3 Września 2010, aktualizacja 2010-09-03 13:42:49
AAA |
Ocena: 5  3 głosów
M. Szczygieł: reporter, pisarz, wykładowca, czechofil, człowiek
O tworzeniu, słuchaniu i zrozumieniu, czyli o sztuce reportażu na przykładzie Mariusza Szczygła.

Mariusz Szczygieł

Współczesny reportaż bez Mariusza Szczygła byłby jak powieść kryminalna bez Harlana Cobena, romans bez Nory Roberts, science fiction bez Jacka Dukaja, fantasy bez Jacka Piekary czy horror bez Stephena Kinga. Dlaczego? Bo ten zakochany w Czechach dziennikarz jest jednym z pionierów posługujących się zupełnie nową, bardziej nowoczesną, intrygującą i przyciągającą młodych odbiorców sztuką reportażu.

 

Mariusz Szczygieł urodził się 5 września 1966 roku w Złotoryi. To niespełna siedemnastotysięczne miasto, podobnie jak zdecydowanie potężniejsza Legnica, stały się najważniejszymi miejscami w jego młodzieńczym życiu. To właśnie tu pogłębiał swój romantyzm przesiadując na złotoryjskim cmentarzu i pisząc dramatyczne piosenki, to tu chodził do legnickiej "pizzerni" gdzie zajadał się oszukaną przez system komunistyczny pizzą, uczestniczył w nielegalnym czytaniu poezji i... nauczył się słuchać.

 

Swoją dziennikarską karierę - jak wspomina - rozpoczął w siódmej klasie szkoły podstawowej. W 1980 r. zszedł z Baszty Kowalskiej i napisał donos na mężczyznę wpuszczającego na basztę, który był pijany, nie wydał mu biletu i zażądał dodatkowej opłaty za posiadanie aparatu fotograficznego. List czternastolatka został opublikowany w tygodniku "Konkrety". Od tamtej pory dziennikarz poznał główną zasadę sztuki reportażu: aby o kimś napisać, trzeba go zrozumieć.

 

Dwa lata później Mariusz Szczygieł rozpoczął współpracę z harcerskim czasopismem "Na przełaj". W wieku dziewiętnastu lat opublikował w nim reportaż o homoseksualnej prostytutce, który znawcy ruchów emancypacyjnych uznali za pierwszy tekstu o życiu mniejszości seksualnej w PRL-owskiej oficjalnej prasie. Tym samym zainicjował cykl redakcyjny o życiu młodych homoseksualistów w Polsce. Dużo szumu powstało wokół jego reportażu "Onanizm polski" opisującego podejście młodych ludzi, lekarzy oraz księży do masturbacji. Tekst ten, opublikowany w 1993 roku w "Gazecie Wyborczej" wywołał wielką falę krytyki, która przerodziła się w kilkutygodniową dyskusję na łamach dziennika. Część zbulwersowanych czytelników z odrazą zwracało numer do redakcji, manifestując swój stosunek do liberalnego podejścia reportera. Na tym etapie swojej dziennikarskiej kariery stał się obok Wojciecha Tochmana i Jacka Hugo-Badera jednym z najpopularniejszych i najbardziej cenionych polskich reporterów. Po części jest to zasługą Hanny Krall, która zaopiekowała się młodym Szczygłem gdy zasilił szeregi "Gazety Wyborczej" udzielając mu wielu cennych wskazówek, po części zaś samego reportera, który od wczesnych lat wyróżniał się spostrzegawczością, lekkim piórem i umiejętnością słuchania, której nabył w pralni hotelu "Pod Basztą".

 

W 1995 roku Mariusz Szczygieł zadebiutował w telewizji, prowadząc po Andrzeju Wojciechowskim polsatowskie talk show "Na każdy temat". W programie poruszał tematy kontrowersyjne, zapraszając do studia zarówno prostytutki i drag quinn, jak i czołowych przedstawicieli świata kultury. Prowadzony przez niego program, którego był także współautorem, przyciągał przed telewizory ponad półtora miliona odbiorców stając się najpopularniejszym talk show pierwszej połowy lat 90. W tym okresie swojej kariery wydał książkę "Niedziela, która zdarzyła się w środę", opisującą losy mieszkańców małych miasteczek, solidnie doświadczonych przez życie. Jej bohaterowie, którzy codziennie muszą zmierzać się z przeciwnościami losu, pomimo trudnej, męczącej walki tryskają optymizmem - potrafią marzyć i cieszyć się, co daje im siłę, dzięki której mogą zamienić środę w niedzielę. Reportaże przedstawiają ludzi żyjących w pozamykanych murami małych miastach, dla których dzień wyjścia do McDonalda jest dniem świątecznym, którzy słuchają disco polo tańcząc w stodole w białych skarpetkach i mokasynach, którzy nadają dzieciom imiona zaczerpnięte z wenezuelskich telenowel. Dziennikarz przedstawia dziwaczną Polskę lat 90. - ani jej nie potępiając, ani nie wyśmiewając się z jej mieszkańców. Remigiusz Grzela recenzując książkę w "Sztandarze Młodych" napisał: "Mariusz Szczygieł doskonale opowiada. Nie sili się na literackie metafory, a jego książka jest dowodem, że nie trzeba wielu słów, by mówić o sprawach ważnych. "Moje życie, mój świat zaczął się w Raciążu i w Raciążu się skończy" - podsumowuje jeden z nich. Bo dla każdego z bohaterów jego sprawa, jego życie są najważniejsze."



wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane
Kilka dni temu wspominaliśmy, że Andrzej Sapkowski pracuje nad kolejną książką osadzoną w realiach Wiedźmina. Nie było wtedy żadnych szczegółów na ten temat, ale teraz zdradził je Mirosław Kowalski. >>

Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki od lat jest organizatorem najpopularniejszego na Mazowszu konkursu recytatorskiego dla dzieci i młodzieży – Warszawska Syrenka.  >>

Do sprzedaży trafia właśnie trzeci tom Monster High serii dla młodzieży. “O wilku mowa…” Lisi Harrison wydało wydawnictwo Bukowy Las. >>

Tołstoj? Dostojewski? A może wszystko na raz? >>

7 lutego 2012. Prezentujemy Wam inspirujące cytaty znanych twórców kultury.  >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Zabaw z motywem serduszka ciąg dalszy.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS