Autor: Kamil Mirkowicz
10 Grudnia 2009, aktualizacja 2009-12-10 16:19:22
Dziś w księgarniach gratka dla wielbicieli sztuki animacji
Każdy kojarzy gwiazdy Walta Disneya, Hanny-Barbery czy Warner Bros. Lecz kto z nas zna ich historię albo proces powstawania filmu animowanego?
Opis wydawcy:
Pierwsza połowa XX stulecia to „złoty wiek” filmu animowanego, który był ważnym zjawiskiem społecznym, a nie tylko dziecięcą rozrywką, przerywanym reklamami serialem czy artystycznym laboratorium. Twórcy animacji prowadzili dialog z żywo reagującą publicznością, a nie garstką koneserów, oraz wyznaczali nowe kierunki rozwoju kina. Widzowie nie wyobrażali sobie seansu filmowego bez krótkiego dodatku. Zaradni producenci zarabiali więc na kreskówkach duże pieniądze. Artyści awangardowi, nie myśląc o zysku, szukali nowych form wypowiedzi i marzyli o rewolucji w malarstwie. Cenzorzy i moraliści niepokoili się wpływem rysunkowych żartów na obyczaje kinomanów. Politycy zaś zastanawiali się, w jaki sposób wykorzystać animację do własnych interesów. Dziś z kolei małe wielkie kino sprzed kilku dziesięcioleci stanowi niedościgniony ideał sztuki rozrywkowej, a także najważniejszy punkt odniesienia w całej historii animacji.
Autor: Paweł Sitkiewicz
Tytuł: Małe wielkie kino. Film animowany od narodzin do końca okresu klasycznego
Wydawca: słowo/obraz terytoria
Stron: 296 stron
Format: 205 x 270 mm oprawa broszurowa szyta nićmi, ilustracje czarno-białe
Przy okazji warto przypomnieć najbardziej klasyczny film animowany z Myszką Miki.
Willie na pokładzie parowca (1928):
Pierwsza połowa XX stulecia to „złoty wiek” filmu animowanego, który był ważnym zjawiskiem społecznym, a nie tylko dziecięcą rozrywką, przerywanym reklamami serialem czy artystycznym laboratorium. Twórcy animacji prowadzili dialog z żywo reagującą publicznością, a nie garstką koneserów, oraz wyznaczali nowe kierunki rozwoju kina. Widzowie nie wyobrażali sobie seansu filmowego bez krótkiego dodatku. Zaradni producenci zarabiali więc na kreskówkach duże pieniądze. Artyści awangardowi, nie myśląc o zysku, szukali nowych form wypowiedzi i marzyli o rewolucji w malarstwie. Cenzorzy i moraliści niepokoili się wpływem rysunkowych żartów na obyczaje kinomanów. Politycy zaś zastanawiali się, w jaki sposób wykorzystać animację do własnych interesów. Dziś z kolei małe wielkie kino sprzed kilku dziesięcioleci stanowi niedościgniony ideał sztuki rozrywkowej, a także najważniejszy punkt odniesienia w całej historii animacji.
Autor: Paweł Sitkiewicz
Tytuł: Małe wielkie kino. Film animowany od narodzin do końca okresu klasycznego
Wydawca: słowo/obraz terytoria
Stron: 296 stron
Format: 205 x 270 mm oprawa broszurowa szyta nićmi, ilustracje czarno-białe
Przy okazji warto przypomnieć najbardziej klasyczny film animowany z Myszką Miki.
Willie na pokładzie parowca (1928):
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane

Kilka dni temu wspominaliśmy, że Andrzej Sapkowski pracuje nad kolejną książką osadzoną w realiach Wiedźmina. Nie było wtedy żadnych szczegółów na ten temat, ale teraz zdradził je Mirosław Kowalski. >>

Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki od lat jest organizatorem najpopularniejszego na Mazowszu konkursu recytatorskiego dla dzieci i młodzieży – Warszawska Syrenka. >>

Do sprzedaży trafia właśnie trzeci tom Monster High serii dla młodzieży. “O wilku mowa…” Lisi Harrison wydało wydawnictwo Bukowy Las. >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter




























