Aktorka ta jest zawsze gotowa podjąć każde wyzwanie. Ostatnio jednak sławę zyskuje dzięki wizerunkowi kobiety zajmującej się kinem sensacyjnym. Wszystko dzięki rozgłosowi wokół obrazu pt. „Wanted- Ścigani”. „Salt” zapewne odniesie sukces niemniejszy, biorąc pod uwagę długą i głośną kampanię reklamową jak i moment, w którym Angelina zdecydowała się wcielić w agentkę CIA- czyli zaraz po urodzeniu bliźniaków.
Nie owijajmy zbytnio w bawełnę - „Salt” ma wszystko czego kino akcji potrzebuje. A nawet i więcej. W kinie film wygląda spektakularnie, nie wiem czy to samo będzie kiedy zasiądzie się przed ekran telewizyjny i włączy DVD, ale na wielkim ekranie emocje towarzyszą nam przez cały czas trwania tego dzieła. Zaczyna się dość prosto i schematycznie. Zasłużona agentka CIA- Evelyn Salt zostaje postawiona w dziwnej sytuacji. Do biura agencji przychodzi rosyjski informator, który powiadamia bohaterkę jak i wszystkich zgromadzonych, że ta jest szpiegiem na rzecz rosyjskiego narodu. Później następuje seria pogmatwanych, ale powiązanych ze sobą wydarzeń i faktów. Niby nic nadzwyczajnego, ale Noyce potwierdził, że jest niezłym rzemieślnikiem jeżeli chodzi o reżyserię. Doskonale opowiedział filmową historię, która jest niesamowicie szybka. I to jest w tym przedsięwzięciu najbardziej wciągające, że ja, widz, ledwo co nadążam nad danym zdarzeniem, a nasza Evelyn jeszcze bardziej podkręca tempo i robi się szalenie szybko. Salt nie tylko ucieka i próbuje się jakoś wytłumaczyć z zaistniałej sytuacji. Na ekranie mamy szanse obserwować niekiedy przeszłość agentki, a także wysłuchać kilku opowieści na temat tego co w dzieciństwie przeszła. Wydaje się więc, że wszystko zmierza do tego samego, zaskakującego, lecz podświadomie spodziewanego zaskoczenia. Noyce jednak odwraca wszystko do góry nogami i serwuje jeszcze więcej rozrywki. W efekcie siedzimy w fotelu cali sztywni i zhipnotyzowani, a także ciekawi jaki Salt ma plan, bo dochodzimy do wniosku, że musi go mieć skoro postępuje coraz to ryzykowniej.
Film wychodzi z typowych gatunkowych reguł. Rozpoczyna się prostym schematem, lecz przechodzi w detaliczną opowieść. W tym wszystkim towarzyszy nam niezła, niekiedy rockowa, muzyka, świetnie, czyli dynamicznie poprowadzona reżyseria, no i Angelina Jolie. Jej bohaterka jest zadziorna, sprytna uparta i dąży po trupach do celu, dzięki czemu jeszcze bardziej pociąga. Sam Noyce nie daje widzowi chwili wytchnienia, ogranicza się głównie do akcji i szybkiej narracji bez dłużyzn i niepotrzebnych uczuciowych wstawek. I choć wydaje się, że potencjał postaci męża Evelyn został nieco stracony z całą jej tajemniczością i mistycznością, to i tak nie ujmuje to samej produkcji. Mimo kilku typowych naciągnięć, na czele z eskapadą bohaterki w windowym szybie, trzeba zaakceptować, że „Salt” to kino akcji, więc takie sztuczki po prostu są wskazane, nawet jeżeli niektóre wykraczają poza granice realizmu. Warto przenieść się do świata Salt, zwłaszcza że motywy, które kierują bohaterką mają ciekawe rozwiązania i co jeszcze lepsze - są zaskakujące. W przypadku najnowszego dzieła Noyce’a spokojnie można stwierdzić, że ten obraz to nie wtórna historyjka z zapewniającą rozmach na świecie seksowną aktorką tylko porządnie skonstruowane kino akcji. I jeżeli twórcy będą tak dalej kierowali Evelyn, to ta stanie się jedną z najbardziej intrygujących bohaterek kina sensacyjnego. A wybór Angeliny Jolie do tej roli jest w pełni trafiony nie tylko ze względu na jej nietypową urodę, ale również dzięki wielkiej charyzmie i talentowi aktorskiemu.
Te słowa nie są może zbyt nowatorskie, ale nie da się ukryć, że oglądając „Salt” nie można swobodnie odetchnąć. Widz jest cały czas na najwyższych obrotach jeżeli chodzi o poziom poświęcanej obrazowi uwagi- i chyba o to najbardziej chodzi. Zwłaszcza, że Noyce stworzył ciekawy portret głównej bohaterki zagranej gwiazdorsko przez gwiazdę. Poza tym w scenariuszu nie ma większych dziur, a całość została logicznie zmontowana. Czekamy zatem na sequel.









więcej »


























