Producent „Pięknej i Bestii 3D” Don Hahn wspominał, że po raz pierwszy zajmował się przekształcaniem zwykłego filmu w film trójwymiarowy pięć lat temu: – Pracowaliśmy wtedy nad „Miasteczkiem Halloween” („The Nightmare Before Christmas”). Było przy tym mnóstwo laboratoryjnej roboty, a całe przedsięwzięcie okazało się diabelnie pracochłonne i drogie. Niewiele się zmieniło – nadal jest to diabelnie drogie i pracochłonne!
Hahn twierdził, że ogromnie ważny i długotrwały etap pracy to scenariusz.– Tak, piszemy specjalny scenariusz do wersji 3D – mówił. – Ma on uwzględnić specyfikę tego środka wyrazu. Cały czas pamiętamy jednak o tym, jaką historię opowiadamy. Rozpisujemy wszelkie zmiany bardzo szczegółowo – klatka po klatce. Nie zdajemy się na przypadek. Nie można przesadzić z efektami, zwłaszcza w scenach lirycznych. Nowa wersja to nie tylko problem techniczny – to także artystyczne wyzwanie. Warto podkreślić, że „Piękna i Bestia” to pierwszy ręcznie malowany film, dla którego stworzono wersję 3D.
Hahn komentował: – Niektórzy naiwnie myślą – ot, naciska się jeden guziczek i mamy wersję 3D. Nic bardziej błędnego!
Piękna Belle, mieszkanka francuskiej wioski, ma dość natrętnego adoratora, Gastona. Dziewczyna uwielbia czytać i marzy o wyrwaniu się w świat. Gdy jej ojciec – wynalazca, zostaje uwięziony w zaklętym zamku przez Bestię, Belle podąża jego śladem i zgadza się zostać więźniem Bestii zamiast ojca. Wkrótce odkrywa, że za odpychającą powierzchownością Bestii kryje się serce i dusza księcia.
„Piękna i Bestia 3D” w kinach od 3 lutego! Więcej na temat filmu można przeczytać tutaj.








więcej »


























