Rutkowski po raz kolejny wciela się w różne postaci. Na początku jest księdzem, który poczuł powołanie, bo miłość jego życia wybrała innego, a teraz jej udziela ślubu. W trakcie kazania kapłan wyjawia swoje kompleksy i ukryte pragnienia.
Aktor w show sięga do stereotypów – banalnych i oklepanych. Odwołuje się do znanych nam z życia codziennego sytuacji, takich jak sposób i styl mówienia księdza, długie kolejki do lekarza, zero profesjonalizmu wśród wykonawców tego zawodu. Ośmiesza również wojsko uderzając w najprostszy stereotyp, że "ci spoceni faceci muszą między wzajemnie zaspokajać swoje potrzeby seksualne". Spektakl pokazuje naszą polską rzeczywistość. Czy jest to obraz przerysowany, w krzywym zwierciadle? Czasami może po prostu dosłowność sytuacji przeraża.
Rutkowski wciela się również w postać przedwojennego ginekologa i oferuje ciekawe badanie USG. A kolejka do gabinetu ma świadczyć o randze lekarza, a zarazem to obraz naszej lichej służby zdrowia, która nie ma możliwości leczenia pacjentów.
Pojawia się także wojskowy, który jest gejem. Jego zadaniem jest rozpoznanie i ewentualna eliminacja gejów rozpoznanych w kandydatach do wojska. Homoseksualiści są zagrożeniem dla tej grupy zawodowej.
Mowa również jest o kryzysie kultury. Aktorzy znani ze scen teatralnych czy wielkiego ekranu chałturzą, przede wszystkim w reklamach, nastawiając siebie i swoje rodziny na pośmiewisko oraz zazdrość wśród znajomych.
Spektakl ma prześmiewać naszą codzienność. Jednak niektóre scenki przerażają, może dlatego, że nie zdajemy sobie sprawy, że dana sytuacja jest aż tak poważna i destruktywna. Rutkowski z spektaklu nawiązuje do traumy wielkiej zmiany, czyli sytuacji po 1989 roku. Jak pisał w swoich pracach socjolog Piotr Sztompka, po 1989 roku Polska i Polacy przeżywają traumę. Jednostka stała się odpowiedzialna za osiągane sukcesy i ponoszone porażki. Przemiany po 1989 roku dotyczyły polityki, gospodarki, a także kultury. Nieprzygotowanie ludzi do nowego sposobu życia przyczyniło się do powstania i wzrostu bezrobocia, inflacji, spadł poziom życia. Statut społeczny niektórych grup (np. robotników) stał się zagrożony, trwał kryzys wymiaru sprawiedliwości. Stan traumy przejawia się w braku zaufania, szczególnie wobec władzy. Ludzie nie potrafią korzystać ze swobód politycznych. Kościół też traci swoją pozycję, ponieważ społeczeństwo uważa, że ma zbyt duży wpływ na kształtowanie się polityki państwa. Najlepiej jeszcze przez ogół społeczeństwa odbierane są media, które wzbudzają pewien rodzaj zaufania.
Polska w takiej sytuacji nie jest krajem dla wielkich ludzi. Społeczeństwo z trudem próbuje dostosować się do nowej sytuacji. Spektakl jest więc o nas. Śmieszy skeczami, językiem, ale zarazem pokazuje naszą polskość rzeczywistość. Rutkowski jednak podaje skuteczny posób na uporanie się z przeszłością.
Muzyka dopasowana do poszczególnych scen, np. gej to piosenki „Abby”. Zabawa światłem wydobywa karykaturalny obraz świata. Gra aktorska mistrzowska. Wspaniała umiejętność wcielania się w różne postaci. Dynamizm spektaklu wpływa również na pozytywny odbiór.
Dla jednych godzina rozrywki i świetnej zabawy, dla innych polska szara rzeczywistość pokazana w palecie barw.




więcej »


























