12-05-2010
AAA |
Ocena: 5  2 głosów
Przyjaźń damsko - męska jako tonąca łódź bez kół ratunkowych
Zapraszamy do zapoznania się z dyskusją na temat, który mimo że stary jak świat, wciąż jest aktualny i rodzi kolejne pytania. Dyskutować będą Karolina Sojecka i Jarosław Nowak.

api.ning.com
Karolina: Czasami w naszym życiu niespodziewanie pojawia sie druga osoba. Zwykle w chwili jej poznania nie wiemy kim będzie dla nas za miesiąc czy rok. Może zostanie kumplem, może wrogiem, rodziną, przyjaciółką, dziewczyną, sympatią...  Sprawa jest bardziej skomplikowana, gdy osoba poznaje kogoś o odmiennej płci. Zwykle wtedy oboje zastanawiają się kim mogą dla siebie być, czego od siebie i tej drugiej osoby oczekiwać, na ile sobie pozwolić, a po pewnym czasie zwykle pojawia sie pytanie: czy między nami jest przyjaźń czy cos więcej? Czy w ogóle istnieje cos takiego jak przyjaźń damsko-męska?


Jarek:
W przeszłości sam bardzo często zadawałem sobie takie pytanie i późniejsze doświadczenia dość szybko zweryfikowały moje poglądy w tym temacie. W mojej opinii takie zjawisko jak przyjaźń damsko-męska nie istnieje. Przy czym chciałbym tutaj zaznaczyć, że należy rozdzielić takie dwa terminy jak przyjaźń i koleżeństwo. Mogę mieć dziesiątki koleżanek, umawiać się z nimi na piwo, kawę lub imprezę, flirtować i uskuteczniać inne dorywcze formy spędzania wspólnego czasu (przy czym nie koniecznie mam na myśli seks), ale ma to miejsce jedynie od czasu do czasu. Inaczej jak w przypadku przyjaźni nie zapraszam ich do bardziej intymnej (osobistej) sfery mojego życia i nie dzielę się trudnościami życia codziennego.

Opiszę kwestię zapoznawania się mężczyzny z kobietą z jedynie słusznej mi perspektywy. Facet spotyka kobietę. Pewne „narzucone” z góry okoliczności (np. impreza u znajomych, pojawienie się na nowym stanowisku pracy, posiadanie wspólnych znajomych na Facebooku itp.) doprowadzają do nawiązania pierwszego kontaktu. Nie trzeba dodawać, że etap ten jest kluczowy dla dalszej znajomości mężczyzny i kobiety, ponieważ mężczyzna podświadomie nie będzie chciał rozwijać relacji z kobietą, która nie odpowiada mu pod względem wizualnym. Jeżeli jednak wszystko jest pod tym względem w porządku to osobnik płci męskiej dążył będzie do lepszego poznania interesującej go przedstawicielki przeciwnej płci. Załóżmy zatem, że chęć lepszego poznania jest obopólna. Kobiecie ten dany mężczyzna również przypadł pod pewnym względem do gustu i oboje coraz bardziej uchylają drzwi do swojego życia. W końcu para poznaje się na tyle dobrze, że są w stanie nawet po stylu wypowiedzi na GaduGadu określić co w danym momencie druga osoba, pije, je, czy ma ochotę na ostry seks w sklepowej przymierzalni czy może na wieczorną sesję „Przeminęło z Wiatrem” z kubełkiem lodów miedzy nogami. Inaczej mówiąc osoby te znają się bardzo dobrze i co lepsze dobrze się ze sobą czują. Taka sytuacja sprzyja temu, że prędzej czy później osoba, która dotychczas traktowała damsko-męską relację w kategoriach przyjaźni, odczuwa coś więcej. Ma ochotę być z tą drugą osobą tak często jak to możliwe, poświęca jej pierwszą myśl po przebudzeniu rano i ostatnią przed zaśnięciem w nocy, a nawet miewa fantazje erotyczne z jej udziałem i nie miałaby nic przeciwko temu, by te fantazje zamieniły się w rzeczywistość. Taki stan rzeczy ciężko jest już nazwać zwykłym przyjacielskim stosunkiem do drugiej osoby.


