Buszujący w zbożu recenzja książki

O ile można złożyć to na karb wyobraźni twórców obrazu, to nie da się już tego powiedzieć o Marku Chapmanie, zabójcy Johna Lennona. Tuż po morderstwie policjanci dokonujący aresztowania znaleźli u niego egzemplarz tej książki. John Hinckley Jr., który próbował zastrzelić prezydenta Ronalda Reagana, chciał nawet zmienić imię i nazwisko na takie, jakie nosił główny bohater utworu.

Jaką siłę oddziaływania musi mieć książka, która w tym stopniu potrafi zawładnąć wyobraźnią czytelników? Gdy w 1951 roku po raz pierwszy publikowano debiutancką powieść Jerome’a Davida Salingera „Buszujący w zbożu”, jej autor nie przypuszczał chyba, że stanie się ona biblią szaleńców i psychopatów. Ale nie tylko. Praktycznie we wszystkich liczących się i prestiżowych zestawieniach jest uważana za jeden z najważniejszych utworów literackich XX wieku. Przetłumaczona na prawie wszystkie języki świata, przyniosła  twórcy rozgłos i sławę. W księgarniach i bibliotekach często możemy ją znaleźć na półkach w dziale „klasyka”.

O czym więc jest „Buszujący w zbożu”? Opowiada o trzech dniach z życia szesnastoletniego chłopca, włóczącego się po Nowym Jorku przed świętami Bożego Narodzenia. Holden Caulfield, główny bohater i narrator powieści, zostaje wydalony ze znienawidzonej, prywatnej szkoły średniej przed zakończeniem pierwszego semestru. Była to już czwarta uczelnia, do której uczęszczał i kolejna, której nie udało mu się ukończyć. Po bójce ze współlokatorem z internatu podejmuje decyzje, by uciec ze szkoły i wrócić do domu. Wykorzystując fakt, że rodzice nie wiedzą, że został on wyrzucony, postanawia spędzić kilka dni tułając się po mieście. Wynajmuje pokój w hotelu i odwiedza nocne kluby, spotykając różnych ludzi i pijąc bez umiaru. W międzyczasie decyduje się skorzystać z usług prostytutki za namową windowego, który jest jednocześnie alfonsem, co będzie miało dla chłopaka przykre konsekwencje. Spotyka się także ze swoją byłą dziewczyną, chociaż uważa ją za sztuczną i fałszywą. Zresztą większość osób, która staje na drodze Holdena, jest przez niego uważana za snobów i pozerów. Przez cały okres włóczęgi przepełnia go uczucie samotności, które jest dla niego coraz bardziej nieznośne. Po wielu perypetiach dociera do domu, co wcale nie ma być dla niego końcem podróży…

Najważniejsze treści w tej książce często są „przemycane” między wierszami. To przede wszystkim ukazanie kontrastu między czasem dzieciństwa, który jest przedstawiony jako okres, w którym panują zasady szczerości i naturalności a światem dorosłych, który jest udawany, sztuczny, nastawiony na grę pozorów i konsumpcjonizm. Holden chciałby zostać strażnikiem dzieci buszujących w zbożu, łapiąc je przed upadkiem z klifu, co jest oczywiście metaforą przejścia w dorosłość. Ze swoją mądrością i przenikliwością chciałby je ocalić nie tylko przed wadami świata starszych, ale też ocalić ich młodzieńcze marzenia. Książka pokazuje także to, jak człowiek potrafi być samotny wśród innych ludzi, alienację, której nie sposób „przełamać”. Nie powinno więc dziwić pragnienie bohatera ucieczki od społeczeństwa i chęć udawania głuchoniemego, aby ludzie przestali od niego cokolwiek oczekiwać.

W 1960 roku amerykański nauczyciel został zwolniony za omawianie na lekcji „Buszującego w zbożu”. Jednak to, co wzbudzało kontrowersje kilkadziesiąt lat temu, dziś już nie budzi takich emocji. Książka znajduje się na liście lektur licealnych we wszystkich krajach anglojęzycznych, w niektórych polskich liceach jest lekturą nieobowiązkową. Krytycy zarzucali powieści wulgarność języka, jakim posługiwał się bohater. Ale nawet używanie przekleństw przez niego jest w jakiś sposób usprawiedliwione. Przeciwnicy uważali, że postać Holdena Caulfielda zachęca do buntu, promuje palenie papierosów, picie alkoholu i swobodę seksualną wśród młodzieży. Toż to obraz zarówno tamtych, jak i dzisiejszych nastolatków, na które akurat książka nie miała wpływu. Chociaż oczywiście mogą znaleźć się osoby, których jego osoba może irytować, ale najpewniej będą to ci, których zakłamanie i konformizm obnażał.

Podsumowując – „Buszujący w zbożu” to książka, którą każdy powinien choć raz w życiu przeczytać. Mogłoby się wydawać, że lektura skierowana jest głównie do dorastającej młodzieży. Ale to nieprawda. Także dla dorosłych, którzy w pewnym momencie swojego życia poczuli się zagubieni. Dla tych, którzy żyjąc wśród rodziny i przyjaciół, czują się samotni i nierozumiani. Tych, którzy dali się ponieść prądowi dorosłego życia, rezygnując z młodzieńczych marzeń i planów.

autorka recenzji: Aneta Niewęgłowska
Autor: J.D. Salinger
Tytuł: Buszujący w zbożu
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2009
Kategoria: powieść obyczajowa
Tłumaczenie: M. Słysz
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka

Sponsor witryny Laptopy poleasingowe Kraków

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*