Autor: Agnieszka Biegańska
26-08-2010
Ars Homo Erotica recenzja wystawy
Komu bliski jest problem tolerancji społeczeństwa dla osób o odmiennej orientacji seksualnej, interesuje się psychologią, socjologią lub jest zafascynowany pięknem ludzkiego ciała wyrażonego w akcie, koniecznie powinien się wybrać na Ars Homo Erotica.
Wystawa gości w gmachu Muzem Narodowego w Warszawie od 11 czerwca, a jej koniec zbliża się wielkimi krokami i wyznaczony jest na 5 września.
Jak podany został temat wystawy? Z jednej strony w sposób skłaniający zwiedzającego już na samym początku do wysnucia jakiegoś zdania, krytycznego spojrzenia na siebie w świetle tej, trwającej już jakiś czas, dysputy społecznej. Mam wrażenie, ze to również próba odpowiedzi przed samym sobą na pytanie: czy jestem tolerancyjny? Z drugiej strony to podróż przez sferę intymną człowieka,przez jego skłonności seksualne w obrębie tej samej płci.
Pierwszy aspekt, jaki przedstawiłam dla tej wystawy, to zasługa zaprezentowanych już na samym początku ekspozycji plakatów propagujących równość par homoseksualnych z osobami o orientacjach heteroseksualnych. Już tu możemy spotkać słynne zdjęcie autorstwa Blue Noses, ilustrujące dwóch milicjantów całujących się w syberyjskim lesie. Dzieło ma ukazywać hipokryzję
władz rosyjskich, które bardzo piętnują osoby o odmiennej orientacji seksualnej. Z kolei na środku holu Muzeum Narodowego, gdzie prezentowane są pierwsze dzieła, stoi jedna z części instalacji, opowiadającej w sposób satyryczny o państwach europejskich i tolerancji wobec związków homoseksualnych. Gościła ona w europejskim parlamencie. Widzimy makietę dotyczącą Polski, przedstawiającą księży wznoszących flagę w kolorach tęczy- symbol parad równości. Te dwa elementy wystawy naprawdę prowokują do otworzenia panelu dyskusyjnego o naszej tolerancji wobec innych.
Kolejne części ekspozycji to zgłębianie tajemnic o homoseksualności rozumianej i widzianej przez artystów, z szufladkowaniem sprawy w kategoriach tematów tabu, a jednak za każdym razem zupełnie inaczej. Na następnych etapach wystawy, gdzie poruszane są coraz to inne kwestie, zestawiana jest sztuka dawna z tą współczesną. Obok antycznej wazy z wizerunkiem Safony spotkamy nietypowe krzesło konfesjonalne, na którym każdy ze zwiedzających może usiąść i wsłuchać się w spowiedź. Treści dochodzące z krzesła, słyszane przeze mnie, niech pozostaną tajemnicą i zachęcą do rozwiązania tej zagadkowości poprzez odwiedzenia tej wystawy.
Ekspozycja to również cenna lekcja z historii sztuki i nie tylko. W przedstawionych dziełach przewija się bowiem wiele postaci mitologicznych, które były i są wciąż inspiracją dla artystów. Wystawa przy każdej takiej postaci przywołuje mit z nią związany, przybliża motywy.
Tematyka wystawy nie jest łatwa, odnalezienie się w temacie nie ułatwiają wcale prace artystów, które możemy oglądać, m. in. Krzysztofa Junga. W zrozumieniu ekspozycji, głębszym dotarciu do niej mogą pomóc ostatnie dwa wykłady towarzyszące wystawie Ars Homo Erotica: „Homoerotyzm w sztuce europejskiej” (29 sierpnia), „Eros w sztuce antycznej” (5 września) oraz debata podsumowującej wystawę (5 września). Liczne aspekty, nowe rejony sfery życia człowieka, jakie odkrywa ta wystawa, oraz sam sposób jej prezentacji, tak przekrojowy i wielostronny, w moich oczach stawiają "Ars homo erotica" w gronie tych jednych z najlepiej przygotowanych.
Wystawa: Ars Homo Erotica
Kiedy: 11 czerwca - 5 września 2010
Gdzie: Muzeum Narodowe w Warszawie
Jak podany został temat wystawy? Z jednej strony w sposób skłaniający zwiedzającego już na samym początku do wysnucia jakiegoś zdania, krytycznego spojrzenia na siebie w świetle tej, trwającej już jakiś czas, dysputy społecznej. Mam wrażenie, ze to również próba odpowiedzi przed samym sobą na pytanie: czy jestem tolerancyjny? Z drugiej strony to podróż przez sferę intymną człowieka,przez jego skłonności seksualne w obrębie tej samej płci.
Pierwszy aspekt, jaki przedstawiłam dla tej wystawy, to zasługa zaprezentowanych już na samym początku ekspozycji plakatów propagujących równość par homoseksualnych z osobami o orientacjach heteroseksualnych. Już tu możemy spotkać słynne zdjęcie autorstwa Blue Noses, ilustrujące dwóch milicjantów całujących się w syberyjskim lesie. Dzieło ma ukazywać hipokryzję
władz rosyjskich, które bardzo piętnują osoby o odmiennej orientacji seksualnej. Z kolei na środku holu Muzeum Narodowego, gdzie prezentowane są pierwsze dzieła, stoi jedna z części instalacji, opowiadającej w sposób satyryczny o państwach europejskich i tolerancji wobec związków homoseksualnych. Gościła ona w europejskim parlamencie. Widzimy makietę dotyczącą Polski, przedstawiającą księży wznoszących flagę w kolorach tęczy- symbol parad równości. Te dwa elementy wystawy naprawdę prowokują do otworzenia panelu dyskusyjnego o naszej tolerancji wobec innych.Kolejne części ekspozycji to zgłębianie tajemnic o homoseksualności rozumianej i widzianej przez artystów, z szufladkowaniem sprawy w kategoriach tematów tabu, a jednak za każdym razem zupełnie inaczej. Na następnych etapach wystawy, gdzie poruszane są coraz to inne kwestie, zestawiana jest sztuka dawna z tą współczesną. Obok antycznej wazy z wizerunkiem Safony spotkamy nietypowe krzesło konfesjonalne, na którym każdy ze zwiedzających może usiąść i wsłuchać się w spowiedź. Treści dochodzące z krzesła, słyszane przeze mnie, niech pozostaną tajemnicą i zachęcą do rozwiązania tej zagadkowości poprzez odwiedzenia tej wystawy.
Ekspozycja to również cenna lekcja z historii sztuki i nie tylko. W przedstawionych dziełach przewija się bowiem wiele postaci mitologicznych, które były i są wciąż inspiracją dla artystów. Wystawa przy każdej takiej postaci przywołuje mit z nią związany, przybliża motywy.
Tematyka wystawy nie jest łatwa, odnalezienie się w temacie nie ułatwiają wcale prace artystów, które możemy oglądać, m. in. Krzysztofa Junga. W zrozumieniu ekspozycji, głębszym dotarciu do niej mogą pomóc ostatnie dwa wykłady towarzyszące wystawie Ars Homo Erotica: „Homoerotyzm w sztuce europejskiej” (29 sierpnia), „Eros w sztuce antycznej” (5 września) oraz debata podsumowującej wystawę (5 września). Liczne aspekty, nowe rejony sfery życia człowieka, jakie odkrywa ta wystawa, oraz sam sposób jej prezentacji, tak przekrojowy i wielostronny, w moich oczach stawiają "Ars homo erotica" w gronie tych jednych z najlepiej przygotowanych.
Wystawa: Ars Homo Erotica
Kiedy: 11 czerwca - 5 września 2010
Gdzie: Muzeum Narodowe w Warszawie
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Wszyscy się kiedyś zestarzejemy – to smutne, ale prawdziwe. A gdyby to przyspieszyć o 30 lat? Taki eksperyment przeprowadzili twórcy wystawy „Ty też będziesz seniorem”, na której można oglądać postarzone wizerunki...celebrytów. >>

Nie zdziwcie się, jeśli 24 maja niektóre galerie oraz muzea będą zamknięte. To gest solidarności z artystami i pragnienie zwrócenia uwagi na kłopoty z jakimi się borykają. >>

„Noc kultury w Lublinie” to: 270 wydarzeń, 3000 współtwórców, 250 artystów ukraińskich, 50 unikalnych projektów polsko-ukraińskich, 10 przestrzeni muzycznych, 8 scen teatralnych, 2 strefy kina i wiele innych atrakcji. >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Dom rozkoszy podoba Wam się to jedno z wielu określeń burdeli. Dzięki nowej książce wydawnictwa Bellona można poznać ich dokładną historię. My zaś mamy dla Was trzy książki o tej tematyce, które możecie wygrać w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter

