Karolina: Zastanówmy się tylko, czy zachowanie, o jakim piszesz pozostaje nadal w ramach przyjacielskich stosunków, a nie juz za ich granicą bliską pojawieniu się uczucia zakochania. O pojawieniu sie pierwiastka erotycznego raczej nie chce mówić, a to z dwóch względów: pierwszy to fakt, że według mnie on pojawia sie w każdej relacji męsko-damskiej głębszej niż zwykłe bycie znajomymi, a drugi to obserwacje młodych ludzi, którzy idą ze sobą do łóżka mimo że nie czują do siebie nic, a i tak erotyzm miedzy nimi ma miejsce.
 
Podobnie jak Ty Jarku, chyba nie wierzę już w przyjaźń damsko-męską. Przyznaję, że wiele lat żyłam w utopijnym przekonaniu, że coś takiego da sie zbudować, ale moją wiarę szybko zweryfikowały osobiste doświadczenia. Jako kobieta, zapewne inaczej widzę tę sytuację. Zupełnie inne emocje i uczucia kierują mną podczas poznawania nowych ludzi (mężczyzn). Nigdy, nawet w czasach kiedy nie byłam osobą żyjąca w związku, poznając nową osobę nie nastawiałam się na konkretną, z góry założoną relację w jaka mogłabym z nią wejść. Tu kobiety różnią sie od mężczyzn. Panowie z góry, mniej więcej zakładają, czego oczekiwaliby od danej kobiety. Dużą rolę wtedy spełnia szeroko pojęta chemia, na której zapewne też się skupimy w tej dyskusji.

Ja przede wszystkim chcę postawić tezę, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje. Zawsze- prędzej czy później pojawia sie w niej uczucie, którego nie można juz nazwać przyjacielskim. To są te poranki i wieczory z myślą o nim/niej, o których wspomniałeś... To uczucie może zostać odwzajemnione, wzrastać, wzbierać na sile gdy pielęgnowane i przekształcić się w miłość lub gdy nieodwzajemnione poranić i kiedyś umrzeć...

Jarek: To co chciałem przestawić w swojej pierwszej wypowiedzi to właśnie fakt, że takie bliskie stosunki mogą prowadzić (i najczęściej prowadzą) do przekroczenia – jak to ładnie ujęłaś – granicy bliskiej pojawiania się uczucia zakochania.

Podczas poznawania nowych osób o przeciwnej płci mężczyźni również nie nastawiają się na konkretną z góry założoną przez nich relację (o ile facet ma w głowie coś więcej poza chęcią zdobycia każdej ładnej panienki jaką spotka na swej drodze). Ciężko jest im przewidzieć kim świeżo poznana kobieta dla niego będzie. Nie trzeba ukończyć wyższej szkoły by stwierdzić, że życie pisze scenariusze, na które sami nie wpadlibyśmy nawet po wypaleniu 10 skrętów jednego wieczora. Wszystko się może zdarzyć, ale póki co kieruje mną jedna myśl przewodnia: „Ta dziewczyna jest dla mnie atrakcyjna, chętnie ją lepiej poznam.”. Po nawiązaniu konkretniejszego dialogu następuje myśl nr.2 „Z tą dziewczyną świetnie mi się rozmawia, nadajemy na tych samych falach i warto byłoby się z nią >>zaprzyjaźnić<<”. Jeżeli wszystko układa się dobrze pojawia się kwestia, o której wspomniałaś, czyli chemia. Jedna z osób w pewnym momencie czuje (a dokładniej ma wrażenie, że czuje) coś więcej niż zwykłą sympatię wobec drugiej osoby. Osobiście ciężko jest mi stwierdzić czym jest wyżej wspomniana chemia. Czy jest to pewnego rodzaju urojenie spowodowane fascynacją drugą osobą? A może rzeczywiście w grę wchodzą w tym momencie feromony? Jeżeli jest to przyczyna nr 1 to ten „chemiczny” okres rozpoczyna się przeważnie na etapie stawiania pierwszych kroków z tą drugą osobą i ciężko jest przewidzieć czas jego trwania. Może on być bardzo krótki bo na raz po głębszym poznaniu okaże się, że dana osoba nie jest już dla nas tak interesująca albo posiada wady, których nie potrafimy zaakceptować. Jednakże może też być długi w sytuacji, gdy osoba, do której żywimy uczucia stanowi dla nas coś równocześnie fascynującego i nieosiągalnego (np. jedna z osób jest już w związku, lub nie czuje tego samego). Jeżeli natomiast przyczyną jest ta „prawdziwa” chemia to sprawa –na pierwszy rzut oka- jest nieco bardziej skomplikowana. Porzucając jednak kwestię chemii chciałbym powrócić do etapu przechodzenia osoby ze stanu sympatii do zakochania i przyznać Ci rację co do ostatnich zdań Twojej wypowiedzi. Jeżeli to uczucie zakochania jest odwzajemnione pielęgnowane to na tym nawozie może wyrosnąć zdrowy kwiat zwany szumnie miłością. Niestety, jednak nie zawsze ten najlepszy scenariusz nas spotyka. Często zdarza się, że tylko jedna osoba czuje coś więcej, a wtedy nie ma takiego lekarstwa, które w chwilę złagodziłoby by ból. Taką „chorobę” wyleczyć może jedynie czas. Chciałbym w tym momencie postawić pytanie: Czy jest jakiś sposób by się przed tym obronić? Nie doprowadzić do sytuacji, w której jedna osoba cierpi z braku odwzajemnionego uczucia, a druga „żałuje”, że nie potrafi wyjść naprzeciw oczekiwaniom drugiej osoby? A jeżeli już tak się stało to co zrobić z taką znajomością?

