Czy karnawał to karnawał?

Czy dzisiejszy karnawał może być nazywany karnawałem? Czy raczej bardziej do niego pasuje sformułowanie karnawalizacja?  Zaraz postaramy się wyjaśnić tę ciekawą kwestię.

Zacznijmy jednak od tego, jak dawniej wyglądał i przebiegał karnawał. Przede wszystkim zaczynał się 6 dni przez 40 – dniowym postem. Słowo „karnawał” (carne vale)oznacza „zbieranie i zrzucanie mięsa”. Trzeba było je zjeść, aby się nie zepsuło. W czasie postu nie można było jeść produktów pochodzenia zwierzęcego ani zawierać małżeństw, wyprawiać chrzcin, odbywać stosunków seksualnych – narzucona asceza. Starano się również, aby podczas postu kury nie znosiły jajek, gdyż była to również forma grzechu. Dawniej karnawał również miał wymiar ekonomiczny, gdyż ludzie gromadzili wcześniej zapasy, które następnie trzeba było zjeść. Swoje 5 minut miały więc w tym czasie stragany z mięsem. Również zapasy, które nagromadziły się przez zimę, były oddawane osobom, jako spłąta pożyczki. Ludzie w tym okresie zapraszali się, odbywało się grupowe spożywanie posiłków i dzięki temu grupa jednoczyła się, a z czasem powiększała. W ten sposób karnawał tworzył się spontanicznie i był regulacją społeczną. W tym również okresie ludzie uprawiali seks „na zapas”, pojawiały się masowe gwałty, zabójstwa, bijatyki, morderstwa. W skrócie Sodoma i Gomora, gdyż w karnawale nie ma nadzoru. Nie ma organów, które mogłyby kontrolować wydarzenia, które dzieją się podczas niego. Policja, straż nie istnieją w tym czasie, gdyż wszystkie osoby z danej społeczności muszą brać udział w karnawale. Jeśli tego nie robią to są poza grupą, czyli poza nimi i należy ich zlinczować.

Karnawał jest to tak zwane święto maski, w którym ludzie są zupełnie inni niż na co dzień. Do głosu dochodzi ich druga natura. W pierwowzorze karnawału pojawia się również błazen. Najczęściej jest nim osoba, która ma jakiś defekt. Przykładowo jest kulawa, chora psychicznie, zdeformowana, brzydka. Jest to król – władca karnawału. Niestety,  jego koniec nie jest szczęśliwy. Jako kozioł ofiarny służył do odkupienia grzechów, które nagromadziły się przez okres karnawału przez świętujących. Najczęściej błazen był bity lub zabijany. Nikomu nie było go szkoda, gdyż nikt z nim nie wiązał większych emocji, przynosił zaś oczyszczenie.

Wszyscy byli współuczestnikami karnawału, nie było podziału widzów i aktorów. Do zabawy ludzie byli wciągani na siłę, w innym wypadku mogły oczekiwać kary, np. publicznej chłosty. Działo się tak po to, aby pokazać siłę jedności, tzn. wedle maksymy, jeśli nie jesteś z nami, jesteś przeciwko nam.

Ówczesny karnawał był również parodią rytuału, także katolickiego, dlatego Kościół wyrzekł się go. Zabawa ukazywała sprzeczności w ludziach, swoiste połączenie człowieka dzikiego z ucywilizowanym. Z jednej strony ludzie zachowywali się  jak zwierzęta, a z drugiej po poście stawali się spokojni, bogobojni i grzeczni. Karnawał był dobrym czasem detronizacji władzy, gdyż pijany tłum ulegał emocjom i wystarczyło go odpowiednio podgrzać, aby obalić przywódców społeczeństwa.

Należy się zastanowić, czy właśnie tak wygląda znany nam karnawał? Michaił Bachtin jako pierwszy wprowadza termin karnawalizacja. Według jego teorii jest to zbiorowość, jedność, ale z podziałem na widownię i aktorów – to wszyscy ci, którzy biorą czynny udział w wydarzeniu. Karnawalizacja dotyczy konkretnych grup społecznych, które chcą podkreślić swoją indywidualność – są to parady homoseksualistów, happeningi, karnawał w Rio de Janeiro, festyny, procesje. To one są współczesną forma karnawału. Karnawalizacją jest więc zabranie pewnych elementów z karnawału i zmiana ich lub odwrócenie jakości. Karnawalizacja przede wszystkim różni się od karnawału tym, że jest zorganizowana, nieprzypadkowa, podkreśla własną rolę społeczną, można przybierać maski (poprzez taniec, kolczykowanie ciał, malowanie się). Pojawia się, co prawda, świat na opak, ale  nie jest dowolny ani utopijny.

Warto również zaznaczyć, że w przeciwieństwie do karnawału, w karanawalizacji mamy do czynienia z wytyczoną, ustaloną przestrzenią. Określają ją służby porządkowe jeszcze przed odbyciem się danej zabawy. W tym samym mieście/regionie mogą odbywać się różne imprezy, a w karnawale była tylko jedna. Wynajem komputerów

W dzisiejszych widowiskach społecznych zamiast błazna pojawia się lider. Najczęściej stoi on na początku grupy i krzyczy przez megafon, zagrzewa do zabawy i prowadzi grupę . Tak więc zarówno w karnawale, jak i karnawalizacji potrzebny jest przodownik.

Niemniej z powyższych zdań wynika, że współczesne formy „karnawału” nie są nim. To po prostu karnawalizacja, czy tego chcemy, czy też nie.

Na podstawie publikacji „Antropologia widowisk. Zagadnienia i wybór tekstów. Wiedza o kulturze. Część III” i wykładów „Antropologia widowisk” prowadzonych przez dr E.Jarosz-Mackiewicz

Autor Dawid Nawrocki

Witryn sponsorowana przez AMSO Rent wynajem komputerów.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*