Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu recenzja książki

Nie ma tu magicznych napojów z tajnym składnikiem, który mogą poznać tylko wybrani, a który daje nadludzką siłę. Nie ma też czarodziejów w czapeczkach ze szpicem i w szatach, na których wyszyte są gwiazdy. Nie ma także dobrych wróżek, które używają swych różdżek, gdy zachodzi taka potrzeba. Są za to relacja mistrz i jego uczeń, dziwne, bardzo silne stwory, których wzrok zabija w podobny sposób jak wzrok bazyliszka, zamki i władcy ziemscy, którzy mają bardzo oddanych i szanujących ich poddanych. Jest także wojna i pokój, walka o przyjaźń i postępowanie zgodnie z kodeksem rycerskim. Jest to świat, w którym żyje Will – wychowanek sierocińca.

Chłopiec marzy o tym, aby zostać rycerzem. Niejednokrotnie słyszał, że jego ojciec był bohaterem i uczynił wiele dla swego królestwa, ale jak to z marzeniami zwykle bywa, szybko, a nawet bardzo szybko weryfikuje je twarde i nieustępliwe życie. Will jest niski i za chudy, aby bramy szkoły rycerskiej otworzyły się przed nim otworem. Miał jednak szczęście, bowiem jego zwinność i bystrość umysłu, uchyliły mu drzwi do świata Zwiadowców – zamkniętej społeczności, do której wstęp mają tylko nieliczni, ponieważ umiejętności nabyte przez ucznia podczas szkolenia na Zwiadowcę mogą stanowić zagrożenie dla królestwa. Zwiadowcy są kimś w rodzaju szpiegów; mówi się o nich, że mogą stać się niewidzialni kiedy tylko chcą. Są szybcy i doskonale radzą sobie z niegościnną przyrodą. Ich zadaniem jest ochrona królestwa jeszcze zanim zostaną do tego zmuszeni rycerze.
Will zostaje uczniem jednego z najbardziej szanowanych w królestwie Zwiadowców. Długie, ciężkie i wymagające nie lada cierpliwości szkolenie jakie przechodzi chłopak pod okiem swego wiecznie zasępionego i małomównego mistrza przynosi jednak zaskakująco dobre efekty. Jak się okazuje Will będzie musiał bardzo szybko wykorzystać wszystko czego nauczył się podczas treningu. Pomimo, że jest młody i niedoświadczony doskonale radzi sobie z wyzwaniami jakie przed nim stawia życie i wrogowie królestwa.

„Zwiadowcychoć są przeznaczeni dla nastoletnich czytelników mogą trafić także w gusta tych starszych. Bohaterowie są pełni życia, każdy z nich jest wyrazistą postacią. Nikt z nich nie jest pozbawiony mniejszych lub większych wad. Są ludźmi, którzy mają swoje przyzwyczajenia, które czasem bardzo im pomagają, a czasem przeszkadzają. Nie są filozofami, ale ich obserwacje i sposób w jaki wyrażają swe opinie, świadczy o dużej dojrzałości. Kiedy trzeba są poważni, kiedy można żartują – wiedzą co dobre i co złe, choć czasem mają problem z odnalezienim tej granicy. Odnoszą się do siebie z szacunkiem i zrozumieniem nawet jeśli w danej chwili jest to ostatnia rzecz jakiej pragną.

sponsoruje nas laurem.pl laptopy poleasignowe Kraków.

Seria „Zwiadowcyto coś dla tych, którzy nie przepadają za „Władcą Pierścieni” i „Wiedźminem„, ponieważ uważają, że za dużo w nich filozofii i brutalności, ale jednocześnie mają ochotę zanurzyć się w fantastycznym świecie. „Zwiadowcy” są również dla tych, którzy dobrze znają i lubią twórczość Andrzeja Sapkowskiego i Tolkiena, ale są już nimi lekko znudzeni (choć pewnie niektórzy powiedzą, że taką twórczością nie można się znudzić). Seria autorstwa Johna Flanagana, może, ale nie musi przekonać tych jeszcze nieprzekonanych do fantasy. Może właśnie te i następne przygody Willa staną się dla kogoś początkiem wielkiej podróży po fantastycznych światach.

Joanna Kuc

 

 

Autor: John Flanagan
Tytuł: Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu
Wydawnictwo: Jaguar
Rok premiery: 2009
Kategoria: Fantasy
Liczba stron: 320
Oprawa: Miękka
Cena: 26,99

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*