Autor: S. W.
05-07-2010
Mistyka życia codziennego
Czymże jest mistyka? W ludach pierwotnych była nieodłącznym elementem funkcjonowania społeczeństwa, poczuciem łączności z bytem wyższym.
Podobnie w kulturach tradycyjnych rytuał umożliwiał „załatwienie” jakieś sprawy, uleczenie choroby czy przejście z jednego statusu społecznego w inny.
Zdawałoby się, że „tamten świat” był zanurzony w religii, w cudownej wierze w istnienie bóstwa i jego działalności na ziemi. Można pozazdrościć takiego życia, które dzięki partycypacji mistycznej nie jest podatne na doświadczenie, bo wszystko pozostaje w rękach bogów, a każde zjawisko ma swoje odrębne znaczenie i przypadkowość nie istnieje.
Wyobrażam sobie, że świat kultur prymitywnych był magiczny, a owa magia nie była przeznaczona tylko dla wybranych. Była namacalna. Bo kto wkładał by kilkakrotnie rękę do ognia, tylko dzięki wierze w to, że tym razem bóstwo pozwoli uniknąć oparzenia? Oto żyję w tym społeczeństwie, otaczają mnie duchy, a każde zjawisko ma swoje znaczenie. Ważna jest moja krew, ważne są wydzieliny i to, co trzeba z nimi zrobić, ważne są moje zdobienia na ciele. Aby stać się kobietą muszę odbyć pierwszą miesiączkę i znieść wszystkie niedogodności z tym związane. Podczas okresu jestem izolowana, a później palę swoje ubranie. I znowu jestem czysta. Abym mogła zdobyć męża, wybranek musi przekonać do siebie podarunkami mych braci i rodzinę, czasami obrywa. Biada naszemu dziecku, jeśli urodzi się czarne. Bo czerń to nie kolor, a jeśli nie ma takiego koloru, to dziecko nie ma żadnego statusu społecznego. Żyję w czasie świętym, chcę w nim żyć i chcę dotykać boskości. Wypatruję znaków. Mój świat określa wielki słup, środek świata, który wyznacza moją przestrzeń. Poza granicami mojego świata nie ma nic. Jest tylko zło.
Jednak wiadomo, że nic z tych rzeczy nie ma miejsca. Żyję w mieszkaniu znajdującym się w bloku i o religii przypomina mi tylko dźwięk dzwonów kościelnych, które nie dają o sobie zapomnieć codziennie dokładnie w południe. Czy ludzie w kościele czują w nim obecność Boga? Ja czuję chłód kamiennych ścian i posadzek, zapach kadzideł i melancholię.
Zastanawiam się czemu ludzie tak bronią się przed myśleniem mistycznym. Łykają leki na ból głowy, zamiast uwierzyć w siłę ciepła własnych rąk. Nie zawsze wierzą, że kiedy kogoś lubią lub nie, to wysyłają do niego „fale” dające odczuć o tym tej osobie. A już najbardziej opierają się faktowi, że słowa wypowiadane przez nich mają moc oddziaływania i mogą pomóc albo zaszkodzić. „Kocham Cię”, „Nienawidzę Cię”, „Jestem gruby/brzydki/głupi”. Czy one nie brzmią trochę jak zaklęcia wypowiadane w dobrej lub w złej wierze?
Wyrzucając mistykę z życia codziennego, a może wręcz prywatnego, chętnie szukamy jej gdzieś indziej. Jest mnóstwo powieści o wampirach obdarzonych super mocami, o aniołach, które walczą o nasz świat ( a kto z was wierzy w swojego anioła stróża?). To nas kręci, to nas fascynuje. Z filmów straszą nas duchy, a może raczej dusze, demoniczny Al Pacino wiedzie na manowce Keanu Reevees’a. Ale kto z nas wierzy w prawdziwe zło? W diabła? W złe moce?
No tak. Diabeł i anioł to symbole. Dobra i zła. Ale ja czasem mam wrażenie, że chodzi o coś więcej.
Chciałabym mistyki. Poczucia świętości. Czasem wydaje mi się, że widzę jej przebłyski. Kiedy wiatr wieje i porusza liśćmi. Albo wtedy, kiedy słońce powoli znika i rzeźbi w ziemi światłocienie. Nikt mnie nie przekona, że cmentarze nie są smutne ani ciche, bo wierzę, że tam gdzie płaczemy zostawiamy w jakiś sposób swoje emocje. Podobnie rzecz ma się z radością.
Nie potrzebuję bogatych strojów, brzmienia bębnów czy narkotycznych ziół. Chciałabym tylko, aby nasze życie było bardziej święte.
Zdawałoby się, że „tamten świat” był zanurzony w religii, w cudownej wierze w istnienie bóstwa i jego działalności na ziemi. Można pozazdrościć takiego życia, które dzięki partycypacji mistycznej nie jest podatne na doświadczenie, bo wszystko pozostaje w rękach bogów, a każde zjawisko ma swoje odrębne znaczenie i przypadkowość nie istnieje.
Wyobrażam sobie, że świat kultur prymitywnych był magiczny, a owa magia nie była przeznaczona tylko dla wybranych. Była namacalna. Bo kto wkładał by kilkakrotnie rękę do ognia, tylko dzięki wierze w to, że tym razem bóstwo pozwoli uniknąć oparzenia? Oto żyję w tym społeczeństwie, otaczają mnie duchy, a każde zjawisko ma swoje znaczenie. Ważna jest moja krew, ważne są wydzieliny i to, co trzeba z nimi zrobić, ważne są moje zdobienia na ciele. Aby stać się kobietą muszę odbyć pierwszą miesiączkę i znieść wszystkie niedogodności z tym związane. Podczas okresu jestem izolowana, a później palę swoje ubranie. I znowu jestem czysta. Abym mogła zdobyć męża, wybranek musi przekonać do siebie podarunkami mych braci i rodzinę, czasami obrywa. Biada naszemu dziecku, jeśli urodzi się czarne. Bo czerń to nie kolor, a jeśli nie ma takiego koloru, to dziecko nie ma żadnego statusu społecznego. Żyję w czasie świętym, chcę w nim żyć i chcę dotykać boskości. Wypatruję znaków. Mój świat określa wielki słup, środek świata, który wyznacza moją przestrzeń. Poza granicami mojego świata nie ma nic. Jest tylko zło.
Jednak wiadomo, że nic z tych rzeczy nie ma miejsca. Żyję w mieszkaniu znajdującym się w bloku i o religii przypomina mi tylko dźwięk dzwonów kościelnych, które nie dają o sobie zapomnieć codziennie dokładnie w południe. Czy ludzie w kościele czują w nim obecność Boga? Ja czuję chłód kamiennych ścian i posadzek, zapach kadzideł i melancholię.
Zastanawiam się czemu ludzie tak bronią się przed myśleniem mistycznym. Łykają leki na ból głowy, zamiast uwierzyć w siłę ciepła własnych rąk. Nie zawsze wierzą, że kiedy kogoś lubią lub nie, to wysyłają do niego „fale” dające odczuć o tym tej osobie. A już najbardziej opierają się faktowi, że słowa wypowiadane przez nich mają moc oddziaływania i mogą pomóc albo zaszkodzić. „Kocham Cię”, „Nienawidzę Cię”, „Jestem gruby/brzydki/głupi”. Czy one nie brzmią trochę jak zaklęcia wypowiadane w dobrej lub w złej wierze?
Wyrzucając mistykę z życia codziennego, a może wręcz prywatnego, chętnie szukamy jej gdzieś indziej. Jest mnóstwo powieści o wampirach obdarzonych super mocami, o aniołach, które walczą o nasz świat ( a kto z was wierzy w swojego anioła stróża?). To nas kręci, to nas fascynuje. Z filmów straszą nas duchy, a może raczej dusze, demoniczny Al Pacino wiedzie na manowce Keanu Reevees’a. Ale kto z nas wierzy w prawdziwe zło? W diabła? W złe moce?
No tak. Diabeł i anioł to symbole. Dobra i zła. Ale ja czasem mam wrażenie, że chodzi o coś więcej.
Chciałabym mistyki. Poczucia świętości. Czasem wydaje mi się, że widzę jej przebłyski. Kiedy wiatr wieje i porusza liśćmi. Albo wtedy, kiedy słońce powoli znika i rzeźbi w ziemi światłocienie. Nikt mnie nie przekona, że cmentarze nie są smutne ani ciche, bo wierzę, że tam gdzie płaczemy zostawiamy w jakiś sposób swoje emocje. Podobnie rzecz ma się z radością.
Nie potrzebuję bogatych strojów, brzmienia bębnów czy narkotycznych ziół. Chciałabym tylko, aby nasze życie było bardziej święte.
Podobne materiały
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najnowsze zdjęcia
Najczęściej czytane

