Po drugiej stronie księżyca

Witold Gombrowicz zaskakiwał, skandalizował, uwodził i obnażał ludzi oraz świat, w jakim przyszło jemu i nam żyć. Swoją literaturą opowiadał również o sobie, jednak żadna z jego książek tak ostentacyjnie nie roznegliżowała pisarza, jak „Kronos”.

Pisząc prywatny dziennik, przyjął rolę nie tylko autora, ale również widza/czytelnika własnego życia. Dzięki temu miał możliwość przyglądania się historii skomplikowanej osobowości gnanej po świecie przez nieprzewidywalną geografię losu. Właściwie trudno ustalić, kiedy rozpoczął kompletowanie kalendarium wydarzeń ze swojego życia, ale Jerzy Jarzębski, który napisał posłowie do „Kronosa”, sugeruje, że może to być przełom lat 1952 i 1953. Niemniej jednak Witold Gombrowicz nie tylko notował bieżące wydarzenia, czyniąc tym samym prywatny dziennik świadkiem własnego szczytu i zmierzchu, ale dokonał również rekonstrukcji swoich życiowych wypadków od 1922 roku.

Tyle że Kronos to nie jest rodzaj relacji, z jaką mamy przyjemność obcować w „Dziennikach”. Intymne zapiski mają charakter chłodnego, zdystansowanego tekstu, pozbawionego emocji kalendarium zdarzeń z życia autora. Kwitną skrótowością, chaosem, czasami niechlujstwem. Epatują szczególnym przywiązaniem do kwestii finansowej oraz niekończącego się niepokoju, jaki z niej wynika. Odkrywają ścieżki i zabiegi, za pośrednictwem których Witold Gombrowicz starał się wzniecać i stymulować prestiż swojej twórczości oraz własnej osoby. „Kronos” dość bezceremonialnie informuje o intensywnym życiu seksualnym pisarza oraz konsekwencjach (również zdrowotnych), jakie z niego wynikały. Relacje z tajemnic alkowy jednoznacznie jednak przekreślają domniemania dotyczące homoseksualizmu autora, szczególnie, gdy fragmentami w mało wybredny sposób wymienia kobiety, z którymi miał nie/przyjemność intymnie obcować. Gombrowicz dość skrupulatnie odnotowuje dolegliwości i choroby, jakie go nękają. Nie wynika to jednak z tego, że był maniakalnym hipochondrykiem, ale głównie z niekoniecznie zdrowego trybu życia, w wyniku którego z upływem czasu coraz więcej dolegliwości trapiło jego organizm. Pozostawione notatki przestawiają postać pisarza, jako osoby bardzo towarzyskiej, otwartej na nowe znajomości, wręcz ich spragnionej. Jednocześnie zdradzają też ciemną stronę charakteru twórcy, mianowicie kłótliwość, skłonność do obrazy i niestabilność nastroju, które czyniły życie z nim chwilami nieznośnym. Komputery Warszawa

„Kronos” umożliwia czytelnikowi rozpoznanie Gombrowicza jako człowieka, a nie jako pisarza. Prywatne zapiski konfrontują wizerunek i wartość jego literatury z księżycowo ukrytym obliczem autora, które w pewnej części było przedmiotem spekulacji lub relacji z drugiej ręki. Tym razem Witold Gombrowicz przemówił sam we własnym imieniu. Choć czyta się tę mocno niedoskonałą „spowiedź” naprawdę koszmarnie, to sądzę, że Kronos jest niezmiernie potrzebny, ponieważ demitologizuje postać pisarza. Burzy wyobrażenie, jakoby uznanie i sława, jakimi się cieszył, były elementami nieomylnej predestynacji, podczas gdy konstytuowały się one na bazie życiorysu wyposażonego w perturbacje finansowe, zdrowotne i osobiste. „Kronos” sprawił, że król stał się nagi. Laptopy poleasingowe Warszawa

Wracając jednak do koszmaru czytania, chciałbym nadmienić, że byłoby jeszcze ciężej towarzyszyć życiowym dokonaniom Gombrowicza, gdyby nie redakcja treści „Kronosa”, która nie tylko poprawia czytelność tekstu, ale również rzetelnie informuje, kim były przywołane bezpośrednio lub pośrednio postaci czy miejsca.

Jeśli ktoś rzucił się, lub zamierza to zrobić, na „Kronosa” tylko dlatego, że Gombrowicz stoi za jego autorstwem, a poza tym nic go nie łączy z pisarzem z wyjątkiem własnej próżności oraz chęci czerpania prestiżu z posiadania/czytania książek jego autorstwa i liczy na harmonijnie ułożoną autobiografię, srodze się zawiedzie. „Kronos przeznaczony jest dla tych, którzy naprawdę są zainteresowani nie tylko literaturą Gombrowicza, ale również jego życiem, geniuszem, trudnym charakterem, którzy gotowi są na zderzenie nie tylko z tym, co w Gombrowiczu wielkie, ale również z tym, co w nim małe, brzydkie i niegodne.

Witold Gombrowicz
„Kronos”

Wydawnictwo Literackie

Data wydania: maj 2013
Gatunek: dziennik

Roger Weichert

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*