Autor: Anna Pycka
3 Marca 2010
AAA |
Ocena: 1  0 głosów
Jubileusz Łapickiego
2 marca Teatr Narodowy miał swoje święto. Grający w „Iwanowie” Andrzej Łapicki świętował sześćdziesięciopięciolecie pracy artystycznej.

Andrzej Łapicki
O tym kim jest dla polskiego teatru i filmu Andrzej Łapicki wiedzą chyba wszyscy.  Aktor, reżyser, dyrektor teatru, jak sam o sobie powiedział – pomost między XIX i XXI wiekiem.  Debiutował w roku 1945 na deskach Teatru Wojska Polskiego w Łodzi rolą Kuby w „Weselu” Jacka Woszczerowicza. Grał w przedstawieniach Edmunda Wiercińskiego,  Aleksandra Zelwerowicza, Leona Schillera, Erwina Axera, Jerzego Kreczmara, Aleksandra Bardiniego, Jerzego Markuszewskiego, Jerzego Jarockiego, Kazimierza Dejmka, Adama Hanuszkiewicza. W filmach Tadeusza Konwickiego, Wojciecha Jerzego Hasa, Andrzeja Wajdy, Janusza Majewskiego, Krzysztofa Zanussiego. Reżyserował  min. „Uśmiech Giocondy” Huxleya, „Lekkomyślną siostrę” Perzyńskiego, „Skiza” Zapolskiej i wiele sztuk Fredry: „Dożywocie”, „Trzy po trzy”, „Śluby panieńskie”, „Damy i huzary”, „Męża i żonę”, „Zemstę”, „Intrygę”. Za mistrzowską inscenizację „Ślubów panieńskich” otrzymał indywidualną nagrodę na XI Opolskich Konfrontacjach Teatralnych; laureat medalu Komisji Edukacji Narodowej, Super Wiktora i wielokrotnie Złotej i Srebrnej Maski.

Przy tak ogromnym dorobku konieczne jest zastosowanie skrótu, powyższe wyliczenie miało nam tylko uzmysłowić, o ile nie wiedzieliśmy tego do tej pory, że Andrzej Łapicki jest wyjątkowym artystą. O wyjątkowości jego świadczy, że świetnie wykorzystał swoją szansę – obcowanie z wielkimi nie przewróciło mu w głowie (jak to się czasem w tym środowisku zdarza), ale zachęciło do nieustannej pracy nad sobą, której zwieńczeniem jest nie tylko znakomity dorobek ale też ogromny szacunek środowiska.

W 1995 roku Andrzej Łapicki oficjalnie pożegnał się ze sceną, w jednym z wywiadów mówił, że dzisiejszy teatr jest dla niego czymś osobliwym i zupełnie obcym. Nie umiejąc się w tym odmienionym teatrze odnaleźć utracił też wiarę w widzów, bo podobają się im rzeczy, których on nie jest w stanie zrozumieć. Dwa lata temu Jan Englert powierzył mu rolę hrabiego w „Iwanowie” Czechowa. To, jak skomentował zdarzenie Łapicki, do tej pory powtarzają media: „Janek wyjął mnie z szafy, otrzepał z naftaliny, kopnął i wypchnął na scenę". Niczego nie ujmując zacnemu jubilatowi, chyba nieco się pomylił w swojej diagnozie współczesnego teatru. Choć nowe sceny pojawiają się jak grzyby po deszczu to pełną widownię mogą zagwarantować tylko profesjonaliści, dla których teatr nie jest kolejną chałturą, ale przygodą życia.

Na jubileusz w Teatrze Narodowym przybyli przyjaciele i wielbiciele Andrzeja Łapickiego, w antrakcie podziwiano zdjęcia z tych starych i nowych inscenizacji. W imieniu prezydenta RP i jego żony Michał Dworczyk przeczytał piękny list. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski gratulował jubilatowi sukcesów i życzył kolejnych. Przy okazji poinformował zgromadzonych, iż Jan Englert pozostanie dyrektorem artystycznym Teatru Narodowego w Warszawie na kolejnych pięć lat. Z pozoru wydawać by się mogło, że  nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Zasłużony człowiek przeżywa swoje święto, dostaje brawa i kwiaty, z urzędu odczytane są listy gratulacyjne. Tu jednak było inaczej. Serdeczny stosunek Jana Englerta do jubilata, z trudem maskowane wzruszenie Łapickiego, wypełniona po brzegi widownia to doskonała podpowiedź dla tych, którzy narzekając na kryzys autorytetów pytają: jak żyć? Połączona z talentem (bo każdy jakiś talent ma) ciężka praca, pogoda ducha i energia to pełna gwarancja sukcesu i satysfakcji. Wszystkiego dobrego panie Andrzeju, jest Pan cudowny i bardzo potrzebny!


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane
Emisja jednego z naszych najwybitniejszych spektakli odbędzie się w najbliższy wtorek, 7 lutego o godzinie 20.20. >>

Latynosi są świetni w łóżku, Skandynawowie nie mają zahamowań, Afrykanie nie mają powodów do wstydu, Azjaci mają, ale za to technicznie są świetni. A Polacy? Co możemy dać światu w materii seksu? Jakimi jesteśmy kochankami?  >>

W lutym na deskach Teatru Żydowskiego w Warszawie będzie można obejrzeć "Zaczarowaną noc" - spektakl w reżyserii i według scenariusza Szymona Szurmieja - żywej legendy - który zagra również jedną z ról.  >>

Kłamstwo w kłamstwie i intryga w intrydze - tak w skrócie można określić tę, dziejącą się w czterech ścianach, komedię.  >>

Na deski Teatru TM Roma przywiał widzów gorący podmuch Arabskiej Nocy. Po spektakularnym "Upiorze w operze" i wzruszającym "Les Miserables" recenzujemy dla Was "Aladyna JR". >>

„Morderstwo w hotelu” to komedia grana w Teatrze Capitol w Warszawie. Spektakl prezentuje ciekawe perypetie trójki bohaterów, uwikłanych w zagadkę kryminalną. Przedstawienie uświetnia obsada – profesjonalni aktorzy na czele z Magdaleną Wójcik. >>

Teatr 6 Piętro przygotował nowy spektakl, którego premiera odbędzie się już w tym tygodniu. >>

31 października, jak zwykle w poniedziałki, zachęcamy by spędzić wieczór ze spektaklem Teatru Telewizji. >>

Spektakl grany w Teatrze Ateneum. Czy warto na niego iść? >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Zabaw z motywem serduszka ciąg dalszy.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS