Autor: Katarzyna Jaroszewska
10-01-2010
Oniegin recenzja opery (Opera Narodowa)
„Oniegin” to dramat Puszkina z typowym bohaterem romantycznym w roli głównej. Do tekstu libretto stworzył Piotr Czajkowski.
„Oniegin” to opowieść o samotnym i nieszczęśliwym mężczyźnie, który w takiej sytuacji znalazł się na własne życzenie. Niezadowolony z otaczającej go rzeczywistości, szuka swojego miejsca w świecie, przy tym lubi komplikować życie innych. Podbija serca niewiast, łamie je, zabija, ucieka od realnej miłości. Typowy bohater romantyczny, brakuje jedynie uwikłań politycznych, ale to opera, więc przyjemniej jest mówić o miłości. Miłości, która bardzo często jest blisko Oniegina, aż w końcu go dopada…
Jerzy Treliński - reżyser, trafił w mój czuły punkt. Postawił na scenie wysokie schody, po których schodziły aktorki - modelki. Scena wtedy przeobraziła się na moment w pokaz mody. Prezentowano oryginalne stroje. Był to bal w trzeciej odsłonie, kiedy tytułowy bohater po latach spotyka swoją miłość. Scena ta nie do końca pasuje do przekazu treści utworu, ale efektownie poprowadzone schodami modelki zachwycają, tym bardziej, że są marionetkami i odnosi się wrażenie, że wystarczy je nakręcić a zaczną tańczyć, jak baletnica w pozytywce.
Klarownie opowiedziana historia przy pomocy pięknych efektów świetlnych, ciekawie skomponowanych strojów. Scenografią natomiast jest pustka, co pobudza wyobraźnie widza i wskazuje na uniwersalność problemu. Przez długi dość moment pionowo na scenie pojawia się czerwona pięciolinia i słusznie, bo muzyka, szczególnie tej opery, powinna być podkreślana. Na pochwałę zasługuje gra aktorska – gesty, taniec, wyśpiewywane kwestie i rytmiczność poruszania się w takt muzyki są na wysokim poziomie. Przez całą operę toczy się gra pomiędzy bielą a czernią, obok występuję cała paleta barw, chociaż w tej dominuje, charakterystyczna już dla Trelińskiego, czerwień. Biel, czerń i czerwień – trzy najbardziej eleganckie kolory, którymi reżyser ciekawie się bawi, łączy je i przeciwstawia. Zachwyca nie tylko perfekcjonizm aktorów pierwszoplanowych, ale także tancerzy, którzy towarzyszą wielu scenom.
Niestety, opera posiada pewne minusy. Nie wszystkie sceny są uzasadnione, chociaż większość funkcjonuje na zasadzie przyczyno - skutkowej. Teksty wykonywane są w języku oryginalnym, oczywiście wyświetlane jest tłumaczenie na język polski. Jednak osoby znające język rosyjski może razić fakt, że nie wszyscy aktorzy potrafią śpiewać w tym języku. Niektórzy bełkotali i wydobywali z siebie piękne dźwięki, jednak nie słowa, które można zrozumieć. Ponadto kontakt pomiędzy aktorami czasami był zbyt ciasny. Scena Teatru Wielkiego jest naprawdę duża i aktorzy nie muszą siedzieć na sobie, zasłaniać siebie, tym bardziej, że efektowniejsze, ale zarazem trudniejsze do odegrania są sceny zbliżenia na odległość. Na plus natomiast przemawia kontakt aktorów z widzami, często odwoływano się do samej obecności publiczność, a czasami również bezpośrednio do niej.
Kolorowa, piękna opera, którą warto zobaczyć z prosto przedstawioną historią miłości. I mistrzowsko przedstawiono marionetki – równość, jedność i wspólnota, a zarazem wybijający się indywidualizm przedmiotu.
Czas trwania: 3 godz. 15 min.
Dyrygent: Valery Gergiev (6 stycznia 2010), Evgeny Volynski
Reżyseria: Mariusz Treliński
Scenografia: Boris Kudlička
Kostiumy: Joanna Klimas
Choreografia: Emil Wesołowski
Przygotowanie chóru: Bogdan Gola
Światła: Felice Ross
Soliści, Chór, Orkiestra Opery Narodowej, Polski Balet Narodowy
Mimowie i modelki
Obsada:
Łarina - Katarzyna Suska
Tatjana - Irina Mataeva
Olga - Małgorzata Pańko
Filippiewna, niania - Krystyna Szostek-Radkowa
Eugeniusz Oniegin - Artur Ruciński
Leński - Sergei Skorokhodow
Książę Griemin - Sergei Alexashkin
Rotmistrz - Czesław Gałka
Zariecki - Robert Dymowski
Triquet - Krzysztof Szmyt
Guillot - Piotr Nowakowski
O*** - Jan Peszek
Jerzy Treliński - reżyser, trafił w mój czuły punkt. Postawił na scenie wysokie schody, po których schodziły aktorki - modelki. Scena wtedy przeobraziła się na moment w pokaz mody. Prezentowano oryginalne stroje. Był to bal w trzeciej odsłonie, kiedy tytułowy bohater po latach spotyka swoją miłość. Scena ta nie do końca pasuje do przekazu treści utworu, ale efektownie poprowadzone schodami modelki zachwycają, tym bardziej, że są marionetkami i odnosi się wrażenie, że wystarczy je nakręcić a zaczną tańczyć, jak baletnica w pozytywce.
Klarownie opowiedziana historia przy pomocy pięknych efektów świetlnych, ciekawie skomponowanych strojów. Scenografią natomiast jest pustka, co pobudza wyobraźnie widza i wskazuje na uniwersalność problemu. Przez długi dość moment pionowo na scenie pojawia się czerwona pięciolinia i słusznie, bo muzyka, szczególnie tej opery, powinna być podkreślana. Na pochwałę zasługuje gra aktorska – gesty, taniec, wyśpiewywane kwestie i rytmiczność poruszania się w takt muzyki są na wysokim poziomie. Przez całą operę toczy się gra pomiędzy bielą a czernią, obok występuję cała paleta barw, chociaż w tej dominuje, charakterystyczna już dla Trelińskiego, czerwień. Biel, czerń i czerwień – trzy najbardziej eleganckie kolory, którymi reżyser ciekawie się bawi, łączy je i przeciwstawia. Zachwyca nie tylko perfekcjonizm aktorów pierwszoplanowych, ale także tancerzy, którzy towarzyszą wielu scenom.
Niestety, opera posiada pewne minusy. Nie wszystkie sceny są uzasadnione, chociaż większość funkcjonuje na zasadzie przyczyno - skutkowej. Teksty wykonywane są w języku oryginalnym, oczywiście wyświetlane jest tłumaczenie na język polski. Jednak osoby znające język rosyjski może razić fakt, że nie wszyscy aktorzy potrafią śpiewać w tym języku. Niektórzy bełkotali i wydobywali z siebie piękne dźwięki, jednak nie słowa, które można zrozumieć. Ponadto kontakt pomiędzy aktorami czasami był zbyt ciasny. Scena Teatru Wielkiego jest naprawdę duża i aktorzy nie muszą siedzieć na sobie, zasłaniać siebie, tym bardziej, że efektowniejsze, ale zarazem trudniejsze do odegrania są sceny zbliżenia na odległość. Na plus natomiast przemawia kontakt aktorów z widzami, często odwoływano się do samej obecności publiczność, a czasami również bezpośrednio do niej.
Kolorowa, piękna opera, którą warto zobaczyć z prosto przedstawioną historią miłości. I mistrzowsko przedstawiono marionetki – równość, jedność i wspólnota, a zarazem wybijający się indywidualizm przedmiotu.
Czas trwania: 3 godz. 15 min.
Dyrygent: Valery Gergiev (6 stycznia 2010), Evgeny Volynski
Reżyseria: Mariusz Treliński
Scenografia: Boris Kudlička
Kostiumy: Joanna Klimas
Choreografia: Emil Wesołowski
Przygotowanie chóru: Bogdan Gola
Światła: Felice Ross
Soliści, Chór, Orkiestra Opery Narodowej, Polski Balet Narodowy
Mimowie i modelki
Obsada:
Łarina - Katarzyna Suska
Tatjana - Irina Mataeva
Olga - Małgorzata Pańko
Filippiewna, niania - Krystyna Szostek-Radkowa
Eugeniusz Oniegin - Artur Ruciński
Leński - Sergei Skorokhodow
Książę Griemin - Sergei Alexashkin
Rotmistrz - Czesław Gałka
Zariecki - Robert Dymowski
Triquet - Krzysztof Szmyt
Guillot - Piotr Nowakowski
O*** - Jan Peszek
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Liczby to domena działu Gry i Technika, a jednak teatr też się ma czym pochwalić w tej dziedzinie. Teatr Polonia poinformował bowiem, że już niebawem spektakl Darkroom wystawiany od 6 lat przekroczy pewną magiczną liczbę. >>

Sztuka "Ten fantasyczny burdel" opowiada o zakłamaniu świata z jednej strony, a z drugiej o nadziei, że w człowieku jest także miłość, która zmienia świat na lepsze. >>

AB OVO URODZINOWO!
To nasze 2 urodziny. Zapraszamy ciepło 16 maja, o godzinie 20:20. Wejściówki po 15pln.
Grupę TEATRALNĄ AB OVO tworzą:
-Katarzyna Michalska - ZAŁOŻYCIELKA GRUPY
-Agnieszka Bajer
-Jasiek Aleksandrowicz-Krasko
-Rober >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter



























