Akcja tego anime przenosi widzów 2071 roku, gdzie ludzkość pokonała już ostatnią granicę i skolonizowała większość Układu Słonecznego. Wiążące się z tym postępem nowe perspektywy, przyniosły jednak wzrost przestępczości, z którą nie mogły poradzić sobie tradycyjne władze. Dzięki takiemu rozwojowi wypadków do łask powrócił zanikający już zawód łowców nagród. Właśnie tym fachem trudni się para głównych bohaterów – Spike Spiegel i Jet Black – którzy w statku o nazwie „Bebop” podróżują przez przestrzeń kosmiczną, polując na wszelkiej maści przestępców
Przypomnijmy, że plotki o fabularnej ekranizacji japońskiego anime krążyły w sieci już od około dwóch lat. Przełomem okazał się ubiegłoroczny komentarz Reeves’a, który zdradził, że scenariusz do ”Cowboy Bebop” jest już prawie gotowy, a on sam ma wcielić się w postać Spike’a Spiegela - byłego członka organizacji przestępczej „Czerwony Smok”, który wspólnie z Jetem Blackiem zajmuje się tropieniem przestępców.
Od tamtej pory, wszelkie głosy zapowiadające projekt zdążyły ucichnąć i nie wiadomo było, czy film wciąż jest w fazie realizacji, czy też nie. Teraz, dzięki portalowi Collider, którego redaktor w przeprowadzanym wywiadzie zapytał aktora o stan produkcji, dowiedzieliśmy się, że projekt, który jeszcze rok temu wydawał się niemal pewny, dzisiaj stoi pod dużym znakiem zapytania.
Za powód, aktor podaje zbyt duży koszt realizacji filmu. Według niego, nakręcenie obrazu na podstawie scenariusz autorstwa Petera Craiga pochłonęłoby aż pół miliarda dolarów. Z tych względów, wytwórnia nie chce zgodzić się na tak ryzykowny ruch, dlatego fabularny ”Cowboy Bebop” pozostanie na razie w fazie spekulacji.
W wywiadzie aktor opowiedział również o dwóch innych projektach z którymi jest związany. Jednym z nich jest epicka produkcja zatytułowana ”47 Ronin” - ekranizacja XVIII-wiecznej historii grupy japońskich samurajów, którzy po tym jak ich pan, niesłusznie oskarżony o obrazę jednego z cesarskich urzędników, zmuszony zostaje do popełnienia rytualnego seppuku, postanawiają go pomścić.
Reeves potwierdził, że film wciąż znajduje się w planach studia oraz, że obecnie przeprowadzane są poszukiwania lokacji do zdjęć. Trwa również praca nad ostateczną wersją scenariusza, a za kamerą filmu wciąż stoi Carl Rinsch.
Kolejnym obrazem w który zaangażowany jest aktor, jest niezależny dramat zatytułowany "Generation Um...". Film w reżyserii Marka L. Manna przedstawi nam jeden szalony dzień z życia głównego bohatera Johna, miłośnika życia na wysokich obrotach, który związany jest z dwoma pięknymi call girl. Do obrazu dołączyła niedawno znana z ”Siedmiu Dusz” i ”Wrót Piekieł” Bojana Novakovic, oraz australijska aktorka Adelaide Clemens, którą zobaczymy nie długo u boku Toma Hardy’ego w postapokaliptycznym filmie ”Mad Max: Fury Road”. Obie wcielą się w rolę towarzyszek Johna.
Naszą recenzję animowanej serii "Cowboy Bebop" możecie przeczytać tutaj.








więcej »




























