13-12-2009
AAA |
Ocena: 4.5  4 głosów
Balladyna recenzja spektaklu
11 listopada br. w Teatrze Narodowym miała miejsce premiera „Balladyny”- Juliusza- Słowackiego w reżyserii Artura Tyszkiewicza. Spektakl nie jest wyłącznie streszczeniem szkolnej lektury, ale dzięki zastosowanym znakom teatralnym- efektownym widowiskiem.

Fot. Materiał promocyjny

Na początku publiczność widzi werandę, a tam zespół muzyczny oraz trzy pięknie wyglądające i śpiewające wokalistki. Grupa ta towarzyszy całemu przedstawieniu, urozmaicając je przerywnikami muzycznymi. Znane melodie, łatwo wpadające w ucho, czasami muzyka ludowa, to tło wyśpiewywanych komentarzy bieżących wydarzeń spektaklu. Teksty śpiewane można nazwać songami i to nawet w brechtowskim wydaniu. Za muzykę odpowiedzialny jest Jacek Grudzień.

W pierwszej scenie piękny oraz bogaty, ubrany w garnitur, w złotej pelerynie- Kirkor (Grzegorz Kwiecień)- przybywa do Pustelnika (Jarosław Gajewski) po radę, kogo ma wziąć za żonę. Pustelnik mieszka w szafie, otoczonej kwiatami doniczkowymi, symbolizującymi las. Sekwencja jego mieszkania wjeżdża na scenę w odpowiednich momentach na platformie. I już w początkowej scenie graf jawi się jako człowiek zdecydowany, konkretny, ułożony, przy czym racjonalny. Późniejsze jego zakochanie w dwóch kobietach i niezdecydowanie jest sztuczne. Jarosław Gajewski natomiast świetnie kreuje postać Pustelnika. Przedstawia swojego bohatera jako mędrca, medyka, człowieka doświadczonego przez życie. Do tego pojawia się nutka szaleństwa, która obrazowana jest poprzez energiczne ruchy tegoż bohatera. W rozmowie z Kirkorem opowiada swoją historię, mianowicie jest to król Popiel III. Pustelnik także odpowiada na pytanie grafa o żonę– ma wybrać bowiem dziewczynę prostą, ubogą, z ludu. W tym celu powinien udać się do chaty wdowy.

W tym samym czasie, ze snu budzą się: Goplana oraz jej diabliki. W Chochlika wcielił się Andrzej Blumenfeld, a w Skierkę Jerzy Łapiński. I jest to ciekawy duet, zbudowany na zasadzie przeciwieństwa czy paradoksu. W kolorowych strojach postaci te bawią się na scenie. Każdy ich ruch jest uzasadniony, zaplanowany, a zarazem sprawia wrażenie spontanicznych. Gra tych dwóch aktorów to majstersztyk, dający mnóstwo rozrywki. Ten duet ma coś z Flipa i Flapa. Beata Ścibakówna, jako Goplana, swoją urodą, wdziękiem, sposobem poruszania się faktycznie uwodzi Grabca (Emilian Kamiński / Jerzy Radziwiłowicz). Charakterystyczna barwa mocnego głosu aktorki podkreśla funkcje Goplany w świecie przedstawionym. Jej jezioro zostało zorganizowane w zapadni z niebieskich butelek po wodzie mineralnej. Goplana zakochuje się w Grabcu, organiście, pijaku i zarazem "playboyu" z okolicznej wioski. Ja widziałam spektakl, w którym Grabcem był Emilian Kamiński. Wiarygodnie przedstawił swojego bohatera i chyba żaden polski aktor nie zrobiłby tego tak znakomicie. Grabiec wierny Goplanie nie będzie, on lubi „skakać z kwiatka na kwiatek”, a jego kochanką jest Balladyna (Wiktoria Gorodeckaja). Nimfa ma plan – Balladynę trzeba wydać za mąż za Kirkora. To zadanie powierza Skierce. Chochlik ma przeszkadzać Grabcowi w dotarciu na spotkanie z kochanką.

Kirkor trafia do chaty wdowy. Zastaje w niej dwie młode dziewczyny, które chcą wyrwać się z biedy. Skierka rzuca czar na towarzystwo, ale nie wie, która panna ma zostać żoną grafa, stąd dalsze wydarzenia. W tej scenie dziewczęta przedstawione są współcześnie – stroje, a do tego aura dyskoteki: muzyka i światło. Ten fragment dyskotekowej zabawy nie pasuje do całości, chociaż ma to być niby rzucanie czaru – dość zaskakujący sposób przedstawienia takiej sytuacji. Matka daje radę Kirkorowi, żeby żoną została ta, która następnego dnia pierwsza zbierze dzbanek malin. I tak ma się stać. Nocą Alina (Magdalena Lamparska) modli się o wygraną, a Balladyna spotyka się z Grabcem. Lamparska przedstawia swoją bohaterkę jako lekkomyślną, naiwną dziewczynkę- stereotypową głupią blondyneczkę. Zbieranie malin przeradza się w bójkę pomiędzy siostrami. Ruch został dobrze zagospodarowany zarówno w czasie, jak i przestrzeni, ale początkowo pojawia się myśl, że brakuje kisielu. W tej walce ginie Alina, a morderczynią jest starsza siostra. Kiedy Balladyna zaczyna rozumieć swój czyn, ma wyrzuty sumienia, jednak matce mówi, że siostra uciekła z kochankiem. Wtedy Balladyna spostrzega na swoim czole plamę krwi. Nie można zmyć, zaś Alinę znajduje Filon (Przemysław Stippa) i zakochuje się w niej. Filon, ubrany na czarno, w okularach przeciwsłonecznych, mówiący cienkim głosem Stippy i grany przez tego aktora- irytuje. Filon wraz z Pustelnikiem próbują ratować Alinę.

Balladyna zaś zostaję żoną Kirkora. Przebywa w jego pałacu, nosi złote stroje z jedwabiu oraz futra. Napaja się władzą, którą posiada. Wstydzi się swojej matki i zamyka ją w wieży. Kirkor musi wyjechać, ona obawia się, że po Alinę, dręczą ją wyrzuty sumienia. Graf pojawia się u Pustelnika, chce opowiedzieć mu o swoich poczynaniach i przy okazji sprawdzić żonę. Wysyła jej kufer, którego ona nie powinna otwierać przed jego przybyciem. Kobieta nie może się powstrzymać i łamie pieczęć. Wcześniej zabija posłańca męża. Pomaga jej w tym Kostryn, sługa Kirkora, a potem kochanek Balladyny żądny władzy. W zamku odbywa się przyjęcie – bal maskowy, na którym są najdostojniejsi ludzie świata.  Pojawia się tam pijany Grabiec, którego Goplana koronowała i dała mu koronę Popiela III. W czasie przyjęcia, posłaniec Kirkora rozwodzi się na temat osiągnięć wojennych swojego pana, a królem będzie ten, kto przybędzie do zamku w prawowitej koronie. Ową osobą jest Grabiec. Zarówno Balladyna, jak i Kostryn mają ochotę na koronę. Kobieta zabija Grabca, a jej kochanek znowu jest jej wspólnikiem. Razem będą przeciwstawiać się Kirkorowi. Armia oraz bitwa są efektownie przedstawione- z udziałem przystojnych aktorów w mundurach. Każdy ruch, gest natomiast zaplanowany i przemyślany– zgrabna choreografia. Zwycięża Balladyna, która zostaje królową, pozornie dzieli się królestwem z Kostrynem, a potem przyczynia się do jego śmierci.

Jako królowa, Balladyna ma osądzić oskarżonych. Cudowna scena sądu. Rzędy z krzesłami, na których siedzą  sędziowie czy urzędnicy królewscy w białych perukach, niczym z angielskiego parlamentu, znajdują się na różnych wysokościach. Wszystko spowite jest mroczną mgłą. Na dole, najbliżej publiczności, na środku sceny siedzi Balladyna w czerwonej sukni, zwrócona plecami do widowni. W tej scenie ona i Kanclerz (Jacek Mikołajczak) śpiewają arie o sądzie, a także wydawaniu wyroków. Naprzeciwko niej stają ludzie, którzy oskarżają winnych swojego nieszczęścia. Pierwszy zeznaje medyk królewski – Kostryn został otruty. Za śmierć jest wyrok śmierci, który Balladyna musi wydać. Następnie przychodzi Filon oskarżyć mordercę Aliny. Trzecim oskarżycielem jest matka, której córka się wyparła. Matka nie chce wyznać jej imienia, więc biedaczka zostaje skazana na tortury i umiera. Wszystkie trzy wyroki kończą się więc karą śmierci, a za wszystkie zbrodnie odpowiada Balladyna...

Gra aktorska w tym spektaklu reprezentuje wysoki poziom artyzmu. Do tego ciekawe scenografie, interesujące zagospodarowanie sceny, niebagatelne kostiumy- tworzą dobre przedstawienie.  Wykorzystane zapadnie i podesty urozmaicają sztukę, a zarazem są wyważone. Gra światłem oraz kolorem stereotypowa, ale pasująca do sytuacji. Czerwień oznacza śmierć, a także w połączeniu ze złotem władzę. Często pojawiają się zimne kolory, symbolizujące mrok i tajemnice. A wszystkiemu towarzyszy gorąca muzyka.


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Liczby to domena działu Gry i Technika, a jednak teatr też się ma czym pochwalić w tej dziedzinie. Teatr Polonia poinformował bowiem, że już niebawem spektakl Darkroom wystawiany od 6 lat przekroczy pewną magiczną liczbę. >>

Zero futbolu w Capitolu! >>

Sztuka "Ten fantasyczny burdel" opowiada o zakłamaniu świata z jednej strony, a z drugiej o nadziei, że w człowieku jest także miłość, która zmienia świat na lepsze.  >>

IV edycja Międzynarodowych Warsztatów Teatru Sztuki Mimu w teatrze IMKA >>

AB OVO URODZINOWO! To nasze 2 urodziny. Zapraszamy ciepło 16 maja, o godzinie 20:20. Wejściówki po 15pln. Grupę TEATRALNĄ AB OVO tworzą: -Katarzyna Michalska - ZAŁOŻYCIELKA GRUPY -Agnieszka Bajer -Jasiek Aleksandrowicz-Krasko -Rober >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS