19-06-2011
AAA |
Ocena: 5  1 głosów
Super 8 recenzja filmu
Po seansie „Super 8” ogarnęła mnie frustracja, ogromny żal, zawód. Hollywood jednak potwierdził, że potrafi zniszczyć każdą ciekawą historię, na tyle inną, aby się wybić. Nie, trzeba na siłę zrobić papkę na mas.

Super 8

Miał być hit, wyszedł kit. Na moją ocenę i postrzeganie tego „dzieła” wpływ ma jego druga połowa, która jest równią pochyłą całej historii. Stopniowo z minuty na minutę, dość solidnie zbudowana konstrukcja zaczyna się burzyć, wątki stają się coraz bardziej banalne, na końcu niestety następuje tego wszystkiego apogeum, na które patrzy się z litością w oczach. Nie rozumiem po co te kilka ostatnich minut filmu, twórcy postanowili nasycić tak ogromną ilością infantylnych i bezbarwnych frazesów ze strony bohaterów i dziwnych zakończeń różnych wątków, o których wcześniej byśmy nie pomyśleli. Dziur fabularnych, a mówię tylko o ostatnich dwudziestu minutach, starczyłoby na kilkanaście innych kiczów, które będziemy mieli okazję obejrzeć jeszcze tego lata. Ale o tym później…

 

„Super 8” rozpoczyna się naprawdę ciekawie. Grupka młodych bohaterów kręci razem film. Joe’emu, który traktowany jest przez reżysera jako główny bohater, niedawno umarła matka w tragicznym wypadku, chłopak przeżywa ciężkie chwile, mimo to chce pomóc kolegom dokończyć film na konkurs. Chłopakom jednak potrzebna jest dziewczyna, rzecz jasna do odegrania głównej roli w ich etiudzie o zombie. Jest nią Alice- dziewczyna która wzbudza palpitację serca u wszystkich nastolatków. Na początku relacje między ekipą układają się dość niezręcznie, bo dziewczyna jest nastawiona trochę sceptycznie, a chłopaki zwyczajnie się wstydzą. Jedna ze scen do ich filmu rozgrywa się na stacji, przez którą, w momencie kręcenia, przejeżdża z ogromną prędkością pociąg. I ciach. Następuje katastrofa, niestety prawdziwa, której bohaterowie są świadkami i uczestnikami jednocześnie. Kto wywołał katastrofę? Co się dzieje po niej i jakie jest jej sedno? Czy była tylko tragicznym przypadkiem? Dlaczego psy, po eksplozji, zaczynają uciekać ze swoich domów? Jaką rolę w tym wszystkim pełni wojsko? Jak daleko posunie się ojciec Joe’ego (który jest policjantem) w swoich poszukiwaniach przyczyny katastrofy? No i nareszcie, skąd bierze się dziwny dźwięk, tak bardzo napędzający „stracha” ludziom? Pomijając fakt, że scena katastrofy, fantastycznie wyreżyserowana, robi piorunujące wrażenie, to te wszystkie pytania gdzieś tam nasuwają się widzowi w trakcie oglądania filmu. Odpowiedzi przecież muszą być fascynujące. Do tego dochodzą wątki poboczne, ciekawa relacja rodząca się między Alice i Joe, świetne dialogi pomiędzy głównymi bohaterami oraz ten klimat, który tak bardzo pomaga w konstruowaniu historii.

 

J.J. Abrams już na początku filmu potwierdził, że widz jako bohaterów poważnie traktuje nie tylko dorosłe postaci z krwi i kości. Reżyser jeszcze większe emocje wzbudza właśnie swoimi bohaterami, czyli zwykłymi dzieciakami chcącymi nakręcić film. I to właśnie te kreacje są bardziej wiarygodne niż niejedni „dorośli” innych tworzyw filmowych. Każdy z grupy nastolatków na swój sposób jest ciekawy, każdy śmieszy i jest atutem „Super 8”. Do tego świetna rola  Elle Fanning, przed którą stoi świetlana przyszłość. Już teraz, w wieku 13 lat, jest prawdziwą damą, a aktorsko hipnotyzuje. I do połowy filmu naprawdę cieszy fakt, że widz wciąga się w wir wydarzeń, pomimo że na ekranie nie widzi seksu czy przemocy. Poza tym, Abrams jak najdłużej ukrywa kto lub co chowa się za tajemniczym monstrum, które nawiedza mieszkańców, wydaje dziwne dźwięki, a jego źródło tkwi w katastrofie pociągu. To pomaga, ponieważ nie tworzy aury kiczu zbyt szybko. Arcyciekawy wydaje się też wątek Dr Woodwarda, który ostatecznie zostaje niedociągnięty i porzucony.

 

Schody zaczynają się, jak już wspomniałem, w drugiej części filmu. Smutna przeszłość Joe’ego (śmierć matki) zostaje wykorzystana, aby na końcu wzbudzić ckliwość. Zwaśnieni ojcowie godzą się. Dzieci ratują świat. Wszystko też trochę niestety przypomina marną wersję „Transformers” i kiczowatą wizję inwazji na Ziemię, odepchniętą siłą dobra oraz miłości do bliźniego i „niebliźniego” również. Tych uproszczeń jest więcej, lecz nie chcę zdradzać szczegółów fabuły. Ja się srogo zawiodłem, dlatego hollywoodzkie hity odpuszczę sobie na dłuższy czas. Niestety potwierdza się fakt, że filmy przynoszące największe zyski uprzemysławiają Fabrykę Snów, dla której lato to sezon produkcyjny, a obrazy, które wówczas ukazują się na ekranach zabijają magię kina i obrażają inteligencje widza.

 

Dodatkowy punkt dam jednak „Super 8” za krótkometrażówkę, którą twórcy umieścili w napisach końcowych. Mimo, że stylizowana na amatorską, bo jest przecież efektem pracy naszych młodych bohaterów, robi większe wrażenie niż wszystkie efekty specjalne na siłę wepchnięte w zakończenie. Za „Super 8” nie przemawia nawet fakt, że był to hołd złożony Spielbergowi, bo to akurat żaden argument.


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Kto chce żyć wiecznie, kiedy miłość musi umrzeć? Pasjonaci kręcenia remake’ów rodem z Hollywood nie oszczędzą nawet szkockiego górala. >>

Jeśli można pokusić się o tymczasowe stworzenie pojęcia „filmu dziwnego”, to czwartkowa propozycja festiwalowa idealnie odwzorowuje ową kategorię. >>

Piątkowa propozycja festiwalowa obejmowała aż 17 zaskakujących pozycji. Czy ilość szła w parze z jakością? Miłośnicy kina klasy B z całą pewnością odpowiedzą twierdząco. >>

Przedostatni już dzień 15. Festiwalu Filmów Kultowych dobiegł końca. Sobotnia propozycja to przede wszystkim gratka dla miłośników klasycznego horroru amerykańskiego. >>

Wiele filmów przedstawia historię utraconych nadziei i marzeń, jednak nie każdy z nich zostaje w pamięci na długie lata jak „Requiem dla snu”. Historia przegranej walki z głównym bohaterem filmu – nałogiem, przeraża, ale i wzbudza ciekawość. >>

Hiszpańska nimfomanka z "Dziennika nimfomanki" kontra nowojorski seksoholik ze "Wstydu". >>

"Coś się kończy, coś zaczyna..." >>

Czy można odkupić swoje winy, po tym jak przyczyniło się do czyjejś śmierci? Czy poświęcenie wszystkiego, aby uratować inne życia sprawi, że winy zostaną odkupione?  >>

21.05.2012r. Prezentujemy Wam najciekawsze pozycje, które możemy obejrzeć dzisiaj w telewizji! Filmowe hity, ciekawe programy, magazyny i seriale. Nie możecie ich przegapić. Zobaczcie więc, co dzisiaj serwują Wam najpopularniejsze stacje! >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS