Kiedy gasną światła, dookoła roznosi się przejmujący dźwięk dzwonu. Publiczność, zgromadzona wówczas na Sali, zaczyna się niepewnie poruszać w swoich fotelach - ludzie dość nerwowo reagują na tę sytuację. Kurtyna podnosi się, widzimy miejsce osnute mrokiem oraz mgłą. Pojawia się Youpiter (Krzysztof Tyniec) ze swoim prologiem o życiu i przemijaniu, następnie wciela się w postać zawiadowcy pociągu, który przywiózł pasażerów. Z czasem dowiadujemy się, że Youpiter to You Piter - Twój Piotr, a właściwie Święty Piotr. Okazuje się, że na scenie jest coś w rodzaju nieba - myślę, że trafniejszym określeniem w tym przypadku byłyby „zaświaty”. Aktorzy często zwracają się gestami rąk w kierunku publiczności, która jest „tam” - czyli na ziemi i żyje.
W zaświatach mamy różnych ludzi, przedstawicieli grup zawodowych oraz społecznych. Każdy ma swoją historię i nam ją przekazuje. Ciekawą postacią jest Młodzieniec, typowy bohater romantyczny - nieszczęśliwie zakochany. W tę postać wcielił się Dariusz Wnuk i trzeba przyznać, że doskonale ją odegrał. Uwierzyłam mu, że chce kochać i być kochanym, pragnie czystej miłości, lecz świat jest zły, a przez to on nieszczęśliwy. Oglądamy także Hrabinę z przyzwyczajania, przesiąkniętą etykietą, mówiącą językiem przedwojennym.
Wszystkie opowieści bohaterów są prezentowane w formie piosenek „Kabaretu Starszych Panów”. Słyszymy m.in. utwory: "Kutno", "Tanie dranie", "Upiorny twist", "Seanse spirytystyczne", "Addio, pomidory", "Jak zatrzymać tę chwilę" czy "Herbatka".
Pieczę nad tym wszystkim, co dzieje się na scenie, sprawuje Youpiter. Jest jakby reżyserem wydarzeń, zaś najbardziej wyczekiwaną osobą w niebie jest Poeta Smutku (Andrzej Poniedzielski), który staje się komentatorem wszystkich historii z życia duchów.
Ten lekki i przyjemny spektakl porusza pewne stereotypy bohaterów – ukazuje ich światopogląd, a także relacje damsko-męskie. Można uznać, że są to pewnego rodzaju prawdy zaczerpnięte z rzeczywistości. Przedstawienie porusza również kwestie ważne z punktu widzenia ludzkiej egzystencji - życie wieczne, ziemskie, czy też miłość. Właśnie na miłość zwraca szczególną uwagę poprzez podkreślanie, że „jak jest wiara i nadzieja to jest miło”. Poważne tematy, ale przedstawione z dystansem, w sposób humorystyczny. Jeszcze ciekawsze są wariacje używanego przez postaci języka, prowadzące do niezrozumienia siebie, co wywołuje śmiech wśród publiczności.
Aktorstwo to majstersztyk. Do tego wszyscy aktorzy, śpiewający w pięknych strojach, określających ich byt, bawią się na tym spektaklu - mają prawdziwy bal. Mroczne dekoracje wprowadzają w klimat zaświatów. Piękne piosenki z dawnych lat i to wszystko zgrabnie złożone w całość, daje efektowne widowisko. Na spektaklu dobra zabawa, a po nim zostaje miły nastrój i nadzieja na to, że potrafią być uczciwi i sprawiedliwi, przy czym wszyscy mogą dostąpić „wiecznego odpoczynku”.
Scenariusz i reżyseria: Adam Opatowicz i Andrzej Poniedzielski
Scenagorafia: Jan Banucha
Kierownictwo muzyczne i aranżacje: Wojciech Borkowski
Przygotowanie wokalne: Tomasz Bajerski i Andrzej Borzym
Choreografia: Dorota Furman
Występują: Dorota Nowakowska, Katarzyna Łochowska, Krystyna Tkacz, Magdalena Zawadzka, Piotr Frączewski, Jerzy Kamas, Krzysztof Tyniec, Dariusz Wnuk, Artur Barciś, Tomasz Kozłowicz, Bartłomiej Nowosielski, Marek Lewandowski, Jan Janga Tomaszewski, Grzegorz Damięcki i Andrzej Poniedzielski.
Gra zespół kameralny pod kierunkiem Wojciecha Borkowskiego/Tomasza Bajerskiego.






więcej »




























