Ścieżki wolności: cz.V
Autor: Andrzej Jaworski
4 Marca 2010, aktualizacja 2010-03-04 15:54:29
Oceń tekst:  2
Koniec rozbicia dzielnicowego w Polsce, miłość, zdrada i wojny. Dla wielu osób ten okres przyniesie wiele nieoczekiwanych zdarzeń.
img
republika.pl
Nad Jazdów nadciągnął wieczór, ulice świętującego miasta powoli pustoszała, zaś w jednej z karczm na obrzeżach miasteczka trwała narada bandytów.

            - Nie mogę w to uwierzyć- mruknął jeden z opryszków, dowiedziawszy się o wydarzeniach tego dnia. On również znał Ilonę i dziwiło go jej zachowanie- próbowała nas zatrzymać?

            - Chyba ją przeciągnęli na swoją stronę.

            - W takim razie mamy problem.

            - Poradzimy sobie bez pomocy tej zdrajczyni, nie potrzebujemy jej- powiedział ten sam człowiek, który zaatakował młodą kaliszankę- w każdym razie na pewno nam nie zaszkodzi.

            - Coś ty zrobił?

            - Szefie, ja…

            - Nie słyszałeś pytania?

            - Tak, ale…

Herszt postąpił krok ku niemu. Lubił Ilonę i nawet jeśli zeszła na inną drogę niż ta, którą szli, nie chciał jej krzywdy.

            - Czy ona żyje?

            - Nie wiem. Kazałem się nią zająć swoim ludziom.

            - Wracaj tam i dla twojego własnego dobra byłoby lepiej, żeby jeszcze żyła.

Bandyta błyskawicznie ruszył do drzwi i wyszedł na zewnątrz- nie chciał stać się ofiarą gniewu szefa. Kiedy dotarł do ich kryjówki, nikogo tam nie było, na podłodze znajdowała się tylko krew, ani chybi należąca do pobitej dziewczyny. Po kamratach nie było śladu.

            - No to koniec- mruknął wiedząc, jak na to zareaguje herszt. Zrezygnowany udał się w drogę powrotną.

Tymczasem do kwatery zajmowanej przez gwardzistów kasztelana krakowskiego wszedł rycerz w barwie płockiej, na którego widok dwaj grający przy stole w karty młodzieńcy przerwali wykonywaną czynność i podnieśli się z miejsc.

            - Witamy, panie starosto- rzekł mniejszy, ściskając jego rękę.

            - Witajcie- odrzekł tamten podając rękę towarzyszowi małego żołnierza- mogę zająć chwilę?

            - Ależ prosimy uprzejmie- mruknął młodzian, wskazując ręką trzecie z siedzisk i przynosząc kubek miodu ze stojącego w kącie gąsiorka.

            - Dziękuję- odparł starosta, zajmując miejsce za stołem. Chwilę panowała cisza, tylko z ulicy dolatywał co jakiś czas gwarek.

            - Słuchajcie, moja wizyta tutaj nie jest przypadkowa- zdecydował się nareszcie starosta. Chciałem dowiedzieć się więcej na temat tego, co usłyszałem od waszego posłańca.

 Krakowianie spojrzeli na niego.

            - Chodzi o planowany atak?- upewnił się niższy z dwójki towarzyszy.

            - Zgadza się, panie Andrzeju. Domyślam się, że to waszmość wysłał mi wiadomość.

            - Istotnie. Proszę powiedzieć, czy…?

Starosta Przemek pokiwał głową.

            - Poczyniłem już oczywiście stosowne kroki w tej sprawie- zapewnił rycerz- ale chciałem uzupełnić trochę faktów, bo niewiele z tego rozumiem.

            - Powiem tak- przez przypadek podsłuchałem rozmowę kobiety z grona przebywających na zamku dostojników z ludźmi o dość, powiedziałbym, podejrzanej aparycji. Wynikało z tego, że w ciągu kilku najbliższych dni może nastąpić atak na zamek.

            - W jakim celu, panie Andrzeju? Czego Ci dranie chcą?

            - Nie mam pewności co do ich zamiarów, podejrzewam jednak, że ich głównym celem będą obecne we dworze niewiasty.

            - Rozumiem. A czy owa niewiasta z grona dostojników to ktoś kogo znamy?

            - To przyjaciółka wojewodzianki. Zapewne wie pan co nieco o tej osobie.

            - Tak, miałem z nią styczność. Czy sugerujecie żeby ona była wciągnięta do spisku?

            - Wręcz przeciwnie, była przeciwna zamiarom owych mężczyzn, w wyniku czego doznała niewielkiego uszczerbku na zdrowiu, w związku z czym jej obecność w tej chwili we dworze nie jest możliwa.

            - Ale dlaczego?

            - Otóż dlatego, że bandyci Ci są przekonani, że usunęli ze swej drogi jedyną osobę, znającą ich plan i mogącą im przeszkodzić w wykonaniu go.

            - Pozwolę sobie zgadywać, że jest pod waszą opieką?

            - W rzeczy samej . Dzięki temu będziemy mieli pełną możliwość działania i zaskoczymy ich niemniej niż oni nas.

            - Panie Andrzeju, widzę, że jesteś waszmość pełen całkiem dobrych pomysłów. Słucham zatem, co zaplanowałeś.

            - Podstawą wszystkiego jest nie wprowadzanie paniki wśród straży zamkowej i nie dawanie do zrozumienia draniom, że o nich wiemy. Należałoby dyskretnie pilnować młodych pań z Płocka i Kalisza, aby nie mogli zrobić im krzywdy. Panie starosto, pan jesteś dowódcą eskorty księcia, a my tylko gośćmi, nie chcę wam niczego narzucać.

            - Panie Andrzeju! Wy odkryliście knowania tej bandy, macie prawo wypowiedzieć się w sprawie ochrony.

            - Skoro tak, niech będzie. Straże niech zwracają baczną uwagę, na to, co dzieje się w murach zamkowych i poza nimi, ale nie więcej niż dotychczas.

            - Szkoda byłoby spłoszyć ich przedwcześnie.

            - No właśnie. Czy za murami są jakieś tajemne przejścia, o którym nikt poza wami nie wie? Takie, które prowadzą do sali narad i innych komnat dostojników.

            - Coś powinno się znaleźć- przyznał starosta- zastanawiam się jednak, do czego miałyby się przydać?

            - Panie starosto, jakby schować tam pewną liczbę rycerzy na wypadek jakiejś zasadzki ze strony…

Krakowianin przerwał na widok miny starosty Przemka, który, wyglądało, w tym momencie wszystko zrozumiał. Ci ukryci ludzie mieli być zabezpieczeniem na wypadek zaskoczenia ich przez bandytów.

Dodaj materiał na:   
wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Komentarze (0)
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Podobne materiały
Juliet, naga recenzja książki
Podróże w czasie i zmiana przeszłości a współczesna nauka
500 Dni Miłości recenzja filmu
Lustrzane odbicie zapowiedź książki
Szepty w świetle księżyca recenzja książki
Copyright © 2009-2010 StacjaKultura.pl   Reklama |  Kontakt |  Mapa serwisu |  Polityka prywatności |  Zasady korzystania z serwisu |  Partnerzy |  rss RSS