„Łódź zagra w filmie Warszawę z lat 50. - Szukamy sali gimnastycznej z tamtych czasów. Znajdujemy taką w Warszawie i... okazuje się, że wymieniono okna na plastikowe. W Łodzi łatwiej o niezmienione plenery i wnętrza.
Obraz, do którego zdjęcia zaczną się wiosną, ma być ostatnim z autorskich filmów Stuhra. - Wszystko, co osobiste, już wytargałem. Czas na cudze scenariusze - mówi Stuhr [na zdjęciu].
Film powstanie we współpracy z Opus Filmem, którego siedziba sąsiaduje z dawną legendarną Wytwórnią Filmów Fabularnych przy Łąkowej. - Mam ogromny sentyment do tego miejsca, wchodzę jak do siebie. To wzruszające, że są jeszcze w Łodzi (w Muzeum Kinematografii - także "zagra" u Stuhra) dekoracje z "Kingsajzu". Ten but czy czajnik, w których grałem. No dobrze, wygłupiałem się”.
Swoją drogą efekt może być ciekawy, o ile Stuhr pokaże Polskie realia w początkowej fazie dzieci kwiatów i ery Stalina.




więcej »



























