Miłość, przyjaźń i intryga…pieniądze, seks i morderstwo… Magdalena Wójcik, Jerzy Bończyk, Jacek Borkowski – tak najkrócej można napisać o „Morderstwie w Hotelu”.
Małżeństwo, które zostało zawarte ze względu na wartości materialne nie ma szansy przetrwania. Ona chce odejść i musi zabić męża. Wraz ze swoim kochankiem, przyjacielem rodziny, planują idealną zbrodnię. Plan jest niezawodny, ale niedoświadczeni zamachowcy od samego początku natrafiają na trudności. Kolejne wydarzenia, rozłożone w czasie, doprowadzają do zamiany ról. Kto kogo chce zabić? Kto zginie? Te pytania towarzyszą widzom w czasie trwania spektaklu. Odpowiedzi wciąż zaskakują. A temu wszystkiemu towarzyszą niemalże wszystkie rodzaje komizmu. Absurdalne planowanie morderstwa jest komizmem sytuacyjnym. Kolejne, niezwykłe wydarzenia nawarstwiają się na siebie, pojawiają się nieoczekiwane konsekwencje, wymuszające konkretne decyzje bohaterów i to wszystko wywołuje u odbiorcy śmiech. Kreacja osób oparta jest na komizmie postaci. Aktorzy budują swojego bohatera, począwszy na zachowaniu, charakterze, nawykach, a zakończywszy na stroju, który ma odzwierciedlać ich cechy wewnętrze, W przedstawianiu stroje są skromne, ale charakteryzują postać, odwołując się do stereotypów. Przykładem jest osoba męża, który cały czas pracuje na utrzymanie żony, spełnianie jej wszystkich zachcianek, ale w tym wszystkim wpadł w rutynę i stał się nudny, nosi szary garnitur, wśród koszul i krawatów w jego szafie nie ma urozmaicenia. W spektaklu nie brakuje też komizmu słownego, aktorzy prowadzą zabawne dialogi, często z podtekstem erotycznym, czasami bohaterowie czegoś nie rozumieją, powtarzają pewne kwestie w celu zapamiętania intrygi, pojawiają się żartobliwe powiedzonka. Akcja rozgrywa się w jednym pokoju dla zakochanych w motelu.
„Morderstwo w Hotelu” to bardzo dobrze zagrana komedia, która spełnia swoją rolę. Jest to zasługa aktorów, ich gry. Zbudowali swoje postacie w taki sposób, że widz im wierzy – piękna kobieta przyzwyczajona do luksusu, pragnąc czuć się młodą i kochaną, ciężko pracujący mąż, robiący wszystko dla swojej żony i maminsynek-stomatolog, który w zaciszu swojego gabinetu lubi stawać się Casanovą.
Jeszcze pragnę zwrócić uwagę na profesjonalizm aktorów. Na początek przypomnę, czym jest profesjonalizm. To „zachowanie lub postawa świadcząca o wykonywaniu jakichś czynności w sposób zgodny ze sztuką lub wykonywanym zawodem; fachowość”. Komedię mają rozbawić widownię i czasami aktorom trudno jest powtrzymać się od śmiechu. Taka sytuacja miała miejsce w czasie spektaklu „Morderstwo w hotelu”. Muszę przyznać, że nawet najlepsi aktorzy, z dużym doświadczeniem zawodowym, mogą poddać się czarowi chwili, komizmowi sytuacyjnemu i przekroczyć granicę fachowości w swoim zawodzie. Na tle zespołu, wybiła się jednak Magdalena Wójcik, która była opanowana i do końca wierna kreowanej postaci. Chapeau bas dla Magdaleny Wójcik!




więcej »



























