Autor: Kamil Mirkowicz
5 Grudnia 2009, aktualizacja 2009-12-05 13:07:22
Foto ocena: nr 2
Chcesz zostać oceniony przez fotografa? Zapraszam więc do wysyłania zdjęć do oceny: k.mirkowicz@stacjakultura.pl, w tytule "foto ocena". Proszę je wysyłać do poniedziałku. Co piątek pojawiać się tu będzie ocena wybranej fotografii.
Tytuł zdjęcia: "LUSTRO II"
Fotografia z podpisem: "Zawsze prawdę nam powie".
Wreszcie dobre zdjęcie, które nie eksploatuje zanadto mojej wyobraźni, nie nadwyręża mojej cierpliwości i nie wywołuje we mnie estetycznej frustracji. Prosta fotografia jest znacznie cenniejsza od aktu-formy, czy aktu klasycznego (w sensie fotograficznym). Autoportret (jak się zdaje): najzwyklejsza, szczera fotografia z użyciem najprostszych elementów - światła zastanego i równie "przypadkowej" przestrzeni.
To, co najważniejsze w tym zdjęciu, to wspomniana szczerość. Nie ma się co oszukiwać. Ludzie w większości przypadków nie pasują do współczesnego kanonu piękna, a wszelka za nim pogoń najczęściej kończy się smutnym finałem. Śmieszne laleczki paradują przez miasto, odsłaniając wszystko co się da, jednocześnie zasłaniając dowody na to, że nie są tym kimś za kogo się podają. Są po prostu brzydkimi, niehollywoodzkimi, niewyedytowanymi na komputerze potworkami. To zdjęcie pokazuje, że odsłonięte ciało nie musi należeć do modelki z króliczymi uszkami ani do klonu Angeliny Jolie Voight. Oczywiście takie piękno istnieje, ale jest czymś w rodzaju bajki, baśni, w którą uwierzyli dorośli. A to, że nie lubimy rzeczywistości, że wszystko jest za grube, za mało symetryczne, za szorstkie i pomarszczone, to już inna sprawa. W moim przekonaniu błona, jak i matryca są tak samo wytrzymałe jak papier - róbmy zdjęcia niedoskonałościom.
Gdy zobaczyłem tę fotografię, od razu pomyślałem o zdjęciu Ludmilly Tcheriny wykonanym przez Duane′a Michalsa. Tam jednak zamiast sylwetki mieliśmy twarz, a zamiast lasu - panoramę. W Twojej pracy zabrakło mi troszkę przestrzeni. Miejsca akcji. Lekkiego oddalenia, by móc zobaczyć parapet (albo stolik) i to, co się dzieje za oknem - oczywiście zachowując temat zdjęcia. Niedbałość pozy, kadru, fragmentu ciała w lustrze oraz zabrudzenia w postaci pieprzyków, czy "tego czegoś" na biodrze (mnie to przypomina mocno zmaltretowaną i przeżutą przez kota ważkę) przypomina o tym, że mamy tutaj do czynienia z życiem, dokumentem, światem materialnym, a nie wyobrażeniem lub jego symbolem.
Przyczepić się muszę dwóch rzeczy: ramki i podpisu. To są niepotrzebne elementy - zwłaszcza przy wykorzystaniu tego kroju pisma. Najlepiej podpisywać się w prawym dolnym rogu - tam szukamy zwykle sygnatury autora. Góra to miejsce na tytuł.
Światła i czernie są mocno kontrastowe - wg mnie za mocno, ale sprawa jest dyskusyjna. Ilość odcieni szarości na ciele jest właściwa.
Wpomniane wady (brak przestrzeni oraz dziwne historie z ramką) nie powstrzumają mnie przed postawieniem Ci najwyżej oceny, jaką daję: bardzo dobrej (rewelacje są dla dzieł sztuki. Tam gdzie dzieła sztuki nie ma, rewelacyjna ocena byłaby demoralizująca).
"[Lustro] zawsze prawdę nam powie." Prawda nie jest taka zła. Czuję wręcz w tym zdjęciu przewrotny optymizm.
Inne zdjęcia autorki tutaj
Fotografia z podpisem: "Zawsze prawdę nam powie".