Karolina: Jarku, myślę, że gdyby ludzkość znała jednoznaczną odpowiedź na to pytanie, życie byłoby dużo prostsze.

wykop.pl gwar.pl twitter.com blip.pl flaker.pl digg.com facebook.com
Skomentuj
komentarzy (0)
Kod obrazkowy:
Pseudonim (maksymalnie 50 znaków)
Można wpisać maksymalnie 2000 znaków. Pozostało 2000 znaków.
Najczęściej czytane
Powracamy do naszej standardowej formuły, czyli raz w miesiącu aktualizacja SK PLUS. Dzięki temu możemy dla Was uzbierać więcej ciekawych pozycji. Zobaczcie, co przygotowaliśmy dla Was w tym miesiącu.  >>

Wielkimi krokami zbliża się ostatni weekend maja i właśnie w te dni w Warszawie na Rynku Mariensztackim odbędzie się trzecia edycja Warszawskiego Kiermaszu Książek.  >>

Ostatnio jakoś tak często piszemy o miłości w szerokim tego słowa znaczeniu. Nie mogliśmy więc przejść obojętnie obok dzieła „Królewska nierządnica”. >>

Meksykański twórca zmarł w wieku 83 lat. Był nazywany „trzecim tenorem” wśród największych pisarzy Ameryki Łacińskiej, który zdobył sławę zarówno dzięki powieściom, jak i esejom poświęconym polityce i kulturze. >>

Na początku miesiąca przyznano Nagrodę DONGA. >>

Znajdą się wśród nas wielbiciele książek, którzy wielbią je totalnie, a zapach tuszu, papieru i kleju stanowi symfonię doznań. Ten aromat został zamknięty w ...perfumach. Drodzy Czytelnicy, oto perfumy o zapachu książki.  >>

Globalizacja? Homogenizacja kultury? Kreolizacja? To nazwy współczesnych zjawisk, które dotyczą każdego z nas – czy są jeszcze osoby, które nie korzystają z Internetu? Przedstawiamy naukowy rzut okiem na to, jak poszukujemy nowych form komunikacji, porzuc >>

"Pomnik Cesarzowej Achai", to lektura, która diablo wciąga. Czytelnik nie jest się w stanie nudzić. Nawet spowolnienia akcji mają tyle smaczków, że z pewnym pośpiechem przewracamy kolejne strony. Mamy tutaj wszystko, za co pokochaliśmy "Achaję". >>

23 maja 2012. Prezentujemy Wam inspirujące cytaty znanych twórców kultury. >>

W dzisiejszym artykule rozgryzamy fenomen tabloidów. Przez część osób tak chętnie czytanych, przez część traktowanych z szyderstwem. Tabloidy budzą emocje i bywa, że czytamy je innym przez ramię. Dlaczego tak się dzieje? Poniżej próbujemy dać odpowiedź. >>

Ostatnie komentarze
Najnowsze konkursy
Dom rozkoszy podoba Wam się to jedno z wielu określeń burdeli. Dzięki nowej książce wydawnictwa Bellona można poznać ich dokładną historię. My zaś mamy dla Was trzy książki o tej tematyce, które możecie wygrać w naszym konkursie.
więcej »

Zaproś do stacji znajomych
Newsletter
Copyright © 2009-2012 StacjaKultura.plReklama|Kontakt|Mapa serwisu|Polityka prywatności|Zasady korzystania z serwisu|Partnerzy|RSS