Główną fabularną zagadką nie jest tym razem to, kto zabija, ale kto wysyła tajemnicze kasety wideo. Specyficzność tego dzieła polega także na tym, że w końcu ani bohater, ani nawet widz nie otrzymują jasnej odpowiedzi – zakończenie pozostaje otwarte. Specjalnością austriackiego reżysera jest ukazywanie poważanych, cieszących się szacunkiem ludzi w sytuacjach kryzysowych. Nie inaczej jest w „Ukrytym” ̶ z pozoru przykładna, wzorcowa francuska rodzina staje w obliczu niespodziewanego problemu. Przełamanie spokoju codzienności obnaża rysy i pęknięcia na wydawało by się idealnym wizerunku podstawowej komórki społecznej. Na jaw wychodzi brak zaufania do bliskich czy nienajlepsza komunikacja z synem. Główny bohater nie potrafi na początku wyjawić żonie prawdy o swoim dzieciństwie, kłamie również własnej matce. Bezsilność wywołuje w nim agresję. Poczucie bezradności wobec niespodziewanego zagrożenia to temat znany już z wcześniejszego filmu Haneke′ego, „Funny Games”. Pomimo, iż tematem „Ukrytego” można określić problem mniejszości narodowych w krajach postkolonialnych, film Hanekego nie wydaje się mieć charakteru politycznego. Przekaz społeczny nie jest tu najważniejszy.
Podobnie jak w „Funny Games”, tak i w omawianym dziele znajduje się wątek autotematyczny. Reżyser częściowo demaskuje medium filmowe, chociaż nie robi tego w tak dosadny sposób, jak miało to miejsce w obrazie z 1997 roku. Widz nie ma pewności czy to, co ogląda na ekranie nie jest ujęciem subiektywnym, częścią filmu w filmie. Charakterystyczne dla austriackiego twórcy jest nader częste posługiwanie się planem pełnym w długich, statycznych ujęciach. Niezwykle reprezentatywna dla stylu Hanekego będzie np. ostatnia scena „Ukrytego”, w której to głównie z powodu doboru planu widzowi trudno jest odnaleźć w kadrze istotne postaci. Styl reżysera i jego sposób narracji można by określić mianem bardzo długiego suspensu. Moment grozy następuje w sposób niespodziewany, co może wywołać u widza spore zaszokowanie.
„Ukryte” jest dziełem zagadkowym, dzięki czemu pozostawia duże pole do interpretacji. Haneke wierzy w widza i wymaga od niego pewnego wysiłku intelektualnego podczas seansu. Opowiadana historia jest przejmująca i z pewnością angażuje emocjonalnie. Film nie należy do najłatwiejszych w odbiorze, ale na pewno warto go obejrzeć, chociażby dlatego że zaskakuje i intryguje zarówno treścią, jak i formą.








więcej »





























