Autor: Anna Pycka
16-12-2009
Ulica szarlatanów recenzja spektaklu (Teatr Muzyczny ROMA)
„Ulica szarlatanów” na Novej Scenie Teatru Muzycznego Roma - recenzja spektaklu.
5 grudnia na stołecznej mapie kulturalnej wyrósł nowy obiekt – kameralna scena Teatru Muzycznego Roma. Jej dyrektor artystyczny – Jerzy Satanowski stawia na poezję i muzykę, chce przenosić widzów do krainy wyciszenia i kontemplacji, dawać rozrywkę na najwyższym poziomie.
13 grudnia z ulicy św. Barbary 12 przenieśliśmy się na Ulicę szarlatanów – stworzoną przez Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, poetę inspirującego kolejne pokolenia artystów, reżyserów, scenografów. W kameralnej przestrzeni pojawiły się piękne i utalentowane aktorki oraz przystojni aktorzy Teatru Roma – wykonawcy piosenek do muzyki Ewy Korneckiej, Włodzimierza Korcza, Pawła Mykietyna, Grzegorza Turnaua, Jana Kantego Pawluśkiewicza i Jerzego Satanowskiego. Teksty Gałczyńskiego czytał Zbigniew Zamachowski.
Po wysłuchaniu pierwszej piosenki pt. „Szarlatanów nikt nie kocha” w wykonaniu Osińskiej, Drężek i Piotrowskiej można byłoby oczekiwać, iż publiczność rozumiejąca nieco ironiczne, ale też niepozbawione ciepła teksty Gałczyńskiego zostanie zaproszona do współudziału w przedstawieniu, w końcu to przywilej małej, kameralnej sceny, dającej poczucie bliskości, prawie intymności. Ale o tym chyba zapomnieli wykonawcy. Grali tak jak grywa się na dużych scenach, czasem jak w teatrze czwartej ściany, gdzie obowiązywał zakaz bezpośredniego zwracania się do publiczności, czasem świadomie śpiewając dla niej i przed nią, ale bez potrzeby nawiązywania z nią kontaktu. Rampa oddzielająca sceną od widowni stała się barierą nie do przekroczenia, a przecież wielu widzów z radością odnalazłoby się w chórku Magdaleny Kumorek śpiewającym: „Fortepiano, na nim torcik/ Stary zegar, zeschły kwiat/ I ten stół co na Majorce/ Cztery nogi miał i blat…”. Jak odmówić sobie przyjemności zaśpiewania razem z Arkadiuszem Brylaskim: „liryka, liryka,/ tkliwa dynamika,/ angelologia/ i dal…”. Dlaczego nie zawołać w uniesieniu: to JA, to JA, to JA, kiedy zabawnie ustylizowany Dudziński nieśmiało deklaruje: „Oto jest spowiedź kretyna, życie kretyna to łza/ Któraż pokocha dziewczyna, takiego kretyna jak ja/ Któraż pokocha rudego kretyna infernalnego/ W ręku mam różę i uszy za duże/ A w sercu Moniuszko mi gra” …
Często się słyszy, że polska publiczność jest sztywna i wymagająca, przychodzi do teatru w oczekiwaniu rozrywki, ale sama nie umie w niej współuczestniczyć, z natury jesteśmy przecież ponurzy i zakompleksieni. Rzeczywiście, brakuje nam elastyczności, łatwości nawiązywania kontaktów, jesteśmy podejrzliwi i za wszelką cenę nie chcemy się skompromitować. Ale wina, jak często, leży pośrodku. Jestem przekonana, że w tym przypadku wystarczyłaby drobna sugestia a z ponuraków przemienilibyśmy się w rozbawione towarzystwo, dla którego zamknięta w opasłych tomach poezja jest inspiracją do rozjaśniania prozy dnia codziennego.
Poezja: Konstanty Ildefons Gałczyński
Muzyka: Ewa Kornecka, Włodzimierz Korcz, Paweł Mykietyn, Grzegorz Turnau, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Jerzy Satanowski
Scenariusz, kierownictwo muzyczne i reżyseria: Jerzy Satanowski
Aranżacje: Jerzy Satanowski i Hadrian Filip Tabęcki
Występują: Magdalena Kumorek, Dorota Osińska, Magdalena Piotrowska, Margaret Śliwowska, Sambor Dudziński, Mariusz Drężek oraz Zbigniew Zamachowski (lub Mirosław Czyżykiewicz)
Kameleon Quintet w składzie: Mariusz Jeka – klarnet, saksofon sopranowy i instrumenty perkusyjne; Radosław Kiszewski – trąbka, flugelhorn, skrzypce i instrumenty perkusyjne, Bartłomiej Krauz – akordeon i syntezator, Maciej Szczyciński (lub Sebastian Wypych) – kontrabas, Hadrian Filip Tabęcki – fortepian.
Bilety: 60-40 zł.
