15-05-2011
AAA |
Ocena: 1  0 głosów
Kod nieśmiertelności recenzja filmu
Duncan Jones wdarł się na szczyt dzięki przebojowemu „Moon”, który przyniósł mu sławę.

Source Code

Film ten, mimo że utrzymany w konwencji sci-fi, skupił się na człowieku oraz zakwestionował jedność jako dogmat tego świata- jedność istoty ludzkiej, rzeczywistości i ogólnie pojmowanej egzystencji. Jego drugi film, czyli premierowy „Kod nieśmiertelności” to połączenie trafnych obserwacji Jonesa i hollywoodzkich pieniędzy, które na przekór odbierają produkcji maksymalny potencjał.

 

Swojego bohatera Jones, podobnie jak poprzednio, umieścił w błędnym kole. Kapitan Colter Stevens ma za zadanie odnaleźć terrorystę- zamachowca, który podłożył bombę w pociągu zmierzającym do Chicago. Misja jest o tyle alternatywna, że Colter zostaje umieszczony w ciele innego mężczyzny, który jechał ów pociągiem i ma dokładnie 8 minut na odnalezienie przestępcy. Czemu akurat taki okres czasu? Bo tyle, w ramach eksperymentu rządowego, można odzyskać z przeżyć zmarłego człowieka. Misja może powtarzać się wielokrotnie, więc po upływie każdych kolejnych 8 minut Stevens powraca do ciała mężczyzny nie zapominając poprzednich doświadczeń. Teoretycznie ma on do dyspozycji tylko przeżycia i obserwacje mężczyzny, w którego się wciela, lecz praktycznie podejmuje on działania zupełnie inne, idące dalej- ma on przecież złapać terrorystę, a nie siedzieć spokojnie i czekać aż pociąg dotrze do stacji docelowej. Takie rozwiązania fabularne są dla widza wyjątkowo atrakcyjne (i czasami paradoksalnie irytujące, na szczęście to uczucie nie pojawia się tak często w wyniku sprawnego montażu)- każde kolejne 8 minut bohatera w pociągu staje się coraz bardziej emocjonujące, Stevens z każdą chwilę wie coraz więcej, jego chęć wykonania zadania również wzrasta. Jego partnerką w filmie jest Christina (Michelle Monaghan)- przyjaciółka Seana, mężczyzny, który służy Colterowi do osiągnięcia swojego celu. Kobieta nie zdaje sobie sprawy w jakiej sytuacji się znajduje, owszem nie poznaje Seana, który zachowuje się co najmniej dziwnie, ale nie domyśla się przecież, że jej dobry kolega (do którego zresztą co nieco czuje) został podmieniony. Pomaga mu więc, na dobre i na złe.

 

„Kod nieśmiertelności” okazałby się zwykłym filmem rozrywkowym, gdyby nie fakt, że Jones zawarł w nim kilka ciekawych refleksji. Niezwykle atrakcyjnie w tym wyścigu z czasem wypada postać bohatera- zamkniętego w kopule, nieświadomego swojego położenia, nierozumiejącego pozycji w jakiej się znajduje. Z czasem Stevens dowiaduje się coraz więcej, co wcale nie przybliża mu odpowiedzi na kluczowe pytania- gdzie jest i dlaczego robi to co robi. Jedynym ratunkiem okazuje się dla niego ucieczka do innej rzeczywistości. Tworząc ją, reżyser zwraca uwagę na relatywizm jedności. Podobnie jak w „Moon” bawi się z niepodważalnymi dogmatami tego świata, kwestionuje rzeczywistość jako tą jedyną i spójną. Swojego bohatera zamyka w sytuacji bez wyjścia, a kopuła w której zamknięty jest Colter zdecydowanie przypomina mi debiut Jonesa. I co z tego, że w „Kodzie nieśmiertelności” fabuła w kilku momentach zgrzyta podążając za hollywoodzkim schematem superprodukcji? I co z tego, że dobudowany nieco na szybko i za szybko wątek miłosny wydaje się na końcu nieco niewiarygodny? I co z tego, że Hollywood spieprzył zakończenie? Gdyby film skończyłby się w momencie zatrzymania czasu (odłączenia bohatera od aparatury) dostalibyśmy dość pesymistyczną wizję świata (i o wiele bardziej wiarygodną niż ostateczna), a tak…? Pod przesłodzonym finałem kryje się jednak mroczne przesłanie- Christina nie zdaje sobie sprawy, że Sean to tak naprawdę nie Sean. Trudno powiedzieć, czy reżyser przekazał nam to celowo, czy wyszło to przez przypadek, jako dodatek do bezmyślnego happy-endu. Finał jest jednocześnie niepotrzebny jak i niezbędny. Niepotrzebny dlatego, że widzimy w nim na siłę sklecony związek miłosny (wyjątkowo mdławy) oraz kolejne zagmatwanie fabuły, po którym wychodzimy z sali kinowej nieco zmieszani, a niezbędny, bo mamy okazję zastanowić się o co tak naprawdę Jonesowi chodziło- w końcu musiał jakoś wytłumaczyć relatywizm rzeczywistości i tego skutków. Szkoda tylko, że wszystko przybrało tak kolorowe i sztuczne barwy.

 

Duncan Jones chciał zrobić film wysokobudżetowy i zrobił. Jako reżyser sprawdził się po raz kolejny. Ja jednak do tej pory nie rozumiem niektórych wątków- trochę pominiętych, niedociągniętych (wątek bohaterki granej przez Verę Farmiga czy motyw kopuły), wprowadzonych na siłę. Mimo to, „Kod nieśmiertelności” to nie tylko rozrywka, to coś więcej i za to chwała reżyserowi- nie ograniczył się bowiem tylko do odwiecznej walki dobra ze złem, tych dobrych z tymi złymi. Powiedzmy, że to Fabryka Snów spaprała resztę.

 


Galeria
wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Kto chce żyć wiecznie, kiedy miłość musi umrzeć? Pasjonaci kręcenia remake’ów rodem z Hollywood nie oszczędzą nawet szkockiego górala. >>

Jeśli można pokusić się o tymczasowe stworzenie pojęcia „filmu dziwnego”, to czwartkowa propozycja festiwalowa idealnie odwzorowuje ową kategorię. >>

Piątkowa propozycja festiwalowa obejmowała aż 17 zaskakujących pozycji. Czy ilość szła w parze z jakością? Miłośnicy kina klasy B z całą pewnością odpowiedzą twierdząco. >>

Przedostatni już dzień 15. Festiwalu Filmów Kultowych dobiegł końca. Sobotnia propozycja to przede wszystkim gratka dla miłośników klasycznego horroru amerykańskiego. >>

Wiele filmów przedstawia historię utraconych nadziei i marzeń, jednak nie każdy z nich zostaje w pamięci na długie lata jak „Requiem dla snu”. Historia przegranej walki z głównym bohaterem filmu – nałogiem, przeraża, ale i wzbudza ciekawość. >>

Hiszpańska nimfomanka z "Dziennika nimfomanki" kontra nowojorski seksoholik ze "Wstydu". >>

"Coś się kończy, coś zaczyna..." >>

Czy można odkupić swoje winy, po tym jak przyczyniło się do czyjejś śmierci? Czy poświęcenie wszystkiego, aby uratować inne życia sprawi, że winy zostaną odkupione?  >>

21.05.2012r. Prezentujemy Wam najciekawsze pozycje, które możemy obejrzeć dzisiaj w telewizji! Filmowe hity, ciekawe programy, magazyny i seriale. Nie możecie ich przegapić. Zobaczcie więc, co dzisiaj serwują Wam najpopularniejsze stacje! >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS