To właśnie ten ciągły strach, lęk i ta bezustanna niepewność sprawiły, że bohaterowie znaleźli się w matni, co doprowadziło ich do stanu, w którym sami postanowili wymierzyć sprawiedliwość. Uwolnić się od człowieka, będącego autorem ich koszmaru.
Dwaj przyjaciele Adam (Robert Gonera) i Stefan (Jacek Borcuch) marzą o własnym biznesie, mają zamiar przekonać włoskich partnerów do masowej produkcji skuterów na terenie Polski. Starają się o kredyt, ale nie są dla banku wystarczająco wiarygodni. Wtedy na ich drodze staje Gerard (Andrzej Chyra) - dawny znajomy. Proponuje im pomoc w zamian za udział w spółce. Ostatecznie jednak nie dochodzi miedzy nimi do porozumienia i odmawiają współpracy z Gerardem. Właśnie ta decyzja uruchamia lawinę zdarzeń, która prowadzi do tragedii. Gerard zaczyna żądać zwrotu kosztów, jakie rzekomo poniósł. Z dnia na dzień Gerard domaga się coraz większej sumy pieniędzy, które muszą oddać. Nachodzi ich, szantażuje, grozi bliskim. Z dnia na dzień staje się coraz bardziej bezwzględny, a jego roszczenia coraz bardziej absurdalne. Mężczyźni nie są w stanie w żaden sposób spłacić "długu", który rzekomo zaciągneli u Gerarda. Sytuacja staje się chora, absurdalna, wydaje się być złym koszmarem, który za chwilę się skończy. Stan psychiczny, w jaki zostali wpędzeni, sprawia, że przestają być sobą. Odwracają się od bliskich, aby chronić ich przed złem. Na próbę zostaje wystawiona przyjaźń oraz relacje z najbliższymi. Gdy wszystkie próby uwolnienia się od gangstera kończą się fiaskiem, w umysłach prześladowanych rodzi się ostateczne rozwiązanie sprawy...
Film silnie przemawia do wyobraźni, a oglądając go, można łatwo wczuć się w sytuację głównych bohaterów. Być może dlatego, że film jest oparty na faktach. Niewątpliwie fakt, że "Dług" bazuje na autentycznych wydarzeniach, przyciąga widza. W ten sposób staramy się postawić na miejscu bohatera i silniej przeżywamy jego rozterki, bo jeśli podobne wydarzenia miały swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości, w takim razie może to przydarzyć się również nam, naszym znajomym, komuś z najbliższego otoczenia. Historia ta zdarzyła się naprawdę w latach 90., gdy w Polsce popularne zaczynały być tzw. złote interesy. I była inspiracją dla reżysera. "Dług" skłania do refleksji oraz jest przestrogą. Po jego obejrzeniu w głowie pojawia się wiele pytań. Dlaczego tak się stało? Czemu nikt im nie pomógł? I czy spotkanie dawnego znajomego, który okazał się gangsterem, to tylko przypadek? Fabuła filmu przypomina tragedię antyczną, gdzie główni bohaterowie nieuchronnie zbliżają się do spełnienia fatum.
Mocne, wręcz znakomite kino. Nastrój buduje ujmujaca muzyka Michała Urbaniaka. Po obejrzeniu "Długu", można doznać czegoś w rodzaju katharsis. Przejmujący i najzwyczajniej w świecie - po prostu dobry obraz.








więcej »































