Autor: Katarzyna Jaroszewska
28-01-2010
Sztuka bez tytułu recenzja spektaklu
W grudniu 2009 roku odbyła się premiera tego spektaklu w reżyserii Agnieszki Glińskiej, na podstawie tekstu Antoniego Czechowa. Spektakl o miłości oraz absurdzie życia i sztuki, sam będący absurdem na deskach teatru.
Pierwszy akt to przedstawienie się postaci. Aktorzy, bo przecież nie bohaterowie, siadają sobie na krzesłach ustawionych w jednym rzędzie, przodem do publiczności i przedstawiają swoich bohaterów, udając, że grają – rozmawiają między sobą, patrząc tylko na publiczność. Sytuacja jak na akademii w szkole podstawowej. Do tego nieciekawe przedstawienie postaci, bo wszystko jest na poziomie retorycznym. Ma być lekko – bo miłości, miłostki i romanse, kwestie damsko-męskie – a jest ciężko jak w glanach, bo ileż można skupiać swoją uwagę na słuchaniu statycznych pogadanek.
Drugi akt jest już bardziej interesujący, bo coś się dzieje, co prawda, jak w starożytnej Grecji główna akcja – bal – jest poza widownią, w pomieszczeniu, ale to już nieistotne. To, co widz ma wiedzieć, dowiaduje się, co ma zobaczyć, widzi. Jest bohater – mężczyzna, nauczyciel – ubóstwiany przez wszystkich, szczególnie przez kobiety, ma rolę playboya czy lokalnego Casanovy. Dla zasady jednak ma porządną żonę. Biedny mężczyzna jest osaczany pięknymi kobietami i nie wie co ma ze sobą zrobić. Wybrać którąś? Czy może pozostać wiernym żonie? Mnóstwo wątpliwości moralnych, ale brak refleksji nad sobą i nad tym, jakie wybrać rozwiązanie. Gówniarskie, szczeniackie problemy i zachowania, głupie miłostki.
Zapewne ma być śmiesznie, ale jest porażka. Spektakl ma rozbawiać widza, czasem się to nawet udaje, ale tylko dzięki rewelacyjnej grze aktorskiej Borysa Szyca, Andrzeja Zielińskiego i Moniki Krzywkowskiej. Postać grana przez Krzywkowską wysuwa się na pierwszy plan i ratuje spektakl przed klęską. Ładna kobieta, dobra aktorka wykreowała ciekawą postać, u której można się doszukiwać nawet psychologizmu. Obsada i kostiumy to najlepsza strona przedstawienia. Bohaterowie „Sztuki bez tytułu” są piękni w strojach z epoki, a kiepską reżyserię nadrabiają zdolnościami i umiejętnościami aktorskimi. Scenografia na początku skromna, w trzeciej odsłonie uderza przepychem, ale komponuje się z epoką, więc jest do zaakceptowania.
Nudno, długo (prawie 4 godz.), że aż niewygodnie i do tego można znielubić Antoniego Czechowa. Czekam na spektakl, który pomoże mi wrócić do tego autora.
Drugi akt jest już bardziej interesujący, bo coś się dzieje, co prawda, jak w starożytnej Grecji główna akcja – bal – jest poza widownią, w pomieszczeniu, ale to już nieistotne. To, co widz ma wiedzieć, dowiaduje się, co ma zobaczyć, widzi. Jest bohater – mężczyzna, nauczyciel – ubóstwiany przez wszystkich, szczególnie przez kobiety, ma rolę playboya czy lokalnego Casanovy. Dla zasady jednak ma porządną żonę. Biedny mężczyzna jest osaczany pięknymi kobietami i nie wie co ma ze sobą zrobić. Wybrać którąś? Czy może pozostać wiernym żonie? Mnóstwo wątpliwości moralnych, ale brak refleksji nad sobą i nad tym, jakie wybrać rozwiązanie. Gówniarskie, szczeniackie problemy i zachowania, głupie miłostki.
Zapewne ma być śmiesznie, ale jest porażka. Spektakl ma rozbawiać widza, czasem się to nawet udaje, ale tylko dzięki rewelacyjnej grze aktorskiej Borysa Szyca, Andrzeja Zielińskiego i Moniki Krzywkowskiej. Postać grana przez Krzywkowską wysuwa się na pierwszy plan i ratuje spektakl przed klęską. Ładna kobieta, dobra aktorka wykreowała ciekawą postać, u której można się doszukiwać nawet psychologizmu. Obsada i kostiumy to najlepsza strona przedstawienia. Bohaterowie „Sztuki bez tytułu” są piękni w strojach z epoki, a kiepską reżyserię nadrabiają zdolnościami i umiejętnościami aktorskimi. Scenografia na początku skromna, w trzeciej odsłonie uderza przepychem, ale komponuje się z epoką, więc jest do zaakceptowania.
Nudno, długo (prawie 4 godz.), że aż niewygodnie i do tego można znielubić Antoniego Czechowa. Czekam na spektakl, który pomoże mi wrócić do tego autora.
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Liczby to domena działu Gry i Technika, a jednak teatr też się ma czym pochwalić w tej dziedzinie. Teatr Polonia poinformował bowiem, że już niebawem spektakl Darkroom wystawiany od 6 lat przekroczy pewną magiczną liczbę. >>

Sztuka "Ten fantasyczny burdel" opowiada o zakłamaniu świata z jednej strony, a z drugiej o nadziei, że w człowieku jest także miłość, która zmienia świat na lepsze. >>

AB OVO URODZINOWO!
To nasze 2 urodziny. Zapraszamy ciepło 16 maja, o godzinie 20:20. Wejściówki po 15pln.
Grupę TEATRALNĄ AB OVO tworzą:
-Katarzyna Michalska - ZAŁOŻYCIELKA GRUPY
-Agnieszka Bajer
-Jasiek Aleksandrowicz-Krasko
-Rober >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter



























