23-02-2010
AAA |
Ocena: 1  0 głosów
Grzechy recenzja spektaklu
Pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, gniew oraz lenistwo. Siedem grzechów głównych- motyw niejednokrotnie poruszany w filmach, literaturze czy malarstwie. Tym razem zdecydowano się go ukazać za pomocą tańca...

materiał promocyjny

„Grzechy”, w reżyserii i choreografii Mateusza Polita, to spektakl poruszający tę sferę ludzkiego życia, o której w dzisiejszym cywilizacyjnym pędzie egzystencjalnym najzwyczajniej zapominamy. Na co dzień obcujemy bowiem z naszą- często szarą i monotonną- rzeczywistością. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że poza nią istnieje jeszcze jeden świat: iluzoryczny i paralelny. Znajduje się on gdzieś w sekretnym miejscu naszej duszy, w której Grzechy Pospołu z Pokusami toczą Kościaną Grę o Nasz Los. Człowiek w tym momencie pełni rolę ciągle wystawianego na próby pionka. Czy ulega pokusom? A może należy zadać inne pytanie: „Czy potrafi znaleźć w sobie na tyle sił, aby im się oprzeć?”.

„Grzech z punktu widzenia sztuki jest zdecydowanie bardziej pociągający niż dobry uczynek...”- tak oto wypowiada się o występkach Mateusz Polit i właśnie dlatego spektakl jest tak mroczny oraz tajemniczy. Nie ujrzymy w nim mrowia radosnych kolorów, lecz przewagę barw ciemnych, zdecydowanie „przygaszonych”. W moim odczuciu, zrealizowanie w takowy sposób wizji reżysera było bardzo dobrym posunięciem. Można przedstawić coś pejoratywnego w sposób entuzjastyczny? Niby tak, lecz w tym przypadku „Grzechy” to nie satyra. A gdyby jednak zdecydowano się na zrobienie tego spektaklu w formie pastiszu, zatraciłby swój klimat.

„Grzechy”, jak wspomniałam na samym początku, to ukazanie biblijnych występków za pomocą tańca- zresztą po raz pierwszy ten motyw został zrealizowany w taki sposób. Spektakl określono mianem multimedialnego baletu współczesnego. I w tym momencie pojawia się pewna polemika. Balet? Czymże on jest? Dla jednych to najwspanialszy taniec, kwintesencja sztuki tanecznej. Magia, która oczarowuje oczy, napełnia serce delikatnością. Mawiają, że wzbogacony klasycznymi brzmieniami potrafi ukoić zmysły. Dla innych natomiast balet jest mdły, zbyt monotonny- jednym słowem: bez wyrazu. Nuży i nie ma tej czarowności, która zdolna byłaby poruszyć sercem człowieka. Zarzucają mu brak prawdziwej pasji, lecz jej sztuczne udawanie. Trzeba przyznać, że reżyser „Grzechów” podjął się niezwykle trudnego tematu, bowiem balet odbierany jest przez młode pokolenie (i nie tylko) jako „coś” nudnego, czemu zresztą nie warto poświęcać swojego wolnego czasu. Mateusz Polit przedstawił problematyczną kwestię tegoż gatunku tańca w sposób innowacyjny i nietuzinkowy. Dlaczego? Pokusił się o wzbogacenie swojej wizji innymi, nowoczesnymi stylami. Ci z Was, którym tematyka sztuki tanecznej nie jest obca, z pewnością dopatrzą się w spektaklu czterech ciekawych jej form. Nie zdradzę jednak jakich, gdyż szkoda byłoby psuć tym niespodziankę, jaką przygotowali widzom twórcy. Pozwolę sobie również ominąć opis zaaranżowania poszczególnych grzechów, gdyż jestem przekonana, że każdy z Was znajdzie przynajmniej jeden, który najbardziej go poruszy. Mogę nadmienić jedynie tyle, że właśnie takowy sposób ukazania pozornie nużącego baletu nie pozostawi niesmaku nawet tym, którzy na myśl o nim dostają białej gorączki.

