Miałam nadzieję, że reżyser, który skończył szkołę teatralną w Petersburgu w końcu dobrze zrobi rosyjski dramat. Niestety, „Judaszka” w Ateneum ratuje tylko aktorstwo i humor.
Początkowo wydaje się, że sztuka będzie zdominawana przez płeć piękną - typowy matriarchat. Kobieta jest głową rodziny, zarządza majątkiem i ludźmi. Wszystko nawet układałoby się dobrze, gdyby nie jej syn, Porfiry, który chce doradzać matce. Jest on chytry i przebiegły, rządny władzy i zawistny. Zrobi wszystko, aby zniszczyć rodzinę, po czym przejąć dobra jej członków. W dążeniu do celu Porfiry doprowadza do wielu tragedii rodzinnych. Ponadto bohater cudzołoży, a wszystko pod płaszczem modlitwy i wiary. "Świętoszek" cytuje Biblię i otacza się świętymi obrazami. Dewocja i hipokryzja, prawdziwy Judasz biblijny, tylko że bohater zdradza wszystkich: najbliższych, a nawet siebie. Mężczyzna, ma defekt fizyczny - kuleje, dlatego sprawia wrażenie człowieka nic nie potrafiącego zrobić, ale z czasem pokazuje swoją prawdziwą naturę, której boją się nawet jego najbliżsi.
Spektakl jest zdecydowanie za długi – początkowe sceny zostały rozwleczone w czasie, dodatkowo są powtarzane ileś razy w trakcie trwania sztuki. Pod koniec przedstawienia wydarzenia drozgrywają się coraz szybciej, nawet aż za szybko. Spektakl jest trochę przegadany i nieco przegrany, chociaż ratuje go gra aktorska. Uwagę zwraca Przemysław Bluszcz, który zaskakuje w tytułowej roli - zwykle brutal, tutaj jest upierdliwym, chytrym dewotą. Do tego charakterystyczna ułomność jego postaci jest konsekwentnie kontynuowana przez cały długi spektakl.
Interesująca jest scena śmierci jednego z bohaterów, w którego wcielił się Dariusz Wnuk. Bohater po śmierci zaczyna tańczyć. Ruchy aktora przypominają szkołę Meyerholda, zarazem odwołując się do średniowiecznego dance macabre – tańca śmierci.
Kostiumy z epoki budują atmosferę i klimat dramatu. Scenografia – święte obrazy i ściany z szybami również służą przedstawieniu problematyki sztuki. Ciekawe jest przesuwanie ścian przez aktorów, tylko czasami te ruchy nie mają sensu innego niż tylko przesunięcie dekoracji.
Problematyka spektaklu została przerysowana, aczkolwiek po części wciąż aktualna pośród polskiego społeczeństwa. Kwintesencję dramatu można byłoby przedstawić w ciekawszy sposób, który zajmowałby trochę mniej czasu. Całe szczęście, że w przedstawieniu pojawiają się humorystyczne sceny.
Reżyser: Andrzej Bubień
Scenografia i kostiumy: Elena Dmitrakowa
Ruch sceniczny: Jurij Wasilkow
Światła: Artur Szyman
Muzyka: Piotr Salaber.
Obsada spektaklu: W roli Matki - Jadwiga Jankowska-Cieślak, w roli Judaszka - Przemysław Bluszcz. W obsadzie również: Maria Ciunelis, Barbara Prokopowicz, Sylwia Zmitrowicz, Jerzy Kamas, Dariusz Wnuk, Grzegorz Damięcki, Wojciech Brzeziński.




więcej »



























