
Jego reprodukcja została wybrana przez zespół Dead Kennedys jako wkładka do albumu Frankenchrist (1985) i miała symbolizować nieczystość społeczeństwa. Krajobraz XX był dla muzyków metaforą wzajemnego poniżania się ludzi w kulturze konsumpcyjnej. Jednak nie wszyscy w taki sposób interpretowali obraz Gigera. Po oburzeniu rodziców młodocianych nabywców płyt, policja zarekwirowała egzemplarze albumu jako nieprzyzwoite, a oskarżenie o dystrybucję szkodliwych materiałów wśród osób nieletnich trafiło do sądu. Dopiero w 1987 roku, gdy zespół już nie istniał, sprawa została zamknięta bez ostatecznego rozstrzygnięcia, ale wywołała gorące dyskusję na temat cenzury i granic sztuki współczesnej.
Rytm biomechanicznego, pornograficznego świata według wizji Gigera mierzą liczne zegary, które inspirują i zachwycają artystę. Stworzył on wiele modeli Swatcha m.in.: Zegarek z Niespodzianką, który świeci na czerwono pod wpływem szoku elektrycznego, porażając noszącą go osobę, Orgazmoswatch – zegarek przeznaczony na nudne zebrania i uroczystości, Rozbudzacz –
zegarek inspirowany twórczością Dalego i Bunuela. Jego koperta nie ma dna, a w środku znajduj się mrówki, pobudzane do ruchu wskazówkami (jest zalecenie, aby mrówki wymieniać co miesiąc). Jednym z koncepcji czasomierzy Gigera jest Samobójczy Zegarek (Swatch) dla osób wyznania rzymskokatolickiego wyłącznie na receptę[3]. Jest on według artysty śmiercią mierzoną w sekundach[4]. Zegarek zawiera kapsułki z cyjankiem w porcji „rodzinnej" - dla pary dorosłych, dwojga dzieci i psa. Samobójczy Zegarek pozostaje w bliskim związku z cyklem obrazów Pasaże: Passages to drzwi prowadzące do śmierci, Swatch odmierza do niej czas[5]. Te dwa cykle powiązane są również formą - w obu istnieje kompozycja centralna, symetryczna, oparta na prostokątach i kołach. Jednak w przypadku Swatcha centrum stanowi okrągła koperta, a w Pasażach - klapa od śmieciarki.
Timothy Leary, przyjaciel Gigera podsumowując jego twórczość stwierdził: Giger, tniesz moją tkankę na cienkie, mikroskopijne plasterki i pokazujesz ją światu. Giger, golisz części mojego mózgu i przyklejasz jeszcze pulsujące cząstki na swoje płótna. Giger, jesteś obcym czającym się w moim ciele, składającym swoje cudowne, futurystyczne jajka. Jesteś owinięty jedwabnymi nićmi z kokonu larwy i przebiłeś tunel w głąb mojego gruczołu mądrości. Giger, widzisz więcej niż my…[6].
[1] H. R. Giger, Diuna, op., cit., s. 52.
[2] H. R. Giger, Wspomnienia z dzieciństwa w Chur, op. cit., s. 8.
[3] A. Fudyma, Krzesło inaczej – Makabryczny geniusz Giger, „Didaskalia”, XII 2001, nr 46.
[4] Tamże.
[5] Tamże.
[6] T. Leary, Przedmowa, [w:], H. R. Giger, op. cit., s. 4.




więcej »
