Poza pełnym emocji oraz pasji tańcem zespołu artystycznego ART PROJECT BALLET, mocnym punktem „Grzechów” jest muzyka Łukasza Damrycha. Trudno ją opisać, albowiem same słowa nie są w stanie oddać jej magiczności. W pewnym momencie, szczególnie na samym początku, przywodzi na myśl krainy rodem ze świata fantasy. Osobiście skojarzyła mi się nieco ze ścieżką dźwiękową takich filmów jak: „Władca Pierścieni” czy „Opowieści z Narnii”. Co najważniejsze, brzmienie nie jest monotonne, potęguje doznania podczas oglądania spektaklu.

Jak wiadomo, nie stworzono jeszcze niczego, co byłoby idealne w każdym calu. Tak też jest z „Grzechami”. Światem rządzą schematy, co nie ulega wątpliwości. Bez pewnych uregulowanych wzorców mielibyśmy do czynienia z chaosem, a jednak mimo wszystko zdarzają się takie schematy, które potrafią wzburzyć nam krew w żyłach. W spektaklu Mateusza Polita jest pewien powielany element, który wywołuje tzw. syndrom jasnowidzenia. Przed każdym tanecznym ukazaniem jednego z siedmiu występków pojawia się, w umieszczonym na ścianie za „aktorami” telebimie, trójwymiarowa animacja. Cały czas pokazuje tę samą scenę (bądź w naprawdę niewielkim stopniu różniącą się od pierwszej), ale nie pokuszę się o zdradzenie tego, co przedstawia, gdyż owa animacja jest ważna dla zrozumienia całej sztuki. Podczas niej zespół taneczny spokojnie wychodzi na scenę, po czym ekran gaśnie i na nowo wszystko skupia się na poczynaniach „aktorów”. Muszę przyznać, że za pierwszym razem wszystkie te działania wyglądają imponująco, później jednak wywołują pewną przewidywalność- coś, co większość z nas drażni w szerokorozumianych sztukach. Na szczęście, ten chwilowy niesmak rekompensuje zawsze zaskakujący układ i starania tancerzy.

Na sam koniec, wspomnę o pewnej ciekawostce.  W spektaklu nie użyto ani jednego rekwizytu i w gruncie rzeczy nie odczuwa się ich braku. Ukazanie siedmiu grzechów głównych za pomocą tańca, z ozdobnikami w postaci: skromnych strojów, muzyki, animacji czy stonowanego oświetlenia, jest naprawdę bardzo dobrym pomysłem. To powiew świeżości, który nie tylko potrafi przykuć uwagę widza, czy też nim poruszyć, ale również rzuca zupełnie inne światło na często negatywnie postrzegany balet. „Grzechy” są świetnym przykładem na potwierdzenie tego, że taniec jest wulkanem emocji i za jego pomocą można odzwierciedlić je wszystkie.

 

Wywiad z Michałem Paczuskim, tancerzem "Grzechów":


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Liczby to domena działu Gry i Technika, a jednak teatr też się ma czym pochwalić w tej dziedzinie. Teatr Polonia poinformował bowiem, że już niebawem spektakl Darkroom wystawiany od 6 lat przekroczy pewną magiczną liczbę. >>

Zero futbolu w Capitolu! >>

Sztuka "Ten fantasyczny burdel" opowiada o zakłamaniu świata z jednej strony, a z drugiej o nadziei, że w człowieku jest także miłość, która zmienia świat na lepsze.  >>

IV edycja Międzynarodowych Warsztatów Teatru Sztuki Mimu w teatrze IMKA >>

AB OVO URODZINOWO! To nasze 2 urodziny. Zapraszamy ciepło 16 maja, o godzinie 20:20. Wejściówki po 15pln. Grupę TEATRALNĄ AB OVO tworzą: -Katarzyna Michalska - ZAŁOŻYCIELKA GRUPY -Agnieszka Bajer -Jasiek Aleksandrowicz-Krasko -Rober >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS