23-05-2011
AAA |
Ocena: 4  3 głosów
Opowiadanie: Wampir na Dzikim Zachodzie
Dziki Zachód inaczej.

nosferatu/awardsdaily.com

Poranek. Siadam na łóżku garbiąc się przy tym okrutnie. Powinienem przestać się tak garbić, wyglądam przez to żałośnie. Ziewam i czuję, że mam mdłości. Patrzę tępo na ścianę. Krzywię się. Obleśne, kolorowe kwiatuszki na tapecie uśmiechają się do mnie, a ja zaczynam się zastanawiać czy ta gruba baba, którą wczoraj na spacerze „przypadkowo” ukąsiłem była tego warta. Biorąc pod uwagę jej wyjątkowy brak gustu i to jak się czuję na następny dzień po wypiciu, dochodzę do wniosku, że jednak nie. Na drugi raz jak mnie złapie chcica na coś równie obrzydliwego, powinienem od razu wystawić się na światło słoneczne! Westchnąłem. Dobra, stało się. Przynajmniej miała przy sobie klucze, a jej mieszkanie było puste. Tyle z niej pożytku. Tylko szkoda, że jak byłem głodny, tak jestem nadal.

 

Dobra wstaję.

 

Na moje szczęście dzień nie zapowiadał się zbyt pięknie. Szare chmury, silny wiatr gonił po niebie, a ja patrzyłem przez okno, znudzony jak nigdy dotąd.  Mam dość tego życia, czuję się słaby, do tego bezdomny i taki pusty. Wkurza mnie to, że muszę polować na jedzenie. Chciałbym jakoś kulturalnie usiąść sobie przy stole, wziąć książkę, nalać do kielicha krew i popijając  ją, zagłębiać się w lekturze, a nie w czyimś ciele. Delektować się, a nie oglądać na wszystkie strony świata czy aby przypadkiem nikt nie patrzy jak z ofiary uchodzi ostatnia cząstka życia.

 

Drzewa kołysały się na wietrze. Co i rusz przeszła jakaś zakapturzona osoba na próżno walcząca z żywiołem.

 

Popołudnie. Poszedłem do salonu. Stare meble wątpliwej wartości, pseudo kryształy w witrynach regału, popielniczka na stoliku wypełniona petami po brzegi, wszędobylski kurz. Nie dość, że gruba to jeszcze bałaganiara. O bezguściu już wspominałem.

 

Mój dziadek to miał fajnie. Wielki to był hrabia, oj wielki. Rozmarzyłem się. Zamek sobie wybudował, codziennie spraszał elity na bankiety, miał kupę kasy i nie musiał walczyć o jedzenie jak jakiś dzikus, czyli ja. Ofiary same do niego przychodziły, odurzały się opium czy czymś tam, a on po prostu upuszczał z nich krew za pomocą sztyletu ze złota i wlewał do karafek, pijąc  ją zaraz po tym. Arystokratyczny wampir nigdy nie pił starej krwi. Z głodu teraz nawet i starą bym wypił, prawie jak mój ojciec. Ale nie! Miałem nie stać się taki jak on i tak jak on nie skończyć. Degenerat, pił wszystko i w nadmiernych ilościach ,wypił raz krew z martwego człowieka. Nie wiem jak mu się to udało, ale był na tyle zdesperowany, że dał radę. Zaraz potem sam zszedł z tego świata.  Nie mogę się stoczyć jak on. Muszę coś zmienić. Dziś wieczorem nie będzie grasowania w parku ani na ulicach.

 

Nagle mnie olśniło! Dziś wieczorem Igius żeruje kulturalnie w jakimś klubie czy gdziekolwiek, byle by daleko od szarych ulic tego miasta! Będzie jak jego dziadek, tylko dopasuje się do teraźniejszych realiów!

 

Późny wieczór. Zdołałem wymknąć się z budynku w momencie gdy pod blok podjeżdżała policja. Kolejny raz się udało. To stare, nudne życie mam już za sobą.

 

Teraz wszystko się zmieni - pomyślałem opatulając się szczelniej peleryną (pamiątka po dziadku). Obok mnie ulicą szedł mój długi zgarbiony cień. Momentalnie się wyprostowałem. Musiałem wyglądać jak najbardziej dystyngowanie.

 

Noc. W klubie było tłoczno. Bardzo dobrze. Nie będę się zbytnio rzucał w oczy. Jednakże muszę zając strategiczne miejsce, z którego będę obserwował wcześniej wyselekcjonowane ofiary. Tej nocy pijemy kulturalnie, lekko nagryzając szyję podczas całowania, wolno spijając życiodajny nektar, tak by nic nie poczuły i nie mdlały od razu. Szkoda  tylko, że nie mam sztyletu.  No, ale do cholery nie mogę żyć tymi odległymi czasami! Tak, będę wybierał tylko te najpiękniejsze i najbardziej zdrowe, nawet mała ilość daje zastrzyk energii i siły. Czułem lekkie podekscytowanie. Przedstawienie czas zacząć!


wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Zastanawialiście się kiedyś, kim jest i co robi osoba stojąca obok w Was w kolejce sklepowej? Jeśli tak, to "Marzyciele i Pokutnicy" rozwinie Waszą ciekawość jeszcze bardziej… >>

Powracamy do naszej standardowej formuły, czyli raz w miesiącu aktualizacja SK PLUS. Dzięki temu możemy dla Was uzbierać więcej ciekawych pozycji. Zobaczcie, co przygotowaliśmy dla Was w tym miesiącu.  >>

Nie było Cię na Warszawskich Targach Książki? Nic straconego - końcówka maja to świetna okazja do nadrobienia zaległości. >>

Meksykański twórca zmarł w wieku 83 lat. Był nazywany „trzecim tenorem” wśród największych pisarzy Ameryki Łacińskiej, który zdobył sławę zarówno dzięki powieściom, jak i esejom poświęconym polityce i kulturze. >>

Na początku miesiąca przyznano Nagrodę DONGA. >>

Każdego z nas dopada myśl o nieuchronnym końcu naszego życia. Rafleksja ta budzi się, spowodowana upływem czasu oraz wydarzeniami, które budują nasze życie, a tym samym nas samych... >>

Świetnie napisany reportaż pokazujący co najmniej dziewięć ścieżek wiary i dziewięć historii życia. >>

Globalizacja? Homogenizacja kultury? Kreolizacja? To nazwy współczesnych zjawisk, które dotyczą każdego z nas – czy są jeszcze osoby, które nie korzystają z Internetu? Przedstawiamy naukowy rzut okiem na to, jak poszukujemy nowych form komunikacji, porzuc >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
"Czy możliwe jest ŻYCIE przed śmiercią?" to książka zachęcająca do dokonania wglądu we własne życie i do podążenia drogą harmonii, która jest tak potrzebna w dzisiejszym życiu. Zapraszamy więc do konkursu z tą pozycją.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS