Przypomnijmy, że w wyreżyserowanym przez Stallone’a obrazie udział wzieli byli i obecni gwiazdorzy filmów akcji. Film sygnowany takimi nazwiskami jak Li, Statham, Lundgren, Stallone, Willis, czy Schwarzenegger zdobył już sporą popularność na całym świecie i skłonił jego twórcę do rozpoczęcia pracy nad kolejną częścią.
Campbell, który obejrzał już najnowsze dzieło Stallone’a zdradził, że był pod ogromnym wrażeniem pomysłu i reżyserskiego kunsztu Sly’a. Podczas wywiadu przeprowadzanego przez portal Los Angeles Times na temat 30-lecia pierwszej części ”Martwego Zła”, aktor wyjawił, że ”The Expendables” zainspirowali go do stworzenia podobnego filmu, w którym zamiast bandy napakowanych mięśniaków miałyby pojawić się prawdziwe ikony kina grozy.
Choć aktor wyraźnie zaznaczył, że sama koncepcja obrazu jest dopiero we wczesnej fazie rozwoju, to już zapowiedział, że spróbuje nakłonić do współpracy takich gigantów horroru jak Robert Englund, znany z roli Freddy’ego Krugera z cyklu ”Koszmar z Ulicy Wiązów”, kilkukrotny odtwórca psychopatycznego zabójcy Jasona Voorheesa, Kane Hodder, czy też Tony Todd, aktor kojarzony z postacią Candymana – mordercy z hakiem zamiast ręki. Sam Campbell miałby wcielić się w filmie w wymienionego we wstępie bohatera serii ”Martwe Zło” Asha Williamsa.
Tutaj możecie przeczytać co aktor powiedział w sprawie tego projektu: "Niezniszczalni," czy też może "To Szalony, Szalony, Szalony, Szalony Świat" horroru. Chce zebrać na planie tak wiele gwiazd grozy, że ludzie nie będą w stanie przejść obok tego filmu obojętnie. Chcę aby aktorzy zagrali coś innego. Chcę żeby Robert Englund zagrał twardego faceta, takiego który zna tae kwon do, czy coś podobnego. Chcę wydobyć z nich coś czego jeszcze nie widzieliście. Niektórzy grali by siebie, a niektórzy alternatywne postacie. Dla przykładu, mogę poprosić Kane’a Hoddera, aby odgrywał Frankensteina. Mógłby grać Kane Hoddera, który walczyłby ze sobą w roli Frankensteina. To byłoby szalone. Póki co to błacha, improwizowana historia, którą mam nadzieje zaprezentować widzom za rok, bądź dwa.".
Campbell pracuje obecnie nad swoim kolejnym filmem zatytułowanym “Bruce Campbell vs. Frankenstein” - sequelem niskobudżetowej produkcji z pogranicza horroru i komedii pt. “My Name Is Bruce”. Aktor określił film jako horrorowy odpowiednik ”300” autorstwa Zacka Snydera i poinformował, że scenariusz jest już prawie gotowy, czekają go tylko niewielkie poprawki.
Bruce’a Campbella można aktualnie oglądać w szpiegowskim serialu pt.”Burn Notice”, gdzie wciela się w emerytowanego agenta CIA Sama Axe’a.









więcej »



