Wreszcie dobre zdjęcie, które nie eksploatuje zanadto mojej wyobraźni, nie nadwyręża mojej cierpliwości i nie wywołuje we mnie estetycznej frustracji. Prosta fotografia jest znacznie cenniejsza od aktu-formy, czy aktu klasycznego (w sensie fotograficznym). Autoportret (jak się zdaje): najzwyklejsza, szczera fotografia z użyciem najprostszych elementów - światła zastanego i równie "przypadkowej" przestrzeni.
To, co najważniejsze w tym zdjęciu, to wspomniana szczerość. Nie ma się co oszukiwać. Ludzie w większości przypadków nie pasują do współczesnego kanonu piękna, a wszelka za nim pogoń najczęściej kończy się smutnym finałem. Śmieszne laleczki paradują przez miasto, odsłaniając wszystko co się da, jednocześnie zasłaniając dowody na to, że nie są tym kimś za kogo się podają. Są po prostu brzydkimi, niehollywoodzkimi, niewyedytowanymi na komputerze potworkami. To zdjęcie pokazuje, że odsłonięte ciało nie musi należeć do modelki z króliczymi uszkami ani do klonu Angeliny Jolie Voight. Oczywiście takie piękno istnieje, ale jest czymś w rodzaju bajki, baśni, w którą uwierzyli dorośli. A to, że nie lubimy rzeczywistości, że wszystko jest za grube, za mało symetryczne, za szorstkie i pomarszczone, to już inna sprawa. W moim przekonaniu błona, jak i matryca są tak samo wytrzymałe jak papier - róbmy zdjęcia niedoskonałościom.
Gdy zobaczyłem tę fotografię, od razu pomyślałem o zdjęciu Ludmilly Tcheriny wykonanym przez Duane′a Michalsa. Tam jednak zamiast sylwetki mieliśmy twarz, a zamiast lasu - panoramę. W Twojej pracy zabrakło mi troszkę przestrzeni. Miejsca akcji. Lekkiego oddalenia, by móc zobaczyć parapet (albo stolik) i to, co się dzieje za oknem - oczywiście zachowując temat zdjęcia. Niedbałość pozy, kadru, fragmentu ciała w lustrze oraz zabrudzenia w postaci pieprzyków, czy "tego czegoś" na biodrze (mnie to przypomina mocno zmaltretowaną i przeżutą przez kota ważkę) przypomina o tym, że mamy tutaj do czynienia z życiem, dokumentem, światem materialnym, a nie wyobrażeniem lub jego symbolem.
Przyczepić się muszę dwóch rzeczy: ramki i podpisu. To są niepotrzebne elementy - zwłaszcza przy wykorzystaniu tego kroju pisma. Najlepiej podpisywać się w prawym dolnym rogu - tam szukamy zwykle sygnatury autora. Góra to miejsce na tytuł.
Światła i czernie są mocno kontrastowe - wg mnie za mocno, ale sprawa jest dyskusyjna. Ilość odcieni szarości na ciele jest właściwa.
Wpomniane wady (brak przestrzeni oraz dziwne historie z ramką) nie powstrzumają mnie przed postawieniem Ci najwyżej oceny, jaką daję: bardzo dobrej (rewelacje są dla dzieł sztuki. Tam gdzie dzieła sztuki nie ma, rewelacyjna ocena byłaby demoralizująca).
"[Lustro] zawsze prawdę nam powie." Prawda nie jest taka zła. Czuję wręcz w tym zdjęciu przewrotny optymizm.
Inne zdjęcia autorki tutaj
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane

Artystyczne Zderzenia to cykliczna propozycja spotkań publiczności z twórcami na kulturalnej mapie Krakowa. Projekt jest pomysłem osób skupionych na artystycznych portalach społecznościowych, które pragną spotkać się w „realu” i promować swoją sztukę. >>

Burleska to kwintesencja kobiecości, zmysłowość i ukłon w stronę teatralnej ekstrawagancji. Magiczny i uwodzicielski świat Dity Von Teese jeszcze nigdy nie był tak blisko! Już 22 grudnia w Białymstoku odbędzie się wielkie otwarcie pierwszego w Polsce klu >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
























