Autor: Agnieszka Biegańska
26 Sierpnia 2010, aktualizacja 2010-08-26 15:00:53
Ars Homo Erotica recenzja wystawy
Komu bliski jest problem tolerancji społeczeństwa dla osób o odmiennej orientacji seksualnej, interesuje się psychologią, socjologią lub jest zafascynowany pięknem ludzkiego ciała wyrażonego w akcie, koniecznie powinien się wybrać na Ars Homo Erotica.
Wystawa gości w gmachu Muzem Narodowego w Warszawie od 11 czerwca, a jej koniec zbliża się wielkimi krokami i wyznaczony jest na 5 września.
Jak podany został temat wystawy? Z jednej strony w sposób skłaniający zwiedzającego już na samym początku do wysnucia jakiegoś zdania, krytycznego spojrzenia na siebie w świetle tej, trwającej już jakiś czas, dysputy społecznej. Mam wrażenie, ze to również próba odpowiedzi przed samym sobą na pytanie: czy jestem tolerancyjny? Z drugiej strony to podróż przez sferę intymną człowieka,przez jego skłonności seksualne w obrębie tej samej płci.
Pierwszy aspekt, jaki przedstawiłam dla tej wystawy, to zasługa zaprezentowanych już na samym początku ekspozycji plakatów propagujących równość par homoseksualnych z osobami o orientacjach heteroseksualnych. Już tu możemy spotkać słynne zdjęcie autorstwa Blue Noses, ilustrujące dwóch milicjantów całujących się w syberyjskim lesie. Dzieło ma ukazywać hipokryzję
władz rosyjskich, które bardzo piętnują osoby o odmiennej orientacji seksualnej. Z kolei na środku holu Muzeum Narodowego, gdzie prezentowane są pierwsze dzieła, stoi jedna z części instalacji, opowiadającej w sposób satyryczny o państwach europejskich i tolerancji wobec związków homoseksualnych. Gościła ona w europejskim parlamencie. Widzimy makietę dotyczącą Polski, przedstawiającą księży wznoszących flagę w kolorach tęczy- symbol parad równości. Te dwa elementy wystawy naprawdę prowokują do otworzenia panelu dyskusyjnego o naszej tolerancji wobec innych.
Kolejne części ekspozycji to zgłębianie tajemnic o homoseksualności rozumianej i widzianej przez artystów, z szufladkowaniem sprawy w kategoriach tematów tabu, a jednak za każdym razem zupełnie inaczej. Na następnych etapach wystawy, gdzie poruszane są coraz to inne kwestie, zestawiana jest sztuka dawna z tą współczesną. Obok antycznej wazy z wizerunkiem Safony spotkamy nietypowe krzesło konfesjonalne, na którym każdy ze zwiedzających może usiąść i wsłuchać się w spowiedź. Treści dochodzące z krzesła, słyszane przeze mnie, niech pozostaną tajemnicą i zachęcą do rozwiązania tej zagadkowości poprzez odwiedzenia tej wystawy.
Ekspozycja to również cenna lekcja z historii sztuki i nie tylko. W przedstawionych dziełach przewija się bowiem wiele postaci mitologicznych, które były i są wciąż inspiracją dla artystów. Wystawa przy każdej takiej postaci przywołuje mit z nią związany, przybliża motywy.
Tematyka wystawy nie jest łatwa, odnalezienie się w temacie nie ułatwiają wcale prace artystów, które możemy oglądać, m. in. Krzysztofa Junga. W zrozumieniu ekspozycji, głębszym dotarciu do niej mogą pomóc ostatnie dwa wykłady towarzyszące wystawie Ars Homo Erotica: „Homoerotyzm w sztuce europejskiej” (29 sierpnia), „Eros w sztuce antycznej” (5 września) oraz debata podsumowującej wystawę (5 września). Liczne aspekty, nowe rejony sfery życia człowieka, jakie odkrywa ta wystawa, oraz sam sposób jej prezentacji, tak przekrojowy i wielostronny, w moich oczach stawiają "Ars homo erotica" w gronie tych jednych z najlepiej przygotowanych.
Wystawa: Ars Homo Erotica
Kiedy: 11 czerwca - 5 września 2010
Gdzie: Muzeum Narodowe w Warszawie
Jak podany został temat wystawy? Z jednej strony w sposób skłaniający zwiedzającego już na samym początku do wysnucia jakiegoś zdania, krytycznego spojrzenia na siebie w świetle tej, trwającej już jakiś czas, dysputy społecznej. Mam wrażenie, ze to również próba odpowiedzi przed samym sobą na pytanie: czy jestem tolerancyjny? Z drugiej strony to podróż przez sferę intymną człowieka,przez jego skłonności seksualne w obrębie tej samej płci.
Pierwszy aspekt, jaki przedstawiłam dla tej wystawy, to zasługa zaprezentowanych już na samym początku ekspozycji plakatów propagujących równość par homoseksualnych z osobami o orientacjach heteroseksualnych. Już tu możemy spotkać słynne zdjęcie autorstwa Blue Noses, ilustrujące dwóch milicjantów całujących się w syberyjskim lesie. Dzieło ma ukazywać hipokryzję
władz rosyjskich, które bardzo piętnują osoby o odmiennej orientacji seksualnej. Z kolei na środku holu Muzeum Narodowego, gdzie prezentowane są pierwsze dzieła, stoi jedna z części instalacji, opowiadającej w sposób satyryczny o państwach europejskich i tolerancji wobec związków homoseksualnych. Gościła ona w europejskim parlamencie. Widzimy makietę dotyczącą Polski, przedstawiającą księży wznoszących flagę w kolorach tęczy- symbol parad równości. Te dwa elementy wystawy naprawdę prowokują do otworzenia panelu dyskusyjnego o naszej tolerancji wobec innych.Kolejne części ekspozycji to zgłębianie tajemnic o homoseksualności rozumianej i widzianej przez artystów, z szufladkowaniem sprawy w kategoriach tematów tabu, a jednak za każdym razem zupełnie inaczej. Na następnych etapach wystawy, gdzie poruszane są coraz to inne kwestie, zestawiana jest sztuka dawna z tą współczesną. Obok antycznej wazy z wizerunkiem Safony spotkamy nietypowe krzesło konfesjonalne, na którym każdy ze zwiedzających może usiąść i wsłuchać się w spowiedź. Treści dochodzące z krzesła, słyszane przeze mnie, niech pozostaną tajemnicą i zachęcą do rozwiązania tej zagadkowości poprzez odwiedzenia tej wystawy.
Ekspozycja to również cenna lekcja z historii sztuki i nie tylko. W przedstawionych dziełach przewija się bowiem wiele postaci mitologicznych, które były i są wciąż inspiracją dla artystów. Wystawa przy każdej takiej postaci przywołuje mit z nią związany, przybliża motywy.
Tematyka wystawy nie jest łatwa, odnalezienie się w temacie nie ułatwiają wcale prace artystów, które możemy oglądać, m. in. Krzysztofa Junga. W zrozumieniu ekspozycji, głębszym dotarciu do niej mogą pomóc ostatnie dwa wykłady towarzyszące wystawie Ars Homo Erotica: „Homoerotyzm w sztuce europejskiej” (29 sierpnia), „Eros w sztuce antycznej” (5 września) oraz debata podsumowującej wystawę (5 września). Liczne aspekty, nowe rejony sfery życia człowieka, jakie odkrywa ta wystawa, oraz sam sposób jej prezentacji, tak przekrojowy i wielostronny, w moich oczach stawiają "Ars homo erotica" w gronie tych jednych z najlepiej przygotowanych.
Wystawa: Ars Homo Erotica
Kiedy: 11 czerwca - 5 września 2010
Gdzie: Muzeum Narodowe w Warszawie
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane

Artystyczne Zderzenia to cykliczna propozycja spotkań publiczności z twórcami na kulturalnej mapie Krakowa. Projekt jest pomysłem osób skupionych na artystycznych portalach społecznościowych, które pragną spotkać się w „realu” i promować swoją sztukę. >>

Burleska to kwintesencja kobiecości, zmysłowość i ukłon w stronę teatralnej ekstrawagancji. Magiczny i uwodzicielski świat Dity Von Teese jeszcze nigdy nie był tak blisko! Już 22 grudnia w Białymstoku odbędzie się wielkie otwarcie pierwszego w Polsce klu >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter

























