21-06-2011
AAA |
Ocena: 1  0 głosów
W stronę słońca recenzja filmu
W stronę słońca” w reżyserii Danny′ego Boyle′a to film z gatunku science-fiction z elementami horroru. Autor scenariusza postanowił nie przejmować się zbytnio logiką, nie mówiąc o astronomicznych odkryciach czy fizycznych prawach.

materiał promocyjny

W efekcie powstało coś na kształt obrazów znanych z młodzieżowch seriali, tyle że w tym wypadku akcja rozgrywa się na statku kosmicznym. Jednym z największych absurdów tego filmu jest to, że w misji, będącej ostatnią nadzieją ludzkości uczestniczą bohaterowie, których średnia wieku wynosi dwadzieścia kilka lat. Kosmonauci nie sprawiają wrażenia profesjonalnych pilotów, wykwalifikowanych naukowców. Przypominają raczej idoli nastolatek, gwiazdy popkultury – są młodzi i atrakcyjni. Aktorzy kreując fikcyjne postaci, tak naprawde grają samych siebie – bohaterów młodzieńczej wyobraźni. Niedorzeczności w tej produkcji jest dużo więcej. Wymienianie ich pozbawione jest sensu, ponieważ twórcom ewidentnie nie chodziło o stworzenie opowieści uznawanej za prawdopodobną. Celem „W stronę słońca” jest dostarczenie widzowi czystej rozrywki. Oglądając ten obraz należy zapomnieć zatem o racjonalizmie. W przeciwnym wypadku widzom grozi trwająca przez cały seans irytacja.

 

Dzieło brytyjskiego twórcy nie należy do zbyt oryginalnych, nie tylko pod względem formalnym. Fabularny schemat zagłady świata i kosmicznej misji ratunkowej znany jest już chociażby z takich obrazów jak „Dzień zagłady” czy „Armageddon”.   Ponadto we „W stronę słońca” doszukać się można motywów zaczerpniętych z takich klasyków s-f jak np. „2001: Odyseja kosmiczna” (dbający o wszystko komputer pokładowy, komunikujący się z załogą ludzkim głosem) czy „Obcy – 8. pasażer Nostromo” (wizyta na wraku innego statku). Intruz znajdujący się na pokładzie przypomina natomiast postać z „Innego wymiaru”.

 

„W stronę słońca” stanowi typową pozycję z amerykańskiego kina mainstreamu. Opowieść o poświęceniu dla innych kończy się zwyczajowym happy endem. W międzyczasie dochodzi do konfliktów między członkami załogi, chociaż większość postaci nie jest wyraźnie scharakteryzowana. Film momentami niebezpiecznie zbliża się do infantylizmu. Jeden z kosmonautów popada w depresje, inni wszczynają bójkę. Wraz z pojawieniem się monstrum – zmutowanego człowieka obraz przyjmuje konwencję horroru. Fabuła zostaje sprowadzona do tradycyjnej walki dobra ze złem. Górnolotne myśli wypowiadane przez bohaterów po chwili zastanowienia okazują się banałami. Scenariusz niestety przypomina nierzadko grafomańskie wynurzenia.

 

W przypadku obrazu Boyle′a mamy do czynienia z kinem stawiającym sobie za główny cel sukces komercyjny, a nie artystyczny. Przemawiają za tym widowiskowe efekty specjalne, dobór aktorów czy wykorzystanie sprawdzonych już schematów fabularnych. Adresatami „W stronę słońca” wydają się być przede wszystkim młodzi, niewymagający widzowie, chętnie oglądający tzw. filmy akcji i takim odbiorcom tytuł ten prawdopodobnie przypadnie do gustu. Filmowym koneserom znajomość powyższego obrazu jest zupełnie zbędna.


Galeria
wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Kto chce żyć wiecznie, kiedy miłość musi umrzeć? Pasjonaci kręcenia remake’ów rodem z Hollywood nie oszczędzą nawet szkockiego górala. >>

Jeśli można pokusić się o tymczasowe stworzenie pojęcia „filmu dziwnego”, to czwartkowa propozycja festiwalowa idealnie odwzorowuje ową kategorię. >>

Piątkowa propozycja festiwalowa obejmowała aż 17 zaskakujących pozycji. Czy ilość szła w parze z jakością? Miłośnicy kina klasy B z całą pewnością odpowiedzą twierdząco. >>

Przedostatni już dzień 15. Festiwalu Filmów Kultowych dobiegł końca. Sobotnia propozycja to przede wszystkim gratka dla miłośników klasycznego horroru amerykańskiego. >>

Wiele filmów przedstawia historię utraconych nadziei i marzeń, jednak nie każdy z nich zostaje w pamięci na długie lata jak „Requiem dla snu”. Historia przegranej walki z głównym bohaterem filmu – nałogiem, przeraża, ale i wzbudza ciekawość. >>

Hiszpańska nimfomanka z "Dziennika nimfomanki" kontra nowojorski seksoholik ze "Wstydu". >>

"Coś się kończy, coś zaczyna..." >>

Czy można odkupić swoje winy, po tym jak przyczyniło się do czyjejś śmierci? Czy poświęcenie wszystkiego, aby uratować inne życia sprawi, że winy zostaną odkupione?  >>

21.05.2012r. Prezentujemy Wam najciekawsze pozycje, które możemy obejrzeć dzisiaj w telewizji! Filmowe hity, ciekawe programy, magazyny i seriale. Nie możecie ich przegapić. Zobaczcie więc, co dzisiaj serwują Wam najpopularniejsze stacje! >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter