Lubiewo recenzja książki

Czy jest utwór literacki, który wywołał burzę porównywalną z tą, która powstała tuż po ukazaniu się „Wojny polsko-ruskiej…”? I czy jest autor, którego popularność można porównywać z rozpoznawalnością Doroty Masłowskiej? Jeśli tak, to będzie to właśnie Michał Witkowski i jego „Lubiewo„.

Wodząc ostatnio oczami po regałach z książkami natknąłem się właśnie na tą powieść. Uznałem, że przeczytanie jej po raz drugi, cztery lata po wydaniu, będzie niezłym sprawdzianem jej rzeczywistej wartości. Jak się okazało „Lubiewo” jest jedną z tych powieści, które zyskują jeszcze przy drugiej lekturze.

komputery Warszawa

Witkowski podzielił swoją najbardziej dotychczas znaną powieść na dwie części: „Księgę ulicy”, której narratorami są dwie cioty mające już za sobą „złoty okres”: Patrycja i Lukrecja oraz „Ciotowski bicz”, w którym z kolei głównymi bohaterkami są Paula i Michaśka. Mnóstwo anegdot z życia peerelowskich pedałów i urodzonych już w epoce kapitalizmu gejów oraz gawędziarski, silnie zrytmizowany, nascyony wulgaryzmami styl Witkowskiego powodują, że książkę czyta się bardzo szybko. Łatwo wpaść w zastawioną przez autora pułapkę i uznać jego powieść za najzwyczajniejsze na świecie, sprawnie napisane czytadło.

Tymczasem Witkowski kreuje w „Lubiewie” bardzo specyficzny typ bohatera, w którym ogniskują się niemal wszystkie najczęściej poruszane współcześnie tematy. Kwestie dotyczące przemian ustrojowych w Polsce, temat mniejszości seksualnych czy zagadnienia z zakresu tzw. gender studies.

Laptopy poleasingowe Bielsko

Są to ludzie istniejący niejako poza rzeczywistością. Żyjący w utkanym z własnych fantazji świecie, co stanowi ich najbardziej interesujący rys, bowiem wyobraźnia ma w „Lubiewie” charakter transgresyjny. Pozwala bohaterom przekroczyć granicę płci; uciec od kapitalizmu, w którym nie potrafili się odnaleźć; biedę przekuć w bogactwo; wyprzeć ze świadomości nieakceptację z jaką się spotykają. Są jednak momenty, kiedy owa starannie budowana iluzja rozpada się (co szczególnie silne wrażenie we fragmencie dotyczącym Dżesiki i tego jak umierała na AIDS). Wówczas spod zabawnych anegdot, barwnych biografii wyziera obraz podstarzałych mężczyzn uzależnionych od seksu, wiecznie niespełnionych, nie mogących sprostać rzeczywistości, nie pogodzonych z własną seksualnością, samotnych.

Wielka dama mieszkająca we wspaniałym pałacu, Alexis, okazuje się zaniedbanym męzczyzną ze sporym brzuszkiem, zajmującym tandetnie urządzoną klitkę. Jednak rzeczywistość wdziera się do utworu Witkowskiego tylko na chwilę. Stanowi coś w rodzaju bardzo nieprzyjemnego, oślepiającego przebłysku, który nakazuje nam się natychmiast wycofać. Dać nogę (i całego siebie) w fantazję.

Być może we współczesnym społeczeństwie, w którym trzeba mieć dobrą pracę, nie mieć zmarzszczek i rolexa, brakuje miejsca dla Patrycji i Lukrecji. Ale to nic nie szkodzi. Witkowski z ochotą je przygarnie i wygospodaruje im trochę przestrzeni wśród najwybitniejszych osiągnięć współczesnej literatury polskiej.

Kamil Kuhr

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*