Nowy Jork. Poranek. Kobieta krzyczy „Patrzcie!” i od tego momentu oczy wszystkich mieszkańców są skupione na Nicku Cassidym (w tej roli Sam Worthington), który stoi na dwudziestym piętrze wieżowca luksusowego hotelu w samym centrum miasta. Na krawędzi. Nikt z cywili nie zdaje sobie sprawy kim jest domniemany samobójca. Domaga się on negocjacji z konkretną kobietą. Nie chce rozmawiać z nikim innym. Mówi, że został wrobiony. Gdy policja odkrywa jego prawdziwą tożsamość, kilka szych wpada w panikę. Pytanie czemu?
Negocjacji z Nickiem, byłym gliniarzem, skazanym i zbiegłym z więzienia, podejmuje się piękna i zmysłowa pani psycholog z miejskiego Departamentu Policji - Lydia Mercer (Elizabeth Banks). Przecież w każdym filmie akcji musi być seksbomba, która ma złote serce i pragnie pokoju na świecie. Bez tego, takim filmom („Transformers”…) jak ten brakowałoby widzów. Jej zadaniem jest odwiedzenie Nicka od decyzji o samobójstwie. Niestety dla niej, jej konkurent z departamentu (Edward Burns) twierdzi, iż ta nie poradzi sobie z postawionym jej zadaniem. Lydia zaczyna być zbyt blisko z Nickiem. Zaczyna wierzyć w jego wersję i odkrywa, że może jednak jest on niewinny.
W międzyczasie na szczycie sąsiedniego wieżowca w siedzibie Nowojorskiej Giełdy Diamentów, znajduje się dwoje ludzi, przez nikogo niezauważonych, z zamiarem wzięcia w posiadanie diamentu wartego fortunę. Czy Nick Cassidy ma z nimi coś wspólnego? Czy to, że całe miasto jest zainteresowane teraz jego osobą, ma związek z odciągnięciem uwagi od złodziei? Może to wszystko jest częścią jednej wielkiej koncepcji? Czy będziemy świadkami najmisterniej zorganizowanego planu kradzieży na miarę „Ocean’s Eleven”?
Do obejrzenia dzieła Asgera Leth’a może zachęcać też muzyka. Złowroga, szybka i przyprawiająca o ciarki na plecach. Stworzył ją Henry Jackman - twórca genialnej muzyki m.in. do „X-man –pierwsza klasa”. Wie jak podsycić napięcie i zatrzymać widzów w fotelach do końca filmu, nawet jeśli fabuła będzie im niebardzo odpowiadać.
Pozostało 13 dni do polskiej premiery. Film ten jak do tej pory nie cieszy się zbyt dużym zainteresowaniem. Jednak, w głębi serca, czuję, że szykuje się hit na miarę trylogii „Transformers”. Z tym wyjątkiem, że „Man On a Ledge” posiada inteligentniejsze dialogi, lepszą obsadę i nie jest zaśmiecony aż tyloma kryptoreklamami. Polecam i zapraszam do kin już 27 stycznia.
Tytuł oryginalny: Man On a Ledge
Produkcja: USA
Reżyseria: Asger Leth
Premiera: 27 stycznia 2012r.
Scenariusz: Pablo F. Fenjves
Muzyka: Henry Jackman
Czas trwania: 102 min.
Gatunek: Kryminał, thriller








więcej »




























