Autor: Anna Pycka
27-05-2010
AAA |
Ocena: 5  1 głosów
Piosenki z teatru recenzja koncertu
Piosenki Agnieszki Osieckiej, Jeremiego Przybory i Wojciecha Młynarskiego w nowej aranżacji, na deskach Och-teatru śpiewa Krystyna Janda.

Och-teatr
Spotkanie z młodą widownią Och-teatru rozpoczęła Krystyna Janda od anegdotki o cierpiącej na depresję brytyjskiej królowej Wiktorii. Pewnego dnia zażyczyła sobie ona spędzić noc z Juliuszem Cezarem.  Uczeni lekarze rozumiejący, jak znaczący może to mieć wpływ na jej zdrowie pobiegli do największego aktora swych czasów – Edmunda Keana – z prośbą, by spełnił zachciankę chorej. Po pełnej niezwykłych doznań nocy królowa zażyczyła sobie kolejny wieczór spędzić z Aleksandrem Wielkim. I tym razem szacowni medycy ratunku szukali u Keana. Jak wielkie było ich zdziwienie, kiedy trzecią noc Wiktoria postanowiła dzielić z największym aktorem ówczesnej Anglii – samym Edmundem Keanem. Rozradowani, że tym razem zadanie będzie najprostsze, pobiegli do wyróżnionego, ale ten ze smutkiem objaśnił im, iż prywatnie jest impotentem… Tą pozornie zabawną historią próbowała Krystyna Janda wytłumaczyć, że łatwiej jest aktorowi wcielać się w najtrudniejsze role niż pokazać na scenie swoją prawdziwą twarz. Mam jednak wrażenie, że zarówno podczas przedstawienia jak i po jego zakończeniu widzowie  mieli na ten temat odmienne zdanie.

Na potrzeby spektaklu Krystyna Janda postanowiła zaśpiewać piosenki z trzech – cieszących się w swoim czasie ogromnym powodzeniem – spektakli – „Białej bluzki” Agnieszki Osieckiej, „Kobiety zawiedzonej” Simone de Beauvoir i „Marleny” Pam Gems.

Elżbieta, bohaterka Osieckiej, żyje w burzliwym czasie stanu wojennego, stłamszona przez marny system i marnych ludzi, sama do końca nie wie czego chce. Monika Simone de Beauvoir jest opuszczoną przez męża 40-latką, Marlena – bohaterka Gems – to ikona światowego kina – Marlena Dietrich u schyłku długiego i burzliwego życia, kurczowo trzymająca się sceny do ostatnich dni. Co łączy te trzy kobiety? Każda z nich prezentuje kawałek prawdy o życiu, każda była postacią kultową, ich historie tworzą uniwersalną opowieść o pogoni za namiastką szczęścia, o ludzkiej bezradności i przemijaniu. Emocje ubrane w słowa Agnieszki Osieckiej, Jeremiego Przybory, Wojciecha Młynarskiego, zaaranżowane przez Wojciecha Borkowskiego przy dużym udziale Magdy Umer weszły do kanonu polskiej piosenki pod znanymi prawie wszystkim tytułami: „Na zakręcie”, „Johnny”,  „Widzisz mała”, „Ach, blond maleństwo”, „Szabadabada”…

Krystyna Janda śpiewająca to zjawisko nieczęste, a sama aktorka uczciwie przyznaje, że śpiewanie nie jest jej najlepszą stroną. I trudno się z nią nie zgodzić. Nieco zachrypnięta, wydobywa ze swych płuc dźwięki albo zbyt wysokie labo zbyt niskie.  Z pewnych nut wydaje się świadomie rezygnować, ale robi to z niemałym wdziękiem i w tym tkwi sukces przedsięwzięcia. Jak mało kto potrafi nawiązać kontakt z publicznością, a szczerze trzeba przyznać, że warszawska publiczność nie należy do najłatwiejszych, nie ułatwia też zadania scena Och-teatru umiejscowiona pośrodku, dzieląca publiczność na dwie grupy. Nie omieszkała do tego nawiązać aktorka wspominając niepochlebne recenzje sprzed lat, w których zarzucano jej, że potrafi tylko machać głową – na tej scenie to po prostu konieczne . Takich wtrąceń, anegdotek, strzępków wspomnień jest w tym spektaklu wiele. I odnosi się wrażenie, że tą najbardziej wyeksponowaną bohaterką jest sama Krystyna Janda. Taka zwyczajna, zapominająca tekstu, rzucająca uwagi dźwiękowcom, spontanicznie zachwycająca się grą na skrzypcach Marka Wrońskiego. W piosenkach z „Białej bluzki” i „Kobiety zawiedzionej” nie do końca identyfikująca się z Elżbietą i Moniką pełnię głosu odzyskuje dopiero w „Marlenie”, która chyba najlepiej odpowiada jej pod względem charakterologicznym.  

Z przekonaniem należy ten koncert polecać, tym razem Krystyna Janda gwarantuje 80 minut dobrej zabawy (bez przerwy), a smutno się robi na sercu, gdy coraz częściej docierają do nas informacje, iż teatry Jandy, mimo tak wielkiego zaangażowania zespołów, z trudem wiążą koniec z końcem. W zalewie taniej rozrywki prawdziwa sztuka nie potrafi wołać o swoje prawa, wypada więc, żeby jej miłośnicy wzięli sprawy w swoje ręce.

„Piosenki z teatru”  - zespół muzyczny w składzie:
Wojciech Borkowski - fortepian
Andrzej Łukasik - kontrabas
Marek Wroński - skrzypce
Adam Lewandowski – perkusja
Ceny biletów w zależności od sektora: I - 65 PLN, II - 50 PLN, III - 30 PLN.


Zapisem koncertu jest płyta wydana przez PR III Polskiego Radia pt. "Krystyna Janda w trójce - Piosenki z teatru".


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Liczby to domena działu Gry i Technika, a jednak teatr też się ma czym pochwalić w tej dziedzinie. Teatr Polonia poinformował bowiem, że już niebawem spektakl Darkroom wystawiany od 6 lat przekroczy pewną magiczną liczbę. >>

Zero futbolu w Capitolu! >>

Sztuka "Ten fantasyczny burdel" opowiada o zakłamaniu świata z jednej strony, a z drugiej o nadziei, że w człowieku jest także miłość, która zmienia świat na lepsze.  >>

IV edycja Międzynarodowych Warsztatów Teatru Sztuki Mimu w teatrze IMKA >>

AB OVO URODZINOWO! To nasze 2 urodziny. Zapraszamy ciepło 16 maja, o godzinie 20:20. Wejściówki po 15pln. Grupę TEATRALNĄ AB OVO tworzą: -Katarzyna Michalska - ZAŁOŻYCIELKA GRUPY -Agnieszka Bajer -Jasiek Aleksandrowicz-Krasko -Rober >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Paryż miasto zakochany, które podobno nigdy nie śpi. Jednak, jak każda większa metropolia, tak i ta ma swoje sekrety, a pozwala je odkryć audiobook „Sekretne życie miasta”, który jest dzisiaj do wygrania w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS