W efekcie powstało coś na kształt obrazów znanych z młodzieżowch seriali, tyle że w tym wypadku akcja rozgrywa się na statku kosmicznym. Jednym z największych absurdów tego filmu jest to, że w misji, będącej ostatnią nadzieją ludzkości uczestniczą bohaterowie, których średnia wieku wynosi dwadzieścia kilka lat. Kosmonauci nie sprawiają wrażenia profesjonalnych pilotów, wykwalifikowanych naukowców. Przypominają raczej idoli nastolatek, gwiazdy popkultury – są młodzi i atrakcyjni. Aktorzy kreując fikcyjne postaci, tak naprawde grają samych siebie – bohaterów młodzieńczej wyobraźni. Niedorzeczności w tej produkcji jest dużo więcej. Wymienianie ich pozbawione jest sensu, ponieważ twórcom ewidentnie nie chodziło o stworzenie opowieści uznawanej za prawdopodobną. Celem „W stronę słońca” jest dostarczenie widzowi czystej rozrywki. Oglądając ten obraz należy zapomnieć zatem o racjonalizmie. W przeciwnym wypadku widzom grozi trwająca przez cały seans irytacja.
Dzieło brytyjskiego twórcy nie należy do zbyt oryginalnych, nie tylko pod względem formalnym. Fabularny schemat zagłady świata i kosmicznej misji ratunkowej znany jest już chociażby z takich obrazów jak „Dzień zagłady” czy „Armageddon”. Ponadto we „W stronę słońca” doszukać się można motywów zaczerpniętych z takich klasyków s-f jak np. „2001: Odyseja kosmiczna” (dbający o wszystko komputer pokładowy, komunikujący się z załogą ludzkim głosem) czy „Obcy – 8. pasażer Nostromo” (wizyta na wraku innego statku). Intruz znajdujący się na pokładzie przypomina natomiast postać z „Innego wymiaru”.
„W stronę słońca” stanowi typową pozycję z amerykańskiego kina mainstreamu. Opowieść o poświęceniu dla innych kończy się zwyczajowym happy endem. W międzyczasie dochodzi do konfliktów między członkami załogi, chociaż większość postaci nie jest wyraźnie scharakteryzowana. Film momentami niebezpiecznie zbliża się do infantylizmu. Jeden z kosmonautów popada w depresje, inni wszczynają bójkę. Wraz z pojawieniem się monstrum – zmutowanego człowieka obraz przyjmuje konwencję horroru. Fabuła zostaje sprowadzona do tradycyjnej walki dobra ze złem. Górnolotne myśli wypowiadane przez bohaterów po chwili zastanowienia okazują się banałami. Scenariusz niestety przypomina nierzadko grafomańskie wynurzenia.








więcej »

