Powracamy do naszej standardowej formuły, czyli raz w miesiącu aktualizacja SK PLUS. Dzięki temu możemy dla Was uzbierać więcej ciekawych pozycji. Zobaczcie, co przygotowaliśmy dla Was w tym miesiącu. >>

Wielkimi krokami zbliża się ostatni weekend maja i właśnie w te dni w Warszawie na Rynku Mariensztackim odbędzie się trzecia edycja Warszawskiego Kiermaszu Książek. >>

Ostatnio jakoś tak często piszemy o miłości w szerokim tego słowa znaczeniu. Nie mogliśmy więc przejść obojętnie obok dzieła „Królewska nierządnica”. >>

Meksykański twórca zmarł w wieku 83 lat. Był nazywany „trzecim tenorem” wśród największych pisarzy Ameryki Łacińskiej, który zdobył sławę zarówno dzięki powieściom, jak i esejom poświęconym polityce i kulturze. >>

Znajdą się wśród nas wielbiciele książek, którzy wielbią je totalnie, a zapach tuszu, papieru i kleju stanowi symfonię doznań. Ten aromat został zamknięty w ...perfumach. Drodzy Czytelnicy, oto perfumy o zapachu książki. >>

Globalizacja? Homogenizacja kultury? Kreolizacja? To nazwy współczesnych zjawisk, które dotyczą każdego z nas – czy są jeszcze osoby, które nie korzystają z Internetu? Przedstawiamy naukowy rzut okiem na to, jak poszukujemy nowych form komunikacji, porzuc >>

"Pomnik Cesarzowej Achai", to lektura, która diablo wciąga. Czytelnik nie jest się w stanie nudzić. Nawet spowolnienia akcji mają tyle smaczków, że z pewnym pośpiechem przewracamy kolejne strony. Mamy tutaj wszystko, za co pokochaliśmy "Achaję". >>

W dzisiejszym artykule rozgryzamy fenomen tabloidów. Przez część osób tak chętnie czytanych, przez część traktowanych z szyderstwem. Tabloidy budzą emocje i bywa, że czytamy je innym przez ramię. Dlaczego tak się dzieje? Poniżej próbujemy dać odpowiedź. >>
Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy

Dom rozkoszy podoba Wam się to jedno z wielu określeń burdeli. Dzięki nowej książce wydawnictwa Bellona można poznać ich dokładną historię. My zaś mamy dla Was trzy książki o tej tematyce, które możecie wygrać w naszym konkursie.
więcej »
więcej »
Zaproś do stacji znajomych
Newsletter



























