię. >>

Piątkowa propozycja festiwalowa obejmowała aż 17 zaskakujących pozycji. Czy ilość szła w parze z jakością? Miłośnicy kina klasy B z całą pewnością odpowiedzą twierdząco. >>

Przedostatni już dzień 15. Festiwalu Filmów Kultowych dobiegł końca. Sobotnia propozycja to przede wszystkim gratka dla miłośników klasycznego horroru amerykańskiego. >>

Wiele filmów przedstawia historię utraconych nadziei i marzeń, jednak nie każdy z nich zostaje w pamięci na długie lata jak „Requiem dla snu”. Historia przegranej walki z głównym bohaterem filmu – nałogiem, przeraża, ale i wzbudza ciekawość. >>

Hiszpańska nimfomanka z "Dziennika nimfomanki" kontra nowojorski seksoholik ze "Wstydu". >>

"Coś się kończy, coś zaczyna..." >>

Czy można odkupić swoje winy, po tym jak przyczyniło się do czyjejś śmierci? Czy poświęcenie wszystkiego, aby uratować inne życia sprawi, że winy zostaną odkupione?  >>

21.05.2012r. Prezentujemy Wam najciekawsze pozycje, które możemy obejrzeć dzisiaj w telewizji! Filmowe hity, ciekawe programy, magazyny i seriale. Nie możecie ich przegapić. Zobaczcie więc, co dzisiaj serwują Wam najpopularniejsze stacje! >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS