Autor: Natalia Klimek
03-11-2009
Jesienne refleksje o ludzkiej kondycji psychicznej
Czyli o Fritzlu, kolagenie i dżinsach.
W jeden z tych szarych, jesiennych dni, kiedy ponury deszcz za oknem zmusza nas do różnego rodzaju refleksji, postanowiłam uciec od zadawania sobie pytań typu „dokąd zmierza świat?” i zaczęłam przeszukiwać Internet w żadnym konkretnym celu. Jednak, jak to zwykle bywa, kiedy próbuje się walczyć z natłokiem myśli, dręczące pytanie w końcu dopada i obezwładnia mózg. Może wyniki moich poszukiwań nie odpowiadają na pytanie główne, ale mogą rzucać pewne światło…
1. Zbrodnie Josefa Fritzla
. Przechadzając się kilka tygodni temu jednym z popularniejszych angielskich hipermarketów, natknęłam się na dział z książkami, wśród których zaczęłam szperać z zainteresowaniem. Może nie były to arcydzieła literatury, ale ponieważ lektur w języku obcym nigdy za wiele, postanowiłam się nie zrażać. I właśnie tam, na obrzeżach Londynu, z trzeciej półki od dołu, spojrzała na mnie twarz znana doskonale całemu światu, a szczególnie pewnej miejscowości w Austrii o wdzięcznej nazwie Amstetten. Tak, Josef Fritzl i jego cała biografia, zatytułowana skromnie The crimes of Josef Fritzl. Zaczęłam zastanawiać się nad fenomenem, jakim okazał się prześladowca i gwałciciel swojej córki oraz zabójca swojego dziecka z nią poczętym. Bo w końcu, skoro istnieje szeroka literatura na temat zbrodni i psychiki Hitlera, to dlaczego również Fritzl nie zasługuje na swoją biografię? Jak się ma ta historia do mojej internetowej podróży? Otóż na jednej z angielskich stron znalazłam całkiem przypadkiem artykuł o tym, jak niezręczność innego słynnego hipermarketu, wzburzyła brytyjską opinię publiczną. Okazało się, że jak przystało na Dzień Ojca, przypadający w Anglii na trzecią niedzielę lipca, w owym hipermarkecie znajdował się specjalny dział z prezentami na tę okazję. A wśród nich – twarz popularnego zbrodniarza. I myślę sobie, że Dzień Ojca zyskał nowy wymiar. Już nie dziękujemy tacie za to, że jest, ale za to, jaki nie jest, a przy okazji (i na wszelki wypadek) możemy go nauczyć, jaki być nie powinien.
2. Kawa i młodość
Mania na punkcie zachowania młodego ciała i skóry to niezaprzeczalnie wynalazek XXI wieku. Może tendencje pojawiały się wcześniej, ale jednak brak środków, możliwości i czasu uniemożliwiał kobietom poprzednich epok popadnięcie w paranoję z tego powodu. Na szczęście teraz się to zmieniło, a odpowiedzią na wszystkie nasze problemy jest oczywiście kolagen. To niezwykłe białko, nadające skórze jej elastyczność i gładkość, stało się jednym z najbardziej pożądanych produktów na świecie. Okazało się, że można je dodać do każdego kremu, balsamu, mydła, płynu do naczyń i tym podobnych. Jednak to firma Nescafe przekroczyła wszelkie oczekiwania w tej dziedzinie, tworząc saszetki kawy z mlekiem i dodatkiem kolagenu dla poprawienia wyglądu skóry. I chociaż żadne naukowe badania nie potwierdzają skuteczności działania produktu, a nawet zaprzeczają, że jedzenie kolagenu pomoże jego lepszemu wchłonięciu się, to co z tego? Pomysł na lepszą sprzedaż jest? Jest. Póki co próbują ich mieszkańcy Singapuru, ale to tylko kwestia czasu, aż Europa zacznie dodawać kolagen do codziennej diety.
3. „Best Jeanist Award”
To nagroda wymyślona przez japońskie stowarzyszenie najpopularniejszych spodni na świecie. Jej właścicielem może zostać każdy, kto nosi dżinsy często, ale przede wszystkim – nadając im odpowiedni wizerunek. I właśnie za te zasługi nagrodzona została pierwsza dama Japonii Miyuki Hatoyama, która nadaje tego typu spodniom szyk, ale i trochę ekstrawagancji za każdym razem, kiedy je na siebie zakłada. Włączanie polityków do codziennego życia, dzięki właśnie takim gestom, nie jest niczym nowym. Wystarczy przypomnieć sobie lalki z najnowszej kolekcji Jasona Feinberga, stworzone na wzór i podobieństwo Baracka Obamy i jego żony. Za wszystkimi tymi akcjami stoją oczywiście wielkie pieniądze. Jednak w przypadku Hatoyamy zastanawiam się, czy ta akcja promocyjna nie jest przypadkiem bardziej potrzebna jej samej. Wystarczy wpisać jej nazwisko w Google, żeby przekonać się, jak bardzo japońska pierwsza dama domaga się uwagi. To w końcu kobieta, którą UFO przez sen przeniosło na planetę Wenus, i która znała Toma Cruise’a w jego poprzednim, japońskim wcieleniu oraz przewidziała dla siebie Oskara za rolę w filmie u boku wyżej wymienionego aktora. Kim przy niej jest Nelly Rokita, czy pani Kaczyńska ze swoją reklamówką?
1. Zbrodnie Josefa Fritzla
. Przechadzając się kilka tygodni temu jednym z popularniejszych angielskich hipermarketów, natknęłam się na dział z książkami, wśród których zaczęłam szperać z zainteresowaniem. Może nie były to arcydzieła literatury, ale ponieważ lektur w języku obcym nigdy za wiele, postanowiłam się nie zrażać. I właśnie tam, na obrzeżach Londynu, z trzeciej półki od dołu, spojrzała na mnie twarz znana doskonale całemu światu, a szczególnie pewnej miejscowości w Austrii o wdzięcznej nazwie Amstetten. Tak, Josef Fritzl i jego cała biografia, zatytułowana skromnie The crimes of Josef Fritzl. Zaczęłam zastanawiać się nad fenomenem, jakim okazał się prześladowca i gwałciciel swojej córki oraz zabójca swojego dziecka z nią poczętym. Bo w końcu, skoro istnieje szeroka literatura na temat zbrodni i psychiki Hitlera, to dlaczego również Fritzl nie zasługuje na swoją biografię? Jak się ma ta historia do mojej internetowej podróży? Otóż na jednej z angielskich stron znalazłam całkiem przypadkiem artykuł o tym, jak niezręczność innego słynnego hipermarketu, wzburzyła brytyjską opinię publiczną. Okazało się, że jak przystało na Dzień Ojca, przypadający w Anglii na trzecią niedzielę lipca, w owym hipermarkecie znajdował się specjalny dział z prezentami na tę okazję. A wśród nich – twarz popularnego zbrodniarza. I myślę sobie, że Dzień Ojca zyskał nowy wymiar. Już nie dziękujemy tacie za to, że jest, ale za to, jaki nie jest, a przy okazji (i na wszelki wypadek) możemy go nauczyć, jaki być nie powinien.
2. Kawa i młodość
Mania na punkcie zachowania młodego ciała i skóry to niezaprzeczalnie wynalazek XXI wieku. Może tendencje pojawiały się wcześniej, ale jednak brak środków, możliwości i czasu uniemożliwiał kobietom poprzednich epok popadnięcie w paranoję z tego powodu. Na szczęście teraz się to zmieniło, a odpowiedzią na wszystkie nasze problemy jest oczywiście kolagen. To niezwykłe białko, nadające skórze jej elastyczność i gładkość, stało się jednym z najbardziej pożądanych produktów na świecie. Okazało się, że można je dodać do każdego kremu, balsamu, mydła, płynu do naczyń i tym podobnych. Jednak to firma Nescafe przekroczyła wszelkie oczekiwania w tej dziedzinie, tworząc saszetki kawy z mlekiem i dodatkiem kolagenu dla poprawienia wyglądu skóry. I chociaż żadne naukowe badania nie potwierdzają skuteczności działania produktu, a nawet zaprzeczają, że jedzenie kolagenu pomoże jego lepszemu wchłonięciu się, to co z tego? Pomysł na lepszą sprzedaż jest? Jest. Póki co próbują ich mieszkańcy Singapuru, ale to tylko kwestia czasu, aż Europa zacznie dodawać kolagen do codziennej diety.
3. „Best Jeanist Award”
To nagroda wymyślona przez japońskie stowarzyszenie najpopularniejszych spodni na świecie. Jej właścicielem może zostać każdy, kto nosi dżinsy często, ale przede wszystkim – nadając im odpowiedni wizerunek. I właśnie za te zasługi nagrodzona została pierwsza dama Japonii Miyuki Hatoyama, która nadaje tego typu spodniom szyk, ale i trochę ekstrawagancji za każdym razem, kiedy je na siebie zakłada. Włączanie polityków do codziennego życia, dzięki właśnie takim gestom, nie jest niczym nowym. Wystarczy przypomnieć sobie lalki z najnowszej kolekcji Jasona Feinberga, stworzone na wzór i podobieństwo Baracka Obamy i jego żony. Za wszystkimi tymi akcjami stoją oczywiście wielkie pieniądze. Jednak w przypadku Hatoyamy zastanawiam się, czy ta akcja promocyjna nie jest przypadkiem bardziej potrzebna jej samej. Wystarczy wpisać jej nazwisko w Google, żeby przekonać się, jak bardzo japońska pierwsza dama domaga się uwagi. To w końcu kobieta, którą UFO przez sen przeniosło na planetę Wenus, i która znała Toma Cruise’a w jego poprzednim, japońskim wcieleniu oraz przewidziała dla siebie Oskara za rolę w filmie u boku wyżej wymienionego aktora. Kim przy niej jest Nelly Rokita, czy pani Kaczyńska ze swoją reklamówką?
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Zastanawialiście się kiedyś, kim jest i co robi osoba stojąca obok w Was w kolejce sklepowej? Jeśli tak, to "Marzyciele i Pokutnicy" rozwinie Waszą ciekawość jeszcze bardziej… >>

Powracamy do naszej standardowej formuły, czyli raz w miesiącu aktualizacja SK PLUS. Dzięki temu możemy dla Was uzbierać więcej ciekawych pozycji. Zobaczcie, co przygotowaliśmy dla Was w tym miesiącu. >>

Nie było Cię na Warszawskich Targach Książki? Nic straconego - końcówka maja to świetna okazja do nadrobienia zaległości. >>

Meksykański twórca zmarł w wieku 83 lat. Był nazywany „trzecim tenorem” wśród największych pisarzy Ameryki Łacińskiej, który zdobył sławę zarówno dzięki powieściom, jak i esejom poświęconym polityce i kulturze. >>

Każdego z nas dopada myśl o nieuchronnym końcu naszego życia. Rafleksja ta budzi się, spowodowana upływem czasu oraz wydarzeniami, które budują nasze życie, a tym samym nas samych... >>

Świetnie napisany reportaż pokazujący co najmniej dziewięć ścieżek wiary i dziewięć historii życia. >>

Globalizacja? Homogenizacja kultury? Kreolizacja? To nazwy współczesnych zjawisk, które dotyczą każdego z nas – czy są jeszcze osoby, które nie korzystają z Internetu? Przedstawiamy naukowy rzut okiem na to, jak poszukujemy nowych form komunikacji, porzuc >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

"Czy możliwe jest ŻYCIE przed śmiercią?" to książka zachęcająca do dokonania wglądu we własne życie i do podążenia drogą harmonii, która jest tak potrzebna w dzisiejszym życiu. Zapraszamy więc do konkursu z tą pozycją.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter



