13 grudnia z ulicy św. Barbary 12 przenieśliśmy się na Ulicę szarlatanów – stworzoną przez Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, poetę inspirującego kolejne pokolenia artystów, reżyserów, scenografów. W kameralnej przestrzeni pojawiły się piękne i utalentowane aktorki oraz przystojni aktorzy Teatru Roma – wykonawcy piosenek do muzyki Ewy Korneckiej, Włodzimierza Korcza, Pawła Mykietyna, Grzegorza Turnaua, Jana Kantego Pawluśkiewicza i Jerzego Satanowskiego. Teksty Gałczyńskiego czytał Zbigniew Zamachowski.
Po wysłuchaniu pierwszej piosenki pt. „Szarlatanów nikt nie kocha” w wykonaniu Osińskiej, Drężek i Piotrowskiej można byłoby oczekiwać, iż publiczność rozumiejąca nieco ironiczne, ale też niepozbawione ciepła teksty Gałczyńskiego zostanie zaproszona do współudziału w przedstawieniu, w końcu to przywilej małej, kameralnej sceny, dającej poczucie bliskości, prawie intymności. Ale o tym chyba zapomnieli wykonawcy. Grali tak jak grywa się na dużych scenach, czasem jak w teatrze czwartej ściany, gdzie obowiązywał zakaz bezpośredniego zwracania się do publiczności, czasem świadomie śpiewając dla niej i przed nią, ale bez potrzeby nawiązywania z nią kontaktu. Rampa oddzielająca sceną od widowni stała się barierą nie do przekroczenia, a przecież wielu widzów z radością odnalazłoby się w chórku Magdaleny Kumorek śpiewającym: „Fortepiano, na nim torcik/ Stary zegar, zeschły kwiat/ I ten stół co na Majorce/ Cztery nogi miał i blat…”. Jak odmówić sobie przyjemności zaśpiewania razem z Arkadiuszem Brylaskim: „liryka, liryka,/ tkliwa dynamika,/ angelologia/ i dal…”. Dlaczego nie zawołać w uniesieniu: to JA, to JA, to JA, kiedy zabawnie ustylizowany Dudziński nieśmiało deklaruje: „Oto jest spowiedź kretyna, życie kretyna to łza/ Któraż pokocha dziewczyna, takiego kretyna jak ja/ Któraż pokocha rudego kretyna infernalnego/ W ręku mam różę i uszy za duże/ A w sercu Moniuszko mi gra” …
Często się słyszy, że polska publiczność jest sztywna i wymagająca, przychodzi do teatru w oczekiwaniu rozrywki, ale sama nie umie w niej współuczestniczyć, z natury jesteśmy przecież ponurzy i zakompleksieni. Rzeczywiście, brakuje nam elastyczności, łatwości nawiązywania kontaktów, jesteśmy podejrzliwi i za wszelką cenę nie chcemy się skompromitować. Ale wina, jak często, leży pośrodku. Jestem przekonana, że w tym przypadku wystarczyłaby drobna sugestia a z ponuraków przemienilibyśmy się w rozbawione towarzystwo, dla którego zamknięta w opasłych tomach poezja jest inspiracją do rozjaśniania prozy dnia codziennego.
Poezja: Konstanty Ildefons Gałczyński
Muzyka: Ewa Kornecka, Włodzimierz Korcz, Paweł Mykietyn, Grzegorz Turnau, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Jerzy Satanowski
Scenariusz, kierownictwo muzyczne i reżyseria: Jerzy Satanowski
Aranżacje: Jerzy Satanowski i Hadrian Filip Tabęcki
Występują: Magdalena Kumorek, Dorota Osińska, Magdalena Piotrowska, Margaret Śliwowska, Sambor Dudziński, Mariusz Drężek oraz Zbigniew Zamachowski (lub Mirosław Czyżykiewicz)
Kameleon Quintet w składzie: Mariusz Jeka – klarnet, saksofon sopranowy i instrumenty perkusyjne; Radosław Kiszewski – trąbka, flugelhorn, skrzypce i instrumenty perkusyjne, Bartłomiej Krauz – akordeon i syntezator, Maciej Szczyciński (lub Sebastian Wypych) – kontrabas, Hadrian Filip Tabęcki – fortepian.
Bilety: 60-40 zł.
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Liczby to domena działu Gry i Technika, a jednak teatr też się ma czym pochwalić w tej dziedzinie. Teatr Polonia poinformował bowiem, że już niebawem spektakl Darkroom wystawiany od 6 lat przekroczy pewną magiczną liczbę. >>

Sztuka "Ten fantasyczny burdel" opowiada o zakłamaniu świata z jednej strony, a z drugiej o nadziei, że w człowieku jest także miłość, która zmienia świat na lepsze. >>

AB OVO URODZINOWO!
To nasze 2 urodziny. Zapraszamy ciepło 16 maja, o godzinie 20:20. Wejściówki po 15pln.
Grupę TEATRALNĄ AB OVO tworzą:
-Katarzyna Michalska - ZAŁOŻYCIELKA GRUPY
-Agnieszka Bajer
-Jasiek Aleksandrowicz-Krasko
-Rober >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter


























