-
Odebrałem rano telefon z pytaniem, czy już rozpocząłem kampanię wyborczą - mówi wiceprezydent Sławomir Hinc. - Ale nawet nie widziałem tych plakatów. I nie chcę komentować całej sprawy – ucina.
O co całe zamieszanie? Otóż w całym Poznaniu rozwieszono billboardy, na których kandydaci do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury dziękuję wiceprezydentowi Hincowi za zaangażowanie do ich promocji. W rzeczywistości plakaty ukazują więcej ironii niż życzliwości i wdzięczności Hincowi, ale to już nikogo nie powinno dziwić.
„Prawdopodobnie za wpadkę, jaką było wezwanie na dywanik Ewy Wójciak, szefowej Teatru Ósmego Dnia, który udzielił poparcia posłowi Januszowi Palikotowi. O stylu tej rozmowy i pytaniu Hinca, czy Ósemki nadal działałyby bez miejskich dotacji, donosiły ogólnopolskie media. Znani w całej Polsce artyści poparli w tym sporze Ósemki, a Grzegorz Gauden, szef Instytutu Książki, zrezygnował z członkostwa w radzie merytorycznej naszych starań o ESK. Odwrotnie w Poznaniu - list o apolityczności kultury finansowanej z publicznych pieniędzy, jako formę poparcia dla Hinca, podpisali szefowie niemal wszystkich miejskich instytucji kultury”.
Następuje pytanie kto zapłacił za te działania PR? Plakaty zawieszono na billboardach firmy Stroer. Kupno jednej powierzchni reklamowej to koszt ok. 1210 zł. Z nieoficjalnych informacji wynika, że akcja obejmuje 10 takich billboardów. Co na to wersja oficjalna? - Zleceniodawca kampanii, jej zasięg, nośniki i koszty są objęte tajemnicą handlową - mówi Anna Proszowska-Sala zajmująca się PR Stoera.
Kto jest fundatorem? Całe to zamieszanie może okazać się sprytnym chwytem PR, bowiem Palikot to mistrz magii PR i poseł z Lublina, który jest konkurentem Poznania o ESK. W takim wypadku afera z Ósemkami daje nie małe pole do popisu, a sam fakt, że Palikot uwziął się na Hinca jest znaczący. Całkiem niedawno poseł podał na swoim blogu numer wiceprezydenta Poznania i ogłosił akcję wysyłania sms-ów o treści „Zrzucamy cię ze stanowiska”. - Nie ja zamówiłem tę kampanię – oznajmia z uśmiechem na twarzy dziennikarzowi „Gazety”.
- Po Poznaniu krąży plotka, że to my sfinansowaliśmy plakaty - mówi Ewa Wójciak. - Nieprawda. Może wykupił je komitet poparcia, który podpisał lojalkę dla Hinca? - ironizuje. Według Wójciak zachowanie Hinca i tak dyskwalifikuje Poznań w konkursie ESK. - Ale wolałabym, żeby Poznań pozostał w konkursie, to daje szansę tworzenia sztuki wielu artystom i niezależnym organizacjom - zastrzega.
Kto więc jest odpowiedzialny za czarny PR Poznania? Jeśli los okaże się łaskawy, wkrótce się tego dowiemy.





więcej »



























